Nasz Dziennik
Prezydent Komorowski oświadczył wczoraj w czasie spotkania z młodzieżą w Grudziądzu, że nie boi się ekskomuniki za podpisanie ustawy legalizującej in vitro. Stwierdził też, że taka "instytucja" jest "trochę z innej epoki".
Problem w tym, że kary kościelne, a taką jest ekskomunika, także dziś stoją na straży niezwykle ważnych wartości, których Kościół ma nie tylko prawo, ale i obowiązek bronić. W przypadku odrzucanej jednoznacznie jako niemoralna, związanej z ukrytą aborcją, metody in vitro jest to obrona życia ludzkiego i godności jego przekazywania. A może zdaniem prezydenta właśnie obrona życia najbardziej bezbronnych ludzi także jest "trochę z innej epoki"? Nie ma obecnie ważniejszego frontu walki o przyszłość świata, jak walka z terrorem cywilizacji śmierci. Prezydent, świadomie popierając in vitro, sam stawia się poza wspólnotą Kościoła. Kościół, katolicy bronili, bronią i będą bronić życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Pozostaje pytanie: z jakiej epoki jest prezydent?
Bronisław Komorowski powiedział, że nie obawia się ekskomuniki, jaka może grozić tym, którzy poprą ustawę dopuszczającą zapłodnienie in vitro, bo to - jak stwierdził w czasie spotkania z młodzieżą w Grudziądzu - "instytucja trochę z innej epoki". Jednak nauka Kościoła mówi co innego, a kwestia ekskomuniki jest tak samo aktualna w Kościele, jak pozostała część jego nauczania, które stanowi integralną całość.
- To jest instytucja trochę z innej epoki i wydaje mi się, że nic takiego nie będzie miało miejsca, bo byłoby to fatalne także dla relacji państwo-Kościół, demokracja-Kościół - powiedział Bronisław Komorowski, cytowany przez PAP, odpowiadając na pytanie, czy nie boi się ekskomuniki za podpisanie ustawy popierającej in vitro. Jak zapewnił, w żadnym cywilizowanym kraju europejskim nie zdarzyło się, aby w XXI wieku strefę polityczną dotknęła ekskomunika.
- Mówienie o ekskomunice jest językiem właściwym wspólnocie religijnej - podkreśla w rozmowie z nami ks. dr Piotr Kieniewicz MIC, teolog moralista z KUL. - Jej charakter ma to do siebie, że oznacza niejako zaprzeczenie deklaracji danej osoby o jej przynależności do Kościoła. Jeżeli ktoś deklaruje, że jest katolikiem, ale zachowuje się i żyje w sprzeczności z wiarą, to w niektórych sytuacjach Kościół mówi, iż różnice są tak duże, że o tej jedności nie może być mowy - dodaje.
- Kościół jest instytucją, która ma wielki kult dla tradycji, ma swoje wypracowane metody działania, które pielęgnuje. Kościół głosi naukę Chrystusa - Magisterium Ecclesiae, za którą odpowiedzialny jest Ojciec Święty - Biskup Rzymu, z Kolegium Biskupów. Wszyscy członkowie Kościoła są zobowiązani tę naukę przyjąć i przeciwko niej nie występować - podkreśla z kolei ks. bp Ignacy Dec, ordynariusz świdnicki. - Jeżeli są uchwalane ustawy, uchwały, które są niezgodne z nauką Kościoła lub wyraźnie w nią godzą, Kościół ostrzega, przypomina naukę w tym obszarze. Jeżeli ktoś się nie stosuje do tej nauki, wyłącza się ze wspólnoty Kościoła i nie powinien przystępować do Komunii Świętej - dodaje. Jak wyjaśnia ksiądz biskup, taka osoba może zacząć przystępować do Komunii Świętej, ale po podjęciu pokuty i naprawieniu zła moralnego, które spowodowała.
Aktualny Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 1463 mówi, że "niektóre grzechy, szczególnie ciężkie, objęte są ekskomuniką". Jest to kościelna kara - dotycząca tylko osób przynależących do Kościoła katolickiego - która nie wyklucza danej osoby ze wspólnoty Kościoła, ale uniemożliwia jej dostęp do dóbr duchowych. Należą do nich sakramenty i katolicki pogrzeb. Osoba ekskomunikowana może uczestniczyć we Mszy Świętej, ale jest pozbawiona łask płynących z każdej Eucharystii. - Ekskomunika nie musi być nadawana przez jakiś urząd kościelny. Jeżeli działamy przeciwko prawu Bożemu, tracimy łączność ze wspólnotą Kościoła i tracimy prawo do Komunii Świętej - wyjaśnia ks. bp Dec.
Istnieją dwa rodzaje ekskomunik: ferendae sententiae, nakładana przez Papieża lub biskupa, oraz latae sententiae, zaciągana automatycznie na skutek popełnionego czynu. Jak przypomnieli na spotkaniu z dziennikarzami 15 października członkowie Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych, człowiek, "który przykłada rękę do prawa stanowionego wbrew wyraźnej nauce Kościoła, sam siebie wyklucza ze wspólnoty wiernych".


Komentarze
Pokaż komentarze (5)