polskaiswiat polskaiswiat
464
BLOG

Z jakiej epoki jest prezydent?

polskaiswiat polskaiswiat Rozmaitości Obserwuj notkę 5

Nasz Dziennik

 

Prezydent Komorowski oświadczył wczoraj w czasie spotkania z młodzieżą w Grudziądzu, że nie boi się ekskomuniki za podpisanie ustawy legalizującej in vitro. Stwierdził też, że taka "instytucja" jest "trochę z innej epoki".

Problem w tym, że kary kościelne, a taką jest ekskomunika, także dziś stoją na straży niezwykle ważnych wartości, których Kościół ma nie tylko prawo, ale i obowiązek bronić. W przypadku odrzucanej jednoznacznie jako niemoralna, związanej z ukrytą aborcją, metody in vitro jest to obrona życia ludzkiego i godności jego przekazywania. A może zdaniem prezydenta właśnie obrona życia najbardziej bezbronnych ludzi także jest "trochę z innej epoki"? Nie ma obecnie ważniejszego frontu walki o przyszłość świata, jak walka z terrorem cywilizacji śmierci. Prezydent, świadomie popierając in vitro, sam stawia się poza wspólnotą Kościoła. Kościół, katolicy bronili, bronią i będą bronić życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Pozostaje pytanie: z jakiej epoki jest prezydent?



Bronisław Komorowski powiedział, że nie obawia się ekskomuniki, jaka może grozić tym, którzy poprą ustawę dopuszczającą zapłodnienie in vitro, bo to - jak stwierdził w czasie spotkania z młodzieżą w Grudziądzu - "instytucja trochę z innej epoki". Jednak nauka Kościoła mówi co innego, a kwestia ekskomuniki jest tak samo aktualna w Kościele, jak pozostała część jego nauczania, które stanowi integralną całość.

- To jest instytucja trochę z innej epoki i wydaje mi się, że nic takiego nie będzie miało miejsca, bo byłoby to fatalne także dla relacji państwo-Kościół, demokracja-Kościół - powiedział Bronisław Komorowski, cytowany przez PAP, odpowiadając na pytanie, czy nie boi się ekskomuniki za podpisanie ustawy popierającej in vitro. Jak zapewnił, w żadnym cywilizowanym kraju europejskim nie zdarzyło się, aby w XXI wieku strefę polityczną dotknęła ekskomunika.
- Mówienie o ekskomunice jest językiem właściwym wspólnocie religijnej - podkreśla w rozmowie z nami ks. dr Piotr Kieniewicz MIC, teolog moralista z KUL. - Jej charakter ma to do siebie, że oznacza niejako zaprzeczenie deklaracji danej osoby o jej przynależności do Kościoła. Jeżeli ktoś deklaruje, że jest katolikiem, ale zachowuje się i żyje w sprzeczności z wiarą, to w niektórych sytuacjach Kościół mówi, iż różnice są tak duże, że o tej jedności nie może być mowy - dodaje.
- Kościół jest instytucją, która ma wielki kult dla tradycji, ma swoje wypracowane metody działania, które pielęgnuje. Kościół głosi naukę Chrystusa - Magisterium Ecclesiae, za którą odpowiedzialny jest Ojciec Święty - Biskup Rzymu, z Kolegium Biskupów. Wszyscy członkowie Kościoła są zobowiązani tę naukę przyjąć i przeciwko niej nie występować - podkreśla z kolei ks. bp Ignacy Dec, ordynariusz świdnicki. - Jeżeli są uchwalane ustawy, uchwały, które są niezgodne z nauką Kościoła lub wyraźnie w nią godzą, Kościół ostrzega, przypomina naukę w tym obszarze. Jeżeli ktoś się nie stosuje do tej nauki, wyłącza się ze wspólnoty Kościoła i nie powinien przystępować do Komunii Świętej - dodaje. Jak wyjaśnia ksiądz biskup, taka osoba może zacząć przystępować do Komunii Świętej, ale po podjęciu pokuty i naprawieniu zła moralnego, które spowodowała.
Aktualny Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 1463 mówi, że "niektóre grzechy, szczególnie ciężkie, objęte są ekskomuniką". Jest to kościelna kara - dotycząca tylko osób przynależących do Kościoła katolickiego - która nie wyklucza danej osoby ze wspólnoty Kościoła, ale uniemożliwia jej dostęp do dóbr duchowych. Należą do nich sakramenty i katolicki pogrzeb. Osoba ekskomunikowana może uczestniczyć we Mszy Świętej, ale jest pozbawiona łask płynących z każdej Eucharystii. - Ekskomunika nie musi być nadawana przez jakiś urząd kościelny. Jeżeli działamy przeciwko prawu Bożemu, tracimy łączność ze wspólnotą Kościoła i tracimy prawo do Komunii Świętej - wyjaśnia ks. bp Dec.

Istnieją dwa rodzaje ekskomunik: ferendae sententiae, nakładana przez Papieża lub biskupa, oraz latae sententiae, zaciągana automatycznie na skutek popełnionego czynu. Jak przypomnieli na spotkaniu z dziennikarzami 15 października członkowie Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych, człowiek, "który przykłada rękę do prawa stanowionego wbrew wyraźnej nauce Kościoła, sam siebie wyklucza ze wspólnoty wiernych".

 

 

 

Chcielibyśmy pokazać, jak bardzo kastowy charakter ma dzisiejsza Polska, jak wielu ludzi „trzymających władzę”, i to nie tylko w polityce, ale również i w mediach (a to media są dziś „pierwszą władzą, to ludzie wywodzący się ze starych skompromitowanych kręgów komunistycznych, często najgorszego stalinowskiego chowu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości