Wszystko wskazuje na to, że nadchodzący rok będzie poświęcony pamięci noblisty Czesława Miłosza, pisarza i poety. Na wczorajszym posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu swój sprzeciw wyraziła wprawdzie część posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy wytykali temu twórcy m.in. publikowane skandaliczne opinie na temat Polaków, obyczajów oraz kultury polskiej. Zostali jednak przegłosowani przez większość parlamentarzystów, którzy poparli projekt uchwały w sprawie ustanowienia roku 2011 Rokiem Czesława Miłosza.
- Bardzo mnie dziwi, że sygnatariusze tej uchwały nie przedstawili całokształtu dorobku Czesława Miłosza i tak naprawdę nie powiedzieli, co on sądził o Polakach - oświadczyła poseł Anna Sobecka (PiS) na wczorajszym posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Wskazała, że książki pisarza "pełne są różnorakiej pogardy wobec Polaków". - Wielką obelgą jest insynuacja Miłosza, jakoby w Polsce panował analfabetyzm, a chłopi byli ohydnymi śmierdzącymi głupcami, których trzeba nauczyć myśleć. I to jest w "Zniewolonym umyśle" wydanym w Krakowie w 1990 r. na stronie 293 - zaznaczyła Sobecka. Zacytowała również kolejne wycinki twórczości pisarza m.in. nazywającego "szczuropolakami" Polaków wyjeżdżających za granicę w poszukiwaniu pracy czy piszącego o "pogańskiej bogini" w odniesieniu do czci oddawanej Matce Bożej. - Najbardziej, najbrutalniej, perfidnie zbezcześcił Polaków, pisząc:" Polak musi być świnią, ponieważ Polakiem się urodził ". Jest to w " Prywatnych obowiązkach " - oznajmiła Sobecka. Dodała, że Zbigniew Herbert, "który nagrody Nobla nie otrzymał, a powinien", wspominał epizod, który "skończył się jego rozstaniem z Miłoszem w 1968 r. na zawsze". Jak podała Sobecka, Miłosz miał wówczas oznajmić poecie, że "trzeba przyłączyć Polskę do Związku Sowieckiego".
Ostro zaatakował Sobecką Kazimierz Kutz, poseł Platformy Obywatelskiej, który uznał, że tylko ktoś "pełen nienawiści" może posługiwać się takimi argumentami. - To coś obrzydliwego, żeby w swoim zacietrzewieniu przekreślić całą twórczość poety o wymiarze międzynarodowym. Czasami człowiek mówi to, co myśli. Bywa, że takie słowa padają z ust osoby, która kocha Polskę - indagował Kutz. Wyraził również opinię, że słów Miłosza o przyłączeniu Polski do ZSRS "nie można odrywać od kontekstu literackiego i poetyckiego".
Sobecką poparł natomiast poseł Jan Dziedziczak (PiS), który uznał, że Miłosz jest twórcą wywołującym kontrowersje. Zaznaczył, że do tej pory na komisji pracowano nad uchwałami poświęconymi osobom, które łączyły, i do tego powinno się dążyć. Zarówno on, jak i Sobecka postawili wnioski o odrzucenie projektu uchwały.
Posłowie PO wyrażali kolejno swoje oburzenie, że można w ten sposób traktować postać pisarza. Według Andrzeja Celińskiego, mało który człowiek tak jak Miłosz zasługuje na uhonorowanie przez parlament. Natomiast Iwona Śledzińska-Katarasińska, przewodnicząca komisji, stwierdziła, iż nie każda twórczość powinna być "miłą dla ucha papką, ale czasem musi być ona ostra". Poddała pod głosowanie wnioski o odrzucenie w całości projektu uchwały. Posłowie sprzeciwili się im większością 14 głosów, wobec 3 popierających i tylu samo wstrzymujących się.
- Bardzo mnie dziwi, że sygnatariusze tej uchwały nie przedstawili całokształtu dorobku Czesława Miłosza i tak naprawdę nie powiedzieli, co on sądził o Polakach - oświadczyła poseł Anna Sobecka (PiS) na wczorajszym posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Wskazała, że książki pisarza "pełne są różnorakiej pogardy wobec Polaków". - Wielką obelgą jest insynuacja Miłosza, jakoby w Polsce panował analfabetyzm, a chłopi byli ohydnymi śmierdzącymi głupcami, których trzeba nauczyć myśleć. I to jest w "Zniewolonym umyśle" wydanym w Krakowie w 1990 r. na stronie 293 - zaznaczyła Sobecka. Zacytowała również kolejne wycinki twórczości pisarza m.in. nazywającego "szczuropolakami" Polaków wyjeżdżających za granicę w poszukiwaniu pracy czy piszącego o "pogańskiej bogini" w odniesieniu do czci oddawanej Matce Bożej. - Najbardziej, najbrutalniej, perfidnie zbezcześcił Polaków, pisząc:" Polak musi być świnią, ponieważ Polakiem się urodził ". Jest to w " Prywatnych obowiązkach " - oznajmiła Sobecka. Dodała, że Zbigniew Herbert, "który nagrody Nobla nie otrzymał, a powinien", wspominał epizod, który "skończył się jego rozstaniem z Miłoszem w 1968 r. na zawsze". Jak podała Sobecka, Miłosz miał wówczas oznajmić poecie, że "trzeba przyłączyć Polskę do Związku Sowieckiego".
Ostro zaatakował Sobecką Kazimierz Kutz, poseł Platformy Obywatelskiej, który uznał, że tylko ktoś "pełen nienawiści" może posługiwać się takimi argumentami. - To coś obrzydliwego, żeby w swoim zacietrzewieniu przekreślić całą twórczość poety o wymiarze międzynarodowym. Czasami człowiek mówi to, co myśli. Bywa, że takie słowa padają z ust osoby, która kocha Polskę - indagował Kutz. Wyraził również opinię, że słów Miłosza o przyłączeniu Polski do ZSRS "nie można odrywać od kontekstu literackiego i poetyckiego".
Sobecką poparł natomiast poseł Jan Dziedziczak (PiS), który uznał, że Miłosz jest twórcą wywołującym kontrowersje. Zaznaczył, że do tej pory na komisji pracowano nad uchwałami poświęconymi osobom, które łączyły, i do tego powinno się dążyć. Zarówno on, jak i Sobecka postawili wnioski o odrzucenie projektu uchwały.
Posłowie PO wyrażali kolejno swoje oburzenie, że można w ten sposób traktować postać pisarza. Według Andrzeja Celińskiego, mało który człowiek tak jak Miłosz zasługuje na uhonorowanie przez parlament. Natomiast Iwona Śledzińska-Katarasińska, przewodnicząca komisji, stwierdziła, iż nie każda twórczość powinna być "miłą dla ucha papką, ale czasem musi być ona ostra". Poddała pod głosowanie wnioski o odrzucenie w całości projektu uchwały. Posłowie sprzeciwili się im większością 14 głosów, wobec 3 popierających i tylu samo wstrzymujących się.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)