KARTY Z GŁOSAMI NA KACZYŃSKIEGO W BŁOCIE
źródło: niezalezna.pl
Karty z głosami mieszkańców Bydgoszczy i okolic, którzy popierali Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich, walają się w błocie we Włocławku. Nie wiadomo, skąd się tam wzięły - pisze toruńska "Gazeta Wyborcza".
Pierwszą kartę z ubiegłorocznych czerwcowych wyborów prezydenckich znaleziono 17 grudnia w pobliżu włocławskiej fabryki papieru przy ul. Łęgskiej, która przerabia także makulaturę. Opisały to lokalne "Nowości".
Jak informuje toruńska "GW", kart jest jednak więcej. Leżą w błocie w pobliżu fabryki. Pochodzą z I i II tury wyborów. Jeśli na którejś pojawia się krzyżyk, zawsze widnieje przy nazwisku Jarosława Kaczyńskiego.
Według przepisów, po 30 dniach od ogłoszenia przez Sąd Najwyższy ważności wyborów policzone karty powinny zostać zniszczone przez lokalną delegaturę Krajowego Biura Wyborczego - w tym wypadku w Bydgoszczy. Szokuje więc zatem fakt, że karty nie tylko nie zostały zniszczone, ale że z Bydgoszczy przewieziono je do Włocławka, choć oba miasta dzieli ok. 100 km. Dyrektor Archiwum Państwowego w Bydgoszczy Eugeniusz Borodij w rozmowie z "GW" też wyraził zdziwienie, że karty znaleziono akurat tam.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)