Skandaliczna wypowiedź ministra Radosława Sikorskiego na temat katastrofy smoleńskiej w radiowej Trójce
![]() źródło: wpolityce.pl/Artur Bazak Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski udzielił wywiadu radiowej Trójce. Jeden z wątków rozmowy dotyczył katastrofy smoleńskiej. Żadne media nie zwróciły na ten fragment uwagi, a jest niezwykle ważny i zapowiada, co nas czeka po publikacji raportu komisji Millera: Beata Michniewicz: Na koniec chciałam zapyta... taki fragment wywiadu z b. minister spraw zagranicznych (słychać śmiech Radosława Sikorskiego) Anną Fotygą, która powiedziała: "Wiem, że w czasie swojej wizyty w Gruzji minister Radosław Sikorski informował partnerów, że przyczyną tragedii [smoleńskiej]był błąd pilotów, że to ich wina. Mówił to po prostu, jakby cytował rosyjskie komunikaty...". To jest prawda, panie ministrze? Radosław Sikorski: Ja nie rozumiem tego przeskoku logicznego. To znaczy, pani minister Fotyga zdaje się mówi w tym wywiadzie także, że kto kocha prezydenta Kaczyńskiego, nie może wierzyć, że to była wina pilotów. A jak się okaże z raportu, że jednak była wina pilotów, to co ? To jest dla mnie logika, której nie rozumiem. Beata Michniewicz: Ale ja pytam, czy rzeczywiście opowiadał Pan tak w Gruzji? Radosław Sikorski: Mnie pytają różni partnerzy o... wypadek smoleński i ja się dzielę swoją opinią. A moja opinia jest taka, że jeżeli piloci zbliżają się do lądowania, gdzie są... jest fatalne lotnisko, fatalne warunki pogodowe i zniżają się świadomie poniżej wysokości decyzyjnej, wbrew instrukcji samolotu, wbrew instrukcji lotniska, wbrew własnym uprawnieniom, z wyjącym systemem ostrzegawczym to błąd to jest najłagodniejsze określenie, jakim można to określić. Pan minister Radosław Sikorski konsekwentnie kolportuje w Polsce i za granicą "swoje opinie" na temat przyczyny katastrofy rządowego samolotu w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r. Jego opinia od 10 kwietnia jest niezmienna: "wypadek smoleński" jest winą pilotów. Sikorski dzieli się "swoją opinią" przed oficjalną prezentacją raportu Millera i tak się składa, że mówi to, co usłyszeliśmy od szefowej MAK, gen. Tatiany Anodiny. No, może bez nacisków pijanego generała i prezydenta. Ale reszta się zgadza. Z relacji Jarosława Kaczyńskiego wynika, że już 10 kwietnia rano, podczas rozmowy telefonicznej minister spraw zagranicznych jednoznacznie wskazał na winę pilotów, którzy chcieli za wszelka cenę wylądować w Smoleńsku. To samo powtarzali Rosjanie na lotnisku tuż po katastrofie oraz eksperci rosyjscy, którzy razem z Tomaszem Turowskim, ówczesnym szefem wydziału politycznego ambasady RP w Rosji, superszpiegiem peerelowskich służb specjalnych, dyskutowali 12 kwietnia (sic!) o owocach pojednania, jakie Polska i Rosja wyniesie z ofiary krwi Lecha Kaczyńskiego i 95 towarzyszących mu pasażerów. A zatem pani minister Fotyga ma rację, kiedy mówi, że: Minister Radosław Sikorski informował partnerów, że przyczyną tragedii [smoleńskiej] był błąd pilotów, że to ich wina. Mówił to po prostu, jakby cytował rosyjskie komunikaty propagandowe (...). Doskonale rozumiem ten "przeskok logiczny" u pana ministra Sikorskiego. A państwo? Niewątpliwie publikacja raportu się zbliża. PSL domaga się ujawnienia raportu Millera |
|
·
|




Komentarze
Pokaż komentarze (4)