polskaiswiat polskaiswiat
686
BLOG

Lepper spodziewał się najgorszego

polskaiswiat polskaiswiat Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

 

http://niezalezna.pl/uploads/fm365pl_logo.jpg

 

http://niezalezna.pl/uploads/foto/2011/08/andrzej_lepper_1.jpg    Andrzej Lepper na trzy dni przed śmiercią mówił, że spodziewa się najgorszego. W kolejnym filmie ujawnionym przez detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, szef Samoobrony tłumaczył, że podejmowano działania w celu zniszczenia go i zdezawuowania jako polityka.

- Jak wykańcza się przeciwników? (...) Trzeba człowieka przede wszystkim, jeżeli nie ma innej metody, a fizycznie nie chcemy zlikwidować, to trzeba jego działania przede wszystkim ośmieszać, później lekceważyć... (…) Jeżeli nie dajemy rady ośmieszać, później kryminalizować działania, podważać wiarygodność... Ja to wszystko przeszedłem. Nawet mówiono o tym, aby te działania prostytuować. To właśnie robić: wódka, dziewuchy i pieniądze, i korupcja jeszcze była. Prostytuowanie i korupcja. No i to wobec mnie trwa do dzisiaj. - mówił Andrzej Lepper na opublikowanym przez „Super Express” filmie.

Jest to już drugie nagranie, które otrzymał detektyw Krzysztof Rutkowski od nieznajomego mężczyzny, który zgłosił się do niego podczas pogrzebu Leppera. Tym razem ludzie detektywa spotkał się z mężczyzną na granicy słowackiej. Rutkowski tłumaczy, że człowiek ten boi się o swoje życie jednak zapowiada ujawnienie kolejnych nagrań.

W dalszej części opublikowanego przez „Super Express” filmu Andrzej Lepper odnosi się do publikacji „Gazety Wyborczej” dotyczącej seksafery i tłumaczy, że ma dowody na to, że Aneta Krawczyk mówiła nieprawdę.

- 4 grudnia był chyba pierwszy artykuł „Praca za seks” w „Gazecie Wyborczej”. Po 5 latach sobie przypomina, że ktoś ją wykorzystywał... (...) Jeżeli ona mówi w tym wywiadzie pierwszym, tam jest rozmowa z Krawczykową, że gdyby została radną, to nie wie, co by zrobiła. Gdyby jej zaproponowali pracę, to też nie wie, co by zrobiła. (...) Jak ja mogłem przykładowo być z panią Krawczyk w Sejmie 1 maja 2002 roku, kiedy ja 1 maja byłem w Łodzi, na manifestacji 1-majowej. Artykuł z gazety mam pod to wszystko i telewizja łódzka nagrała ze mną rozmowę. (...) Ja te daty z kalendarzem swoim sprawdziłem i 2001, i 2002 rok to są bzdury. Karty drogowe kierowców są. - tłumaczy Andrzej Lepper.

Szef Samoobrony przyznał też, że przekazał do prokuratury nagrania ze spotkania z Anetą Krawczyk, podczas którego mówi ona o sobie, że jest „zawzięta, mściwa i wredna”.

Andrzej Lepper podkreśla jednak, że aktualnie najważniejsza była dla niego sprawa afery gruntowej. Więcej na jej temat znajduje się zapewne na trzecim filmie, który także ma zostać wkrótce ujawniony.

- Człowiek nie myślał o tym nigdy, bo mnie coś takiego nie przyszłoby do głowy. Żeby kogoś w coś takiego wmanewrować, manipulować, pokręcić, to może być działanie i można się spodziewać najgorszego. W tej chwili ważniejsza jest dla mnie sprawa tak zwanej afery gruntowej, tego przecieku... - mówi Andrzej Lepper, jednak w tym miejscu nagranie się urywa.

Przypomnijmy, że redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz zgłosił się do prokuratury, by przekazać dowody, które wskazują, że Andrzej Lepper chciał potwierdzić zeznania Jarosława Kaczyńskiego ws. afery gruntowej i że obawiał się o swoje życie. 

Jak ustalił portal Niezależna.pl – wśród dowodów tych są nagrania rozmowy z Andrzejem Lepperem, w czasie której szef „Samoobrony” ujawnia źródło przecieku w aferze gruntowej oraz chęć podzielenia się tą wiedzą z prokuraturą. 


Na ten temat polecamy:

 

 

Chcielibyśmy pokazać, jak bardzo kastowy charakter ma dzisiejsza Polska, jak wielu ludzi „trzymających władzę”, i to nie tylko w polityce, ale również i w mediach (a to media są dziś „pierwszą władzą, to ludzie wywodzący się ze starych skompromitowanych kręgów komunistycznych, często najgorszego stalinowskiego chowu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości