polskaiswiat polskaiswiat
443
BLOG

Spięcia kard. Dziwisza z katolickim publicystą

polskaiswiat polskaiswiat Rozmaitości Obserwuj notkę 2

NaszaPolska.PL

 

Spięcie kardynała Stanisława Dziwisza i Tomasza Terlikowskiego. Metropolita krakowski tuż przed świętem Wniebowzięcia NMP wystosował oświadczenie, w którym zaatakował dziennikarza. - Niedorzecznością i krzywdzącym posądzeniem są słowa publicysty „Rzeczpospolitej” o upolitycznieniu krakowskiej kurii - stwierdził kard. Dziwisz. Wcześniej Terlikowski napisał o rodzinnych powiązaniach kurii z Platformą. Oświadczeniem kardynała dotknięty poczuł się też - sympatyzujący z PiS - ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Zaczęło się od tekstu Terlikowskiego w "Rz" pt. "Ks. Natanek: między Lutrem a ojcem Pio". W nim to publicysta nakreślając tło konfliktu Natanek-Dziwisz wskazał na "sytuację w Krakowie, skrajne upolitycznienie tamtejszej kurii, powiązania z PO najbliższych współpracowników i rodziny samego kard. Stanisława Dziwisza".

Choć nie wymienił żadnych nazwisk, to chodziło mu o sekretarza metropolity ks. Dariusza Rasia - młodszego brata Ireneusza, który jest szefem PO w Małopolsce - Andrzeja Dziwisza (PO, wójta Raby Wyżnej, bratanka kardynała) i Barbarę Dziwisz (bratanica kardynała kandyduje do Sejmu z list PO). Terlikowski wypomniał też hierarsze, że ten spotykał się politykami PO tuż przed wyborami.

Słów o "skrajnym upolitycznieniu" kurii kard. Stanisław Dziwisz nie puścił płazem. Szybko wydał oświadczenie: "(…) Kościół nie łączy swej misji z żadną partią polityczną. Taka jest doktryna kościelna, której katolicy powinni być wierni. To, że spotykamy się z racji pełnionych obowiązków z politykami różnych opcji nie może być przedmiotem nadinterpretacji" - napisał.

Były osobisty sekretarz papieża Jana Pawła II ocenił zatem, że słowa publicysty są "niedorzecznością i krzywdzącym posądzeniem". A jemu samemu zarzucił, że posługuje się słowami „głęboko krzywdzącymi i ideologizującymi rolę Kościoła”. Na koniec metropolita wspomniał też o "blogach ludzi, którzy są uprzedzeni, a może nawet niezrównoważeni", a na których miałby się opierać Terlikowski. - To oni chcą narzucić opinii publicznej swoje osobiste i szkodliwe opinie, a jeśli jednocześnie mienią się ludźmi Kościoła to wzywam ich do poważnej refleksji - stwierdził kard. Dziwisz.

Takie oświadczenie metropolity zaskoczyło Terlikowskiego. "(Kardynał - red.) personalnie atakuje mnie osobiście i niewymienionego z nazwiska księdza i autora bloga (trudno nie domyśleć się o kogo chodzi)" - napisał zdziwiony publicysta na swoim portalu Fronda.pl. "Trudno (…) udawać, że rodzeni bracia polityków PO odgrywają ważną role w całej kurii. Tajemnicą poliszynela są także informacje o tym, że pewna część nominacji proboszczowskich miała wprost polityczny charakter" - dodał Terlikowski.

W jego ocenie metropolita "sięgnął po działania, których nigdy wcześniej nie stosował" (oficjalne i osobiste odnoszenie się do kilku zdań z tekstu w prasie), a czyniąc to chcąc użyć "argumentu siły".

Oświadczeniem kard. Dziwisza dotknięty poczuł się też ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Duchowny - jak sam napisał - "przecierał oczy ze zdumienia", gdy tuż przed świętem opublikowane zostało "podszyte ogromnymi emocjami" oświadczenie metropolity. - Sformułowania zawarte w oświadczeniu naruszają godność drugiej osoby, o której to godności tak wiele mówił bł. Jan Paweł II. Można bowiem ze sobą polemizować, ale nie takim językiem, który jest godny Stefana Niesiołowskiego, a nie byłego sekretarza papieskiego - stwierdził duchowny.

Na swoim blogu ks. Isakowicz słowa o "blogach ludzi, którzy są uprzedzeni, a może nawet niezrównoważeni" odniósł do siebie: - Jeżeli ks. kardynał ma o coś pretensje, to powinien rozmawiać osobiście, a nie poprzez media.

Skonfliktowany z kurią ksiądz, nawiązując do określenia „niezrównoważony”, wskazuje, że kiedyś takie niezrównoważenie bezobjawowe już diagnozowano i leczono. Było to w ZSRR, tę nową jednostkę chorobowa stwierdzano u opozycjonistów, by zamykać ich w zakładach psychiatrycznych.

onet.pl/RWW

 

www.naszapolska.pl/index.php/component/content/article/39-polska/2464-spicia-kard-dziwisza-z-katolickim-publicyst

 

 

 

Chcielibyśmy pokazać, jak bardzo kastowy charakter ma dzisiejsza Polska, jak wielu ludzi „trzymających władzę”, i to nie tylko w polityce, ale również i w mediach (a to media są dziś „pierwszą władzą, to ludzie wywodzący się ze starych skompromitowanych kręgów komunistycznych, często najgorszego stalinowskiego chowu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości