Ks. Jakow Krotow polemizuje z Michnikiem
„W Rosji nie ma dziś demokracji, jest zaś miękki, liberalny autorytaryzm”, napisał po spotkaniu z Putinem znany polski dysydent Adam Michnik.
Portal Fronda.pl zamieścił tłumaczenie tekstu ks. Jakowa Krotowa, będącego polemiką z Adamem Michnikiem (duchowny jest kapłanem Apostolskiej Cerkwi Prawosławnej, zwanej „Cerkwią katakumbową”).
Księdza Krotowa oburza łatwe bronienie władzy rosyjskiej, zwłaszcza poprzez demagogiczne porównania sytuacji obecnej do terroru z roku 1937.
„W Rosji nie ma dziś demokracji, jest zaś miękki, liberalny autorytaryzm”, napisał po spotkaniu z Putinem znany polski dysydent Adam Michnik. (…) Obcy autorytaryzm jest zawsze miękki, swoja zaś demokracja ostra. W końcu to, co swoje, uwiera nam bardziej niż to, co obce.
Autorytaryzmu, który nie byłby miękki, należałoby jeszcze poszukać. I Michnik taki znalazł: „Nie można porównywać Moskwy 1937 roku z dzisiejszą”, napisał. (…)
Dyktatury stają się miękkie, kiedy zniszczą już normy. To nie jest miękkość bezzębnego, lecz miękkość sytego ludożercy. (…) Despotyzm podobny jest do angielskiego trawnika: najpierw brudne i niewdzięczne operacje przy usuwaniu naturalnej murawy oraz kopaniu w ziemi, a potem można już tylko regularnie i miękko przystrzygać.
Miękki autorytaryzm Kremla lat 2000-ych to właśnie przystrzyganie tego, co zrobiono w latach 1990-tych. Dla kogoś, oczywiście, lata 1990-te to okres niesłychanego wzbogacenia się, ale dla setek tysięcy martwych mieszkańców Rosji – to lata wojny, prawdziwej wojny w Czeczenii, (…) prawdziwych zabójstw prawdziwych dziennikarzy. (…)
Najstraszniejsze w tekście Michnika jest odwołanie się do Moskwy roku 1937. Dla Rosji „rok 1937” to jak „Oświęcim” dla Niemiec i całego świata.
Jaki jest sens Oświęcimia? Dlaczego mówi się o niemożliwości „teologii po Oświęcimiu” czy „filozofii po Oświęcimiu”? Czyżby Oświęcim nauczył nas, że istnieje jakiś liczbowy przedział w likwidacji ludzi, po przekroczeniu którego autorytaryzm staje się już ostry? Jeśli więc zabije sześć milionów – to jest ostry, a jeśli tylko kilkaset tysięcy mieszkańców Czeczenii (warto przypomnieć, że nie tylko samych Czeczenów) – to znaczy, że jest miękki?”
Tyle cytatów z przejmującego tekstu księdza Krotowa.
Po której stronie jest Michnik jeśli chodzi o Polskę – wiemy. Jeśli chodzi o Rosję – również. Wszak w udzielonym niegdyś wywiadzie dla „Komsomolskiej Prawdy” zwracał uwagę, że są tacy Rosjanie, którzy napisali do Polaków list, żeby nie wierzyli Putinowi. Tak więc w obu krajach, niestety, znajdą się zawsze jacyś „ludzie z zoo” – jak się wyraził o tych wszystkich, którzy szukają prawdy o katastrofie smoleńskiej pan były redaktor naczelny.
Adam Michnik jest autorytetem dla wielu naukowców. Może językoznawcy pracują już nad uaktualnieniem hasła słownikowego „autorytaryzm” zgodnie z nazewnictwem Mistrza? Na przykład mogłoby to być hasło: „autorytaryzm miękki, tzw. putinowski”.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)