polskaiswiat polskaiswiat
257
BLOG

Z pamiętnika Donalda "Cudotwórcy"

polskaiswiat polskaiswiat Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Czwartek, 7.10.2010 r.


Przyszedł czas na porządki w partii! Musiałem jakoś przygotować do tego tematu dziennikarzy. Powiedziałem im, że u nas nie ma żadnego zamordyzmu i właściwie kto tylko chce, ten może krytykować i szefa partii, i jego otoczenie. Dla przykładu wskazałem na Andrzeja. Był rzecznikiem naszego klubu parlamentarnego, a przecież korzystał z prawa do krytyki! Opowiadał o "lizusach" i "złych ludziach" wśród naszych kolegów. Nawet ze mnie kpił, że jak Mojżesz będę przez 40 lat błąkał się w poszukiwaniu gospodarczego cudu... Jesteśmy jedyną w pełni demokratyczną partią w kraju i Andrzej miał do tego wszystkiego prawo. Podobnie jak ja miałem prawo go zdymisjonować.

Piątek, 8.10.2010 r.


Jean-Vincent, czyli nasz "Jacek" z Ministerstwa Finansów, przyznał, że opowieści Andrzeja były wyjątkowo nieszczęśliwe. Nasza sytuacja budżetowa nie jest aż tak imponująca jak sytuacja narodu Mojżesza i dlatego musimy powoływać się na inne wzorce. Znacznie więcej łączy nas np. z Grecją. Według "Jacka", powinienem być porównywany do Odyseusza. To taki heros, który w najbardziej kryzysowych sytuacjach pewną ręką prowadził swój okręt wśród spienionych fal, w cudowny sposób omijał wszelkie rafy, aż doprowadził go do obiecanej załodze zielonej wyspy. Powinniśmy iść za przykładem Greków!

Sobota, 9.10.2010 r.


Chłopaki od pijaru przygotowali plan działań, dzięki którym media nie będą już musiały zajmować się katastrofalną sytuacją finansową Polski. Będziemy podgrzewali atmosferę wokół dopalaczy! Wszyscy zaczęli się już nudzić starymi informacjami, dlatego przygotowujemy dla dziennikarzy coraz to nowe sensacyjki. Przez pół dnia trenowałem przed lustrem groźne miny i wykrzykiwałem: "Będzie siedział! Na 100 procent będzie siedział!". W rezerwie mamy jeszcze komunikat o ministrach walczących z dopalaczami, którym została przydzielona dodatkowa ochrona. To musi wyglądać co najmniej tak poważnie jak nasza dawna walka z hazardem!

Niedziela, 10.10.2010 r.


Przez jakiś czas zastanawiałem się, czy czasem nie jechać z rodzinami ofiar katastrofy do Smoleńska... Ale kiedy zaprzyjaźniona telewizja zaprosiła mnie na mecz z dziennikarzami, to już nie miałem żadnych wątpliwości. To był prawdziwie europejski futbol! Cała nasza drużyna była w doskonałej formie. Szczęśliwie mecz skończył się remisem, więc obie strony były zadowolone. Komentatorzy bardzo mnie wychwalali. Co prawda nie strzelam już bramek, ale kiwam po mistrzowsku! Słyszałem, jak dziennikarze między sobą mówili, że ciągle jestem w stanie wykiwać bardzo wielu!

Poniedziałek, 11.10.2010 r.


Dzwonił Władimir z Moskwy. Żartobliwie dziękował mi, że mimo niezbyt szybkich postępów śledztwa w sprawie katastrofy ciągle nie wypowiedziałem Rosji wojny. Władimir nie ma nic przeciwko naszym archeologom. Był zadowolony, że nie chcemy przysyłać mu śledczych, tylko naukowców. Zgodził się, żeby trochę się tam pod nadzorem rosyjskich kolegów porozglądali... Nie mógł tylko zrozumieć, czemu w ogóle chcą ten teren przekopywać. Przypomniał sobie o Ewie z Ministerstwa Zdrowia, która już dawno temu opowiadała, z jaką starannością (do głębokości jednego metra!) osobiście cały ten teren przekopała.

Wtorek, 12.10.2010 r.


Bez Janusza z Lublina nie jest już tak łatwo jak kiedyś. Ale i tak w medialnych debatach nie dajemy opozycji żadnych szans! Nie mają odpowiedzi na nasze merytoryczne argumenty... Obowiązkami Janusza podzielili się Radek, Stefan, nasz zaprzyjaźniony reżyser Andrzej i Tomek z kancelarii Bronka. Gdy tylko chłopaki z PiS-u mają wobec nas jakieś zarzuty, wtedy Radek od razu pyta, czy ich szef jest na prochach, Andrzej w imieniu ludzi kultury dodaje, że nawet jeśli na prochach nie jest, to jest to "głupol", a pozostali zastanawiają się wspólnie z dziennikarzami, gdzie opozycjoniści powinni sie leczyć...

Środa, 13.10.2010 r.


Za jakieś 3-4 lata musielibyśmy zacząć zmniejszanie wydatków budżetowych. A mówić o tym musimy już teraz. Niedługo wybory parlamentarne! W przyszłym roku z tytułu samych odsetek od kredytów będziemy mieli do spłaty 38 miliardów złotych. A potem trzeba będzie spłacać jeszcze więcej... Bronkowi spodobał się pomysł oszczędzania. Stwierdził, że z myślą o przyszłym oszczędzaniu... już teraz powinniśmy mocno zwiększyć swoje wydatki. Ma rację! Dlatego w przyszłym roku na utrzymanie swojej kancelarii dostanie o 11 milionów złotych więcej. Do oszczędzania trzeba się naprawdę dobrze przygotować...

 

 

 

Chcielibyśmy pokazać, jak bardzo kastowy charakter ma dzisiejsza Polska, jak wielu ludzi „trzymających władzę”, i to nie tylko w polityce, ale również i w mediach (a to media są dziś „pierwszą władzą, to ludzie wywodzący się ze starych skompromitowanych kręgów komunistycznych, często najgorszego stalinowskiego chowu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości