polskaiswiat polskaiswiat
414
BLOG

Polecam . . .

polskaiswiat polskaiswiat Rozmaitości Obserwuj notkę 0
9 kłamstw w sprawie katastrofy smoleńskiej


1. Godziną katastrofy rządowego samolotu Tu-154M według początkowych informacji strony rosyjskiej była 8.56. Do dziś taka "informacja" widnieje na stronach rosyjskich instytucji rządowych. W rzeczywistości mogła być to godzina 8.41, choć niewykluczone, że do katastrofy mogło dojść jeszcze wcześniej. Co najmniej jedna osoba z pasażerów tragicznego lotu mogła przeżyć nawet do dziesięciu minut po katastrofie, jak ustalił "Nasz Dziennik", a informacje te potwierdził również ostatnio płk Edmund Klich, polski przedstawiciel akredytowany przy MAK, mówiąc, że "niektórzy pasażerowie prawdopodobnie skonali jakiś czas po katastrofie".

2. Minister zdrowia Ewa Kopacz: przy sekcjach zwłok byli polscy lekarze i prokuratorzy. Tym słowom zaprzeczyła Prokuratura Wojskowa. Ponadto szefowa resortu zdrowia powiedziała, że przy przesłuchaniu rodzin w moskiewskim Centralnym Biurze Ekspertyz Sądowych byli obecni polski lekarz i psycholog. Andrzej Melak, który był przy identyfikacji zwłok swojego brata Stefana Melaka w Moskwie, w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" zaprzeczył tym informacjom.

3. Słyszeliśmy zapewnienia ze strony urzędników rosyjskich, w tym gubernatora obwodu smoleńskiego, jak również minister zdrowia Ewy Kopacz, która powiedziała, że teren katastrofy miał być zbadany na głębokość jednego metra. Na początku września o. Marek Kiedrowicz, kapelan X Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego, znalazł ludzkie szczątki. W rzeczywistości jednak jeszcze kilka miesięcy po tragedii naczelny prokurator wojskowy powiedział: "To nas boli, że wciąż tam są znajdowane szczątki ludzkie".

4. "Samolot prezydencki" - to fałszywa zbitka wyrazowa funkcjonująca w obiegu medialnym. To nie był samolot prezydencki, ale rządowy. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo lotu również spoczywała na rządzie. Ze sformułowaniem "samolot prezydencki" ściśle wiąże się też zrzucanie odpowiedzialności za organizację lotu na Kancelarię Prezydenta. W rzeczywistości jednak za bezpieczeństwo rządowego samolotu musi za każdym razem odpowiadać kancelaria premiera.

5. Premier Donald Tusk o możliwości przejęcia śledztwa przez stronę polską: "W konwencji chicagowskiej jest zawarty punkt, że państwo, gdzie miała miejsce tragedia, może przekazać całość lub część postępowania, ale w przypadku jeśli to państwo nie ma możliwości przeprowadzenia takiego postępowania, głównie ze względów technicznych. Takie wnioski zdarzały się wyłącznie na prośbę państwa, gdzie miała miejsce tragedia. W naszej ocenie Rosjanie swoje postępowanie wypełniają jednak profesjonalnie". Tuż po katastrofie była możliwość sporządzenia umowy dwustronnej między Polską a Rosją, gwarantującej nam zdecydowanie większy udział w śledztwie. Fakty są takie, że wszystkie najważniejsze dowody są w rękach Rosjan, począwszy od czarnych skrzynek, poprzez dokumentację sekcji zwłok, skończywszy na wraku samolotu, który dopiero kilka dni temu został przykryty przez Rosjan brezentowym namiotem, co trudno uznać za właściwe zabezpieczenie.

6. Rzecznik rządu Paweł Graś o międzynarodowej komisji: "Nie bardzo wiadomo, co nowego mieliby wprowadzić zagraniczni eksperci do zrozumienia przyczyn katastrofy". Międzynarodowa komisja mogłaby zagwarantować obiektywność prowadzonego śledztwa, jak również wiedza kompetentnych zespołów badawczych międzynarodowych mogłaby przyczynić się do odpowiedzialnego i rzeczowego wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Poza tym powstanie takiej komisji byłoby - według ekspertów - tym bardziej uzasadnione, że była to katastrofa bez precedensu w historii najnowszej, w wyniku której śmierć poniósł prezydent państwa należącego do struktur Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz generałowie NATO. O powołanie takiej bezstronnej komisji od początku apeluje Stowarzyszenie Rodzin Katyń 2010, jak również domaga się tego zespół parlamentarny Antoniego Macierewicza (co znamienne, nazywany przez media i rząd "pisowskim", pomimo że akces do niego może zgłosić każdy parlamentarzysta).

7. Radosław Sikorski o przyczynach katastrofy: "Nie ma dowodów, że to zamach". Prokuratura Generalna nie wyklucza do dziś - potwierdził to wczoraj na konferencji prasowej prokurator generalny Andrzej Seremet - takiej przyczyny. Hipoteza taka jest ciągle brana pod uwagę. Poza tym Radosław Sikorski wyraził swoją ocenę na temat przyczyn tragedii, mówiąc, że było ich kilka, w tym gęsta mgła i wina pilotów. To samo miał - według relacji Jarosława Kaczyńskiego - powiedzieć szef polskiej dyplomacji w rozmowie z nim ("To był błąd pilota"). Obwinianie pilotów to jedna z chętniej powtarzanych tez przez rosyjskie media (taką przyczynę katastrofy już na samym początku orzekł dziennik "Kommiersant"), jak również takie media w Polsce jak "Gazeta Wyborcza" i TVN 24, powołujące się m.in. na rzekome przecieki z odczytu czarnych skrzynek, niepotwierdzone jednak, jak dotychczas, przez żadną instytucję odpowiedzialną za śledztwo. Według tych rewelacji załoga miała być pod presją. Do tej pory nie ma dowodów, aby taka była.

8. "Aleksander Szczygło unieważnił przetarg na samoloty VIP-owskie w 2007 roku" - takie zarzuty sformułował Janusz Palikot. Prawda jest taka, na co zwracał uwagę m.in. Jarosław Zieliński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, że unieważnił je, ponieważ dokumentacja przetargowa przygotowana w resorcie obrony już za kadencji Radosława Sikorskiego obarczona była poważnymi błędami.

9. Kilka dni po katastrofie premier Donald Tusk wmawiał Polakom, że państwo się sprawdziło w sytuacji kryzysowej, jaką była katastrofa samolotu, na którego pokładzie była głowa państwa, generalicja, posłowie, najważniejsi urzędnicy. Sam fakt, że samolot rządowy się rozbił, świadczy o kompromitacji struktur państwowych. Ewa Kopacz przyznała się w kompromitującym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej", że w pierwszych godzinach po katastrofie "nikt nie wiedział, jak będą wyglądać kolejne godziny, jakie informacje będą spływać", co świadczy o indolencji naszych władz. Według posłów opozycji i licznych ekspertów, to właśnie pierwsze godziny po katastrofie były najważniejsze i decydujące. Rząd jednak nie powołał ani sztabu kryzysowego, ani komisji międzynarodowej, a co najważniejsze - nie zadbał o to, aby polscy specjaliści - prokuratorzy i lekarze oraz pozostałe służby - byli aktywną stroną śledztwa. Nie zadbano również o to, żeby to Polacy zabezpieczali lub chociaż uczestniczyli przy zabezpieczaniu miejsca katastrofy i znajdujących się tam dowodów.

Wczoraj okazało się, że prokuratorzy, którzy 10 kwietnia pojechali do Smoleńska, nie mieli nawet paszportów.

Czego nie mówią w "Wiadomościach"


Na Woronicza najwyraźniej już wieją nowe wiatry, bo chyba obowiązuje tam zapis na "Nasz Dziennik". Oto bowiem we wczorajszym głównym wydaniu "Wiadomości" cytowano nasz czwartkowy wywiad z rodzicami mjr. Arkadiusza Protasiuka, ale nie podano źródła.

Pokazano tylko przez chwilę stronę "Naszego Dziennika", ale ani razu nie padło stwierdzenie, że rodzice kapitana samolotu Tu-154M, który uległ katastrofie pod Smoleńskiem, rozmawiali z tym właśnie dziennikiem.
Jeśli redaktorom "Wiadomości" nie przechodzi przez gardło "Nasz Dziennik", to mogliby chociaż oględnie wskazywać, o który tytuł chodzi, mówiąc widzom, że wywiad ukazał się w gazecie o dwuczłonowej nazwie na "N" i "D". A widzowie już sobie resztę dopowiedzą. Można też posłużyć się językiem migowym.



Artykuł 2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, gwarantuje proceduralne prawo do efektywnego i skutecznego śledztwaZawalczą o gwarancje skutecznego śledztwa

Pierwszy wniosek wzywający Komisję Europejską do skłonienia rządu Donalda Tuska do rzetelnego prowadzenia śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej jest już w biurze unijnej komisarz sprawiedliwości Viviane Reding. Złożył go Stefan Hambura, pełnomocnik syna Anny Walentynowicz i brata Stefana Melaka. Adwokat powołuje się na artykuł 258 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE). Jeśli Komisja uzna, że państwo członkowskie uchybiło jednemu z traktatowych zobowiązań, może skorzystać z prawa do wszczęcia postępowania, wezwania do usunięcia zaniedbań, a nawet skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu.

Jak zaznacza mecenas Hambura, upływający czas wyraźnie pokazuje, że polski rząd nie radzi sobie ze śledztwem i istnieją uzasadnione obawy, iż przyczyny katastrofy nigdy nie zostaną wyjaśnione. - Obecny kierunek, jaki przyjęło śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, nie gwarantuje mu sukcesu - stwierdził w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Hambura, dodając, że z dnia na dzień sprawa wygląda coraz gorzej. Adwokat postanowił więc działać, prosząc o interwencję Komisję Europejską. - Żyjemy w Europie, gdzie obowiązują tzw. prawa człowieka, mamy te prawa gwarantowane traktatami, zawsze odwołujemy się do prawa człowieka, więc nie widzę powodu, dlaczego mamy tolerować fakt łamania tych właśnie praw poprzez zaniechania i uchybienia w sprawie prowadzenia efektywnego i skutecznego śledztwa, co także należy do tych praw - wyjaśnia. Jako przykład rażących uchybień podaje niezabezpieczenie materiału dowodowego, jakim jest wrak Tu-154M. - Dla każdego normalnie myślącego człowieka sprawą co najmniej dziwną jest fakt, że przykryto go brezentową płachtą dopiero po pół roku - dodaje. - Dlatego postanowiłem prosić o pomoc Komisję Unii Europejskiej, której członkiem jest przecież także Polska, a więc i wszyscy jej obywatele, także rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej - wyjaśnia adwokat. Hambura skierował wniosek do unijnej komisarz sprawiedliwości Viviane Reding, tej samej, która w imieniu UE ostro skrytykowała francuskiego prezydenta za wyrzucanie Romów z Francji. Przypomina w nim, że KE jest zobowiązana czuwać nad prawidłowym stosowaniem prawa UE. Hambura powołuje się na art. 258 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) zawierający zapis, że w przypadku, jeśli Komisja uzna, iż państwo członkowskie uchybiło jednemu z zobowiązań, które na nim ciążą na mocy traktatów, wydaje uzasadnioną opinię w tym przedmiocie, po uprzednim umożliwieniu temu państwu przedstawienia swych uwag. Jego zdaniem, polski rząd dopuścił się w śledztwie smoleńskim wielu uchybień i dlatego zwraca się on do Komisji, aby "skorzystała z prawa do wszczęcia postępowania w sprawie uchybienia dotyczącego katastrofy smoleńskiej, jakie przysługuje jej na mocy art. 258 TFUE, a także wezwała Rzeczpospolitą Polską do zaniechania tego uchybienia, a w razie potrzeby wniosła sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu".
Hambura jest przekonany, że zaniechania czy wręcz utrudnianie i przeciąganie w czasie wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej przez władze Rzeczypospolitej i jej organy doprowadziły do naruszenia zapisów traktatowych. Jego zdaniem, rząd złamał art. 6 ust. 3 traktatu o Unii Europejskiej (TUE), który mówi, że prawa podstawowe, zagwarantowane w europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz wynikające z tradycji konstytucyjnych wspólnych państwom członkowskim, stanowią część prawa Unii jako zasady ogólne prawa. Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności gwarantuje prawo do rzetelnego procesu. A z jej artykułu 2 zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wynika proceduralne prawo do efektywnego i skutecznego śledztwa. "To prawo zostało naruszone przez Rzeczpospolitą Polską w sprawie katastrofy smoleńskiej" - pisze Hambura. Rząd oddał prowadzenie postępowania wyjaśniającego przyczyny katastrofy oraz śledztwo wraz z działaniami wyjaśniającymi stronie rosyjskiej, chociaż przez pierwsze dni było ono prowadzone wspólnie przez prokuratorów polskich i rosyjskich. To samo dotyczy zabezpieczenia materiałów dowodowych.
Dlatego - jak wnioskuje adwokat Hambura - "jest uzasadnione jak najszybsze wszczęcie postępowania zgodnie z art. 258 TFUE, aby nie trzeba było czekać przez następne 70 lat na wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej, tak jak to miało miejsce w sprawie mordu katyńskiego na polskich oficerach dokonanego przez sowieckie NKWD, gdzie do tej pory toczy się postępowanie w Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu".
- Komisja dysponuje wszelkimi instrumentami, by potwierdzić uchybienia w śledztwie i łamanie praw rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej - mówi Hambura. Może być to poważny oręż w kontaktach z Rosją, umożliwiający polskim prokuratorom szybszą ścieżkę dostępu do materiału dowodowego, jakim teraz dysponują na wyłączność moskiewscy śledczy i rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (np. oryginały czarnych skrzynek czy wrak samolotu). Pomoc Brukseli może spowodować, że w kontaktach z Rosją Polska nie będzie skazana wyłącznie na własne instytucje.



http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101015&typ=po&id=po01.txt

Po publikacji "Naszego Dziennika"


Komentarze internautów po opublikowanej przez "Nasz Dziennik" rozmowie z rodzicami mjr. Arkadiusza Protasiuka zebrane na portalach www.fronda.pl, www.onet.pl i www.wp.pl


Absolutnym obowiązkiem jest przeprowadzenie rzetelnego dochodzenia przez polską prokuraturę. Oddanie śledztwa sowietom jest wielkim błędem i niedopuszczalnym skandalem. ~general

PO zrobiła z Polski pośmiewisko
Ludzie za granicą pukają się w głowe jak sie dowiadują jak prowadzone jest śledztwo w tej "katastrofie"
~marcin

To nie tak mialo byc
W 1940 r w Katyniu Rosjanie mordując elitę II RP położyli "kamień węgielny" pod PRL. To była planowa akcja kontynuowana po wkroczeniu Armii Czerwonej na tereny Polski. W tragicznym locie do Katynia w 2010 r zginął prezydent Kaczorowski i Kaczyński oraz elita tych ludzi którzy głośno sprzeciwiali się powrotowi Polski do rosyjskiej strefy wpływów!!! Symboliczne, ze na paradę wojskową z Komorowskim do Moskwy leciał Jaruzelski!!!
pisowiec z Bostonu

Konferencja prokuratorów mętna
Słucham właśnie konferencję prokuratorów w tej sprawie. Niestety wypowiedzi i odpowiedzi prokuratorów są bardzo mętne. Zresztą nie mniej mętne są pytania zadawane przez dziennikarzy.
~Andrzej_antyPOwiec

Przeciez wiadomo jest, ze to był Zamach-zaplanowany Zamach dlaczego samolotem był nad lasem-z boku lotniska a nie naprowadzany na wprost-dlaczego komendy były celowo opozniane
~Polak

Do POlszewików z tego forum i wszystkich judzących tu ruskich agentów!
Czy przeczytaliście ten artykuł, czy jedynie tytuł? Ojciec A.Protasiuka zadał ważne pytanie, które zadaje sobie każdy zdrowy na umyśle Polak"Jakim też prawem nasz rząd pozwolił Rosjanom, a zwłaszcza MAK, zabrać należące do państwa polskiego czarne skrzynki z Tu-154M, bez zrobienia wcześniej (i to publicznie) zapasowych kopii?"Myślcie chociaż wy Polacy(nie mówię o młodzieżówce PO z tego forum).
Slav696

Dlaczego milczy sie o obecno ści człowieka służb specjalnych na wieży???
dlaczego Rosja przedstawia "świadków"(rzekomy autor filmiku)których wiarygodność zakwestionuje nawet dziecko?
jaskier 2005

Aktywnośc WSIowych deinformatorów na forum upewnia mnie ,że był zamach
OLIVER HARDY

Rejestratory lotu są już tak zmanipulowane, że prawdy się z nich nie dowiemy. Przy dzisiejszej technice można wszystko. I dlatego mamy to, co Rosja chce, żebyśmy mieli. Ale już takim ostatecznym gwoździem do trumny były słowa ministra mówiącego, że my tych ostatnich chwil nagrania nie poznamy, bo są one zbyt drastyczne.

Wszyscy wiemy że MAK kłamie. Ale mamy zdrajców we własnych szeregach, którzy dodatkowo jeszcze nękają najbardziej przeżywających tę tragedię. Pycha złoczyńców i ich szyderstwa sięgają nieba. Czy Bóg pozwoli długo z siebie kpić? Sądzę, że nie, jeżeli wytrwale będziemy do Niego wołać.
phoenix

urządzenie do fałszow ania danych satelitów nawigacyjnych jest od ponad 10 lat znane w technice wojskowej. To ważne urządzenie sprawia, że np. naprowadzana rakieta nie trafi w cel, samolot wroga rozwali się przy lądowaniu, itp. Urządzenie takie popularnie nazywa się "MECON". Ma ono postać przedmiotu rozmiarami podobnego do paczki papierosów. Wychwytuje ono sygnał satelity i przetwarza na sygnał o silniejszej mocy, jednocześnie przesuwając parametry celu do 30 metrów. Takiej różnicy urządzenia kierujące (w tym pilot automatyczny) nie są w stanie zidentyfikować. Efektem będzie jednak, że obiekt "naprowadzany" danymi satelitarnymi - poleci jednak w inne miejsce! Albo samolot "nie trafi" w lotnisko.
"MECON" ma zasięg działania do 100 km, wystarczy np. powiesić takie urządzenie na gałęzi drzewa w pobliżu lotniska. Poza tym, jeżeli samolot prezydencki "przekręcił się na plecy" i tak uderzył w ziemię - jak wmawiają kłamcy z Partii Oszustów i ubeckie telewizornie - to dlaczego koła samolotu są zabłocone?...
Milewski

I jedno i drugie jest przesadą. Faktem jest to, że Rosjanie źle naprowadzali a piloci gdyby nie lądowali we mgle to by nie było katastrofy. Pytanie: dlaczego zdecydowali się na ten manewr?
Łukasz Adamski

Ciekawy jestem skąd Pan Łukasz Adamski wie że przesadą jest mozliwośc zamachu? Pewnie jak by nie widział kuli w głowie prezydenta Kenediego to tez by mówił o przesadzie? Panie łukaszu więcej realizmu jeżeli chodzi o KGB, UB, WSI, NKWD, Mosad, CIA. Ci ludzie nie cofną sie przed niczym oraz ich mocodawcy oczywiście.
Zajkowski

No tak, ale jakie dowody oprócz tego niejasnego filmu nagranego komórką macie? Rzucanie oskarżeń o zamach bez dowodów jest jak rzucanie oskarżeń o to, że pilot był samobójcą. To śledztwo to komedia ponura, ale ja jednak myślę ,ze chodzi o ukrycie burdelu rosyjskiego. Mam nadzieję, że się nie mylę. Jedna rzecz mi nie pasuje do zamachu. Pilot nie musiał lądowac we mgle. Jakby zrezygnował to wszystkie plany poszłyby w łeb.
Łukasz Adamski

Panie Łukaszu, jest pan człowiekiem obeznanym, padła komenda odchodzimy, wykonuje ją drugi pilot - pierwszy trzyma obie ręce na wolancie. Została wykonana czy nie? Dowiemy się wreszcie? Ze stwierdzeniem ewentualnej awarii hydrauliki ( podstawowe sterowanie Tu 154) też będzie problem, rurki pocięli następnego dnia ...
roman

Nasz Dziennik nie potrafi uszanować ciężkich chwil rodziców zmarłego. Zrobi wszystko, by "udowodnić" swoją tezę.
Guslav

@Guslav
Owszem, Nasz Dziennik POTRAFI uszanować ciężkie chwile rodziców zmarłego. Bo Nasz Dziennik nie zmusza rodziców do składania zeznań ani nie tuszuje prawdy tak jak to robi Tusk - ale publikuje DOBROWOLNY wywiad z rodzicami mjr.Protasiuka dając im jedyną możliwość swobodnego wypowiedzenia się i zaapelowania aby nie kłamano na temat ich syna.
To, że są rodzicami broniącymi swoojego dziecka to bynajmniej nie oznacza, że stają się przez to niewiarygodni - fakt ich rodzicielstwa nie oznacza kłamstwa na ten temat, nie wolno dyskryminowac rodziców i zakładac, że klamią tylko dlatego, że są rodzicami.
Wręcz przeciwnie rodzice mjr.Protasiuka podali FAKTY na temat wykształcenia pilota - fakty, które zostały zaklamane przez media.
Williams

Zachowano pisownię oryginalną.

 

 

 

 

 

 

 

Chcielibyśmy pokazać, jak bardzo kastowy charakter ma dzisiejsza Polska, jak wielu ludzi „trzymających władzę”, i to nie tylko w polityce, ale również i w mediach (a to media są dziś „pierwszą władzą, to ludzie wywodzący się ze starych skompromitowanych kręgów komunistycznych, często najgorszego stalinowskiego chowu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości