Z pamiętnika Donalda "Cudotwórcy"

Czwartek, 28.10.2010 r.
Wcale nie żałuję, że Janusz z Lublina odszedł z partii. Stefan, jako nasz człowiek do zadań specjalnych, jest od niego znacznie lepszy! Jest w stanie powiedzieć wszystko... Pogróżki i coraz to nowe próby zamachów na niego są najlepszym dowodem na to, że to my jesteśmy ofiarami tej nowej fali agresji i nienawiści w polityce. Dziennikarze zapraszają go do telewizji, bo wiedzą, że ma ciągle nowe pomysły. Najfajniejsza była jego opowieść o Jarku z PiS... że to, co mówi, to same obrzydliwe kłamstwa, że kłamie nawet wtedy, kiedy śpi, a Pan Bóg ocalił Jarka chyba po to, żeby szkodził Polsce... Poza tym Stefan ma tę przewagę nad Januszem, że słychać go nawet wtedy, gdy ktoś mu wyłączy mikrofon.
Piątek, 29.10.2010 r.
Szczyt w Brukseli był bardzo udany. Angela poinformowała przywódców europejskich państw, że chce usprawnić zarządzanie Unią Europejską i dlatego już wkrótce konieczne będzie wprowadzenie zmian w konstytucji UE. Najbardziej rozbawił wszystkich Herman z Brukseli, który zdziwił się, że chociaż jest prezydentem Unii, to nikt nie skonsultował z nim pomysłów zmian konstytucji. Na szczęście i Angela, i Nicolas z Paryża mają poczucie humoru, więc nikt nie przejął się słowami Hermana, a on sam szybko przyznał, że popiera propozycje zmian. Mielibyśmy same powody do zadowolenia, gdyby nie to, że Angela ciągle nie zgadza się na nasze propozycje stosowania "kreatywnej księgowości" przy naliczaniu długu finansów publicznych...
Sobota, 30.10.2010 r.
Chłopaki od pijaru to prawdziwi geniusze! Martwiłem się protestami Komisji Europejskiej przeciwko naszej umowie gazowej z Rosją. Dopiero po rozmowie z pijarowcami zrozumiałem, że taka sytuacja to dla nas szansa. Daje nam możliwość udowodnienia... naszej niezależności! Ta umowa jest najlepszym dowodem na to, że nie zawsze podporządkowujemy się unijnym wytycznym! Władimir i Siergiej nie mają przecież niczego wspólnego z Unią... Pośmialiśmy się przy tej rozmowie, bo ktoś zażartował, że przy okazji przestawiania zegarków moglibyśmy przejść na czas moskiewski. Waldek z PSL nie zorientował się i całkiem poważnie odpowiedział, że Władimirowi na pewno by się to spodobało.
Niedziela, 31.10.2010 r.
Nasze stosunki z Rosjanami jeszcze nigdy nie były tak dobre jak teraz. Zamawiamy od nich coraz więcej gazu, płacimy więcej niż inni odbiorcy, a zapisy nowej umowy ukrywamy nawet przed Komisją Europejską! Ale najważniejszy jest końcowy efekt. Siergiej, rosyjski minister spraw zagranicznych, jest wobec nas bardzo uprzejmy. Obiecał, że jeśli jeszcze kiedykolwiek nasi ambasadorowie potrzebowaliby w jakiejś sprawie instrukcji, to znów chętnie nam pomoże. Nie jest tylko zadowolony z wyników prac naszych archeologów pod Smoleńskiem. Żeby go uspokoić, Radek stwierdził, że w naszym obopólnym interesie jest, żeby raport na temat katastrofy był przekonujący i dla polskiej, i dla światowej opinii publicznej. O Ewie, która sama przekopała teren wokół Smoleńska, nie będziemy już przypominali...
Poniedziałek, 1.11.2010 r.
Stefan jest niezmordowany. Ciągle opowiada o krzykactwie, chamstwie i agresji opozycji. Całymi dniami szuka w internecie nowych informacji o zamachach, jakie szykują na niego najróżniejsi polityczni terroryści. Szefowa jego biura przypomniała sobie jedną z rozmów z portierem w ich budynku. Z tego, co mówiła, wynika, że zamachy na naszą partię mogły być przygotowywane już od bardzo dawna. Jeszcze w czasach, gdy Andrzej z Samoobrony opowiadał o talibach lądujących w Klewkach! Możliwe, że to właśnie ich rozmowę podsłuchał portier. Rozmawiali w jakimś nieznanym języku, ale portier od razu wszystko zrozumiał. Przed wszystkimi udawali spokojnych handlarzy narkotyków z Afganistanu, a w rzeczywistości szykowali się do zamachu na Stefana...
Wtorek, 2.11.2010 r.
Dzwoniła Angela. Zaniepokoiły ją zamachy bombowe w Grecji. Listy z bombowymi przesyłkami od kilku dni docierały do najróżniejszych ambasad. Ostatnio ktoś wysyłał paczki z materiałami wybuchowymi nawet do Berlina i Paryża! Angela pytała mnie, czy konflikty polityczne w Polsce mogą być jakoś z tym związane... Próbowałem jej wytłumaczyć, że to niemożliwe. U nas jedynym politykiem wzbudzającym zainteresowanie zamachowców jest Stefan, który w tym roku w ogóle nie był w Grecji! Już wydawało mi się, że po tych informacjach Angela przestała podejrzewać, że to my mogliśmy spowodować tę serię zamachów... ale na koniec rozmowy, poprosiła, żebym przy okazji kolejnego szczytu unijnego pod żadnym pozorem nie zabierał ze sobą Stefana.


Komentarze
Pokaż komentarze