polskaiswiat polskaiswiat
342
BLOG

Z pamiętnika Donalda "Cudotwórcy"

polskaiswiat polskaiswiat Rozmaitości Obserwuj notkę 4

 

Czwartek, 16.09.2010 r.


Dzwonił Władimir z Moskwy. Chwalił Waldka za rozmowy w Brukseli. Mówił, że widać już, jak bardzo zmieniła się Polska... Stosunki polsko-rosyjskie mogą być oparte na obustronnie korzystnych warunkach. Jeśli tylko my nie będziemy przeszkadzali Rosjanom w robieniu gazowych biznesów, to oni nie będą nas zasypywali problematycznymi dokumentami na temat katastrofy pod Smoleńskiem... Na koniec Władimir zaproponował, żebyśmy pomogli naszym dziennikarzom. Tak, żeby 17 września nie musieli mówić o historii, ale o ważnych, bieżących problemach. Na przykład o terrorystach czeczeńskich. Trzeba będzie coś wymyślić...

Piątek, 17.09.2010 r.


Czy ja zadłużam Polskę bardziej niż Gierek? Spytałem o to Marka, prezesa Narodowego Banku Polskiego. Trochę się przestraszył i przekonywał mnie, że nawet gdyby tak myślał, to nigdy by czegoś takiego nie powiedział... On nie! Za to Krzysiek, który był kiedyś wiceprezesem NBP, jak tylko odszedł z firmy, to zaraz przestał być obiektywny! Ciągle wylicza dziennikarzom, że narobiłem więcej długów od Gierka! Na dodatek atakuje największe autorytety ekonomiczne Unii! Mówi, że Jean-Vincent, czyli nasz "Jacek" z Ministerstwa Finansów, zachowuje się jak Andrzej z Samoobrony, a nawet jeszcze gorzej, bo Andrzej przez całe życie nie weźmie takich kredytów, jakie "Jacek" marnuje każdego dnia.

Sobota, 18.09.2010 r.


Gosia stwierdziła, że nasze wojaże po Indiach i Wietnamie były bardzo fajne, ale przez te kilka dni nie zdążyła odpocząć. Przydałby się nam jakiś urlop! I wyjazd do ciekawego kraju, bez politycznych podtekstów. W Peru i w Indiach byliśmy... Dobra byłaby Japonia, ale od razu dziennikarze pytaliby, czy czasem nie chcę - tak jak Lechu z Gdańska - budować u nas "drugiej Japonii". Trzeba wybrać coś bez niepotrzebnych skojarzeń. Zielona Wyspa? Też byłaby niezła. Tyle że w kampanii wyborczej sam mówiłem o budowie "drugiej Irlandii". Po naradzie z chłopakami od PR musiałem odrzucić i ten pomysł. Na koniec wszyscy zgodziliśmy się na Grecję.


Niedziela, 19.09.2010 r.


Dzwoniła Angela. Powiedziałem jej, że na razie z miejscem w Komisji Europejskiej dla mnie nie musi się spieszyć, bo i tak już ogłosiłem wyborcom, że jeszcze przez 4 lata będziemy rządzili. Z dziennikarzami cały czas radzimy sobie bardzo dobrze. Angeli najbardziej spodobało się, że nie dopuszczamy do medialnej debaty na temat gazociągu bałtyckiego ani zablokowania budowy gazoportu w Świnoujściu. Jak tylko jakaś gazeta za bardzo zainteresuje się sprawą, to Bronek albo od razu udziela wywiadu na temat krzyża przed Pałacem, albo gdzieś każe ten krzyż przenieść, albo w jakiejś zaprzyjaźnionej z nami telewizji zaczynamy dyskusję na temat in vitro... Panujemy nad sytuacją!


Poniedziałek, 20.09.2010 r.


Chłopaki od PR namówili mnie, żebym jeszcze przed urlopem udzielił jednej gazecie wywiadu. Teraz nikt nie musi dziennikarzom podpowiadać nowych tematów! Tłumaczyłem, dlaczego ludzie ciągle nas popierają. Na całym świecie kryzys, a nasi wyborcy nie muszą się tym przejmować. Troszczymy się o nich. Preferujemy politykę, która zapewnia ludziom ciepłą wodę w kranie! Inaczej niż opozycja, która myśli tylko o budowie pomników ze złota! Paweł, rzecznik naszego rządu, proponował nawet, żebym powiedział dziennikarzom, że co prawda mamy jakiś deficyt budżetowy, ale nie mamy poczucia deficytu upamiętnienia ofiar katastrofy. Fajne są te jego dowcipy na temat Smoleńska.


Wtorek, 21.09.2010 r.


Mamy problem z naszymi chłopkami z BOR-u. Mówili, że przed katastrofą byli na lotnisku, a teraz telewizja próbuje udowodnić, że kłamali. Podobno Rosjanie ich nie wpuścili... Nasze stosunki z Rosją jeszcze nigdy nie były tak dobre, a tu nagle taka kompromitacja! Rosjanie już parę razy ogłaszali, że przysłali nam wszystkie nagrania i dokumenty, jakie u siebie mieli, a potem znajdowali jakieś całkiem nowe... Najlepszym dowodem przeciw insynuacjom telewizji byłyby słowa Ewy z Ministerstwa Zdrowia! Niech potwierdzi, że ich widziała! Przecież była tam od początku i przekopywała ziemię do głębokości jednego metra! Jej słowom chyba wszyscy uwierzą?




 

Chcielibyśmy pokazać, jak bardzo kastowy charakter ma dzisiejsza Polska, jak wielu ludzi „trzymających władzę”, i to nie tylko w polityce, ale również i w mediach (a to media są dziś „pierwszą władzą, to ludzie wywodzący się ze starych skompromitowanych kręgów komunistycznych, często najgorszego stalinowskiego chowu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości