polskaiswiat polskaiswiat
723
BLOG

OCHRONĘ PREZYDENTA RP POZOSTAWIONO ROSJANOM

polskaiswiat polskaiswiat Rozmaitości Obserwuj notkę 1

http://plockaprawica.net/images/news/samolot_Prezydenta2.JPG    źródło: niezalezna.pl


Całość spraw związanych z ochroną prezydenta na lotnisku została pozostawiona w rękach służb rosyjskich - wynika z relacji Marcina Wierzchowskiego, pracownika kancelarii Lecha Kaczyńskiego. Wierzchowski spotkał się dziś z sejmowym zespołem ds. katastrofy smoleńskiej pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza.

 

http://plockaprawica.net/images/news/Tusk_Putin_na_zawsze_razem.jpg  Zespół Smoleński wysłuchał relacji Marcina Wierzchowskiego, pracownika kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Wierzchowski uczestniczył w organizowaniu wizyty katyńskiej prezydenta i jako jeden z nielicznych był na lotnisku, oczekując przybycia samolotu wiozącego polską delegację 10 kwietnia br. Jak wynika z relacji przekazanej zespołowi:

1. uroczystości katyńskie 10 kwietnia organizowane były przez ministra Andrzeja Przewoźnika przy współudziale służb rządu RP, zwłaszcza Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Przydział samolotu
, uzgodnienia ze stroną rosyjską i wszystkie kroki organizacyjne były w gestii rządu. Kancelaria Prezydenta odgrywała rolę ograniczoną i nie była nawet informowana o wielu zasadniczych sprawach. Dotyczy to np. kwestii działań podejmowanych przez Biuro Ochrony Rządu, które nie były konsultowane z Kancelarią. Według wiedzy Wierzchowskiego, całość spraw związanych z ochroną prezydenta na lotnisku została pozostawiona w rękach służb rosyjskich;

2. na lotnisku w Smoleńsku na prezydenta i delegację oczekiwał ze strony polskiej ambasador Jerzy Bahr wraz z konsulami i attache wojskowym oraz pracownicy Kancelarii Prezydenta. Wśród oczekujących nie było funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu z ekipy przygotowującej ochronę prezydenta i delegacji katyńskiej;

3. Wierzchowski, czekając na przybycie delegacji, w pewnym momencie usłyszał „charakterystyczny świst silników tupolewa”, a następnie zobaczył, że w stronę, z której doszedł ten dźwięk, szybko ruszają samochody rosyjskiej ochrony. Wskoczył do samochodu ambasadora Bahra i pojechał za samochodami rosyjskimi. Przejechał pasem startowym do końca, a następnie wysiadł z samochodu i pieszo przedostał się koło muru oddzielającego lotnisko od miejsca katastrofy na skraj polany, gdzie upadł tupolew. Przed nim na to miejsce dobiegło trzech mężczyzn w białych fartuchach narzuconych na garnitury. Poza tym w pierwszych minutach nie widział żadnych ludzi. Wierzchowski był na miejscu katastrofy z pewnością na kilka minut przed tym, nim rozebrzmiał sygnał syreny karetek ratunkowych. Na miejscu widział podwozie samolotu odwrócone kołami do góry i dalej, po prawej, tylną część (rufę) samolotu. Widział rozrzucone, często zdeformowane ciała. Nigdzie nie było widać kadłuba samolotu czy też jego większych części.

 

 

 

 

Chcielibyśmy pokazać, jak bardzo kastowy charakter ma dzisiejsza Polska, jak wielu ludzi „trzymających władzę”, i to nie tylko w polityce, ale również i w mediach (a to media są dziś „pierwszą władzą, to ludzie wywodzący się ze starych skompromitowanych kręgów komunistycznych, często najgorszego stalinowskiego chowu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości