Naprawdę, wolelibyście, żeby Pan były wicepremier zorganizował konferencję i gadał co mu ślina na język przyniesie? Powiem szczrze, ze wolę, zeby miał kogokolwiek naprzeciwko siebie, kto będzie mógł zaprotestować, jeżeli zacznie opowiadać, że widział Jarosława Kaczyńskiego w niemieckim filmie porno, ale kaseta mu zginęła, jak ABW robiła rewizję w jego stodole, gdzie schował ją przed W. Mojzesowiczem, który chciał ją pożyczyć dla M. Suskiego..
Do A. Morozowskiego mam ambiwalentny stosunek, ale T. Sekielski jest zbyt inteligentny, żeby sobie na takie coś pozwolić.
A nawet, jeżeli nie jest, to ocenię go po obejrzeniu programu.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)