z odmętów szaleństwa :-)
Kwestionowanie uczciwości wyborów to odmęty szaleństwa. /Bronisław Komorowski/
88 obserwujących
480 notek
973k odsłony
4010 odsłon

Kilka zdań o Margot, w kontekście "Szaleństwa tłumów" Douglasa Murraya

Wykop Skomentuj118

Jeżeli od kilku tygodni jednym z wiodących tematów w Polsce jest niejaki Michał Szutowicz, podający się za Małgorzatę Szutowicz, powszechnie znany jako Margot lub Margo, będący - powtarzam za oficjalnymi mediami - polską niebinarną aktywistką LGBTQIA, to  najwyraźniej mamy do czynienia z czymś z zupełnie irracjonalnym i dotąd tak naprawdę nieznanym. Samo określenie "polska niebinarna aktywistką LGBTQIA", brzmi jak urywek narady szalonych naukowców z jakiegoś wydziału socjologii, ale - o zgrozo - owe określenie na dobre zadomowiło się nie tylko w mainstreamowych mediach, ale w większości korporacji, dużych firm i jest coraz częściej używane w powszechnym języku urzędowym. Ten język, stworzony przez "szalonych naukowców" podchwyciły tłumy maszerujące ulicami miast z tęczowymi flagami, pod osłoną których uprawiają szaleństwo rozgorączkowanego stada, niszczącego ( w Polsce na razie "tylko" bezczeszczeniem) wszystko, co związane jest z narracjami przeszłości: religijnymi i świeckimi, które niekiedy w sprzeczności, ale tłumaczyły i nadawały sens ludzkiej egzystencji. Co więcej - stworzyły one sensowną otoczkę dla całej cywilizacji pod postacią szeregu norm, praw, definicji i wartości, które - generalnie -  są proste i zrozumiałe dla każdego człowieka.


Budowa tej sensownej otoczki zajęła ludzkości wieki: od starożytnych przez mrok średniowiecza, po współczesne demokracje zauważalne są ogromne, ale stosunkowo powolne przemiany kulturowe, polityczne, państwowe, ideologiczne i technologiczne. Tymczasem tempo wprowadzania nowych norm, których tęczowy pochód jest widocznym znakiem, jest wręcz niewiarygodne. Wynika to z tego, że największe globalne korporacje: Google, Twitter i Facebook nie tylko mogą już kierować wiedzą, myślami, słowami i czynami ludzi na całym świecie, ale są zdolne do realizacji zleceń na modyfikowanie zachowań całych społeczeństw. Inżynieria społeczna dysponuje zatem swojego rodzaju wehikułem czasu, o którym jedynie marzyć mogli wielcy myśliciele: Sokrates, Platon, Kartezjusz, Arystoteles, Shopenhauer, Kant czy Nietzsche. Celem stworzenia i używania tego "wehikułu" jest zburzenie otoczki tworzonej przez wieki i zastąpienie jej nową narracją nowej sprawiedliwości społecznej, nowej polityki tożsamości i nowego poszukiwania sensu ludzkiej egzystencji - tym razem jako organizowanie się według każdych możliwych, nowych kryteriów np. preferencji seksualnych, płci, rasy itp. Jest to całkowite odwrócenie dotychczasowego, tradycyjnego podziału - rozumianego najczęściej jako społeczeństwa narodowe, skupione na zasadzie wyznawania wspólnych tradycji, religii, historii itp. Ten nowy porządek, to nic innego, jak wszczepianie w ludzi nowej religii, której nowy porządek społeczny i przedefiniowanie pojęć kształtowanych przez wieki jest tylko środkiem do celu, którym jest tak naprawdę "nowoczesny i postępowy" totalitaryzm.


Przejawy wszczepiania nowej religii są aż nadto widoczne. U nas w Polsce, to na razie "tylko" tęczowe zadymy i narodowa dyskusja o płci Margot, ale skoro American Psychological Association (Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne) otwarcie wydaje instrukcję jak oduczyć chłopców i młodych mężczyzn rzekomo szkodliwej "tradycyjnej męskości", to rzecz się ma mocno poważnie i groźnie. Amerykański pisarz Coleman Hughes krzewi z kolei tezę, iż " bycie czarnoskórym, kobietą albo gejem" to przejaw wyższej świadomości etycznej, czyli coś lepszego i dającego prawo do elitarnej przynależności. To w następnym kroku prawo do burzenia pomników i pisania historii na nowo. W "New York Times" można było przeczytać artykuł czarnoskórego autora o tym, czy jego dzieci mogą przyjaźnić się z białymi, a opisywany wypadek ( śmiertelny) rowerzystki w Londynie, zatytułowany został " Drogi projektowane przez mężczyzn zabijają kobiety". Żeby daleko nie szukać i u nas wystarczy posłuchac sejmowych czy też telewizyjnych wystąpień lewicowych ( chociaż nie tylko) posłów i posłanek, roniących krokodyle łzy nad losem "prześladowanych" kobiet, gejów, lesbijek i transów - to jest dokładnie taka sama narracja. Warto przy tym zauważyć, jak relatywnie szybko po decyzji WHO, uznającej, że homoseksualizm nie jest chorobą, do ruchu LGB ( lesbijka, gej, bi) dodano literkę "T" a wkrótce następne: "Q", "I", "A" i "plus". Do tego samego "zbioru" wrzuca się dziś kobiety i czarnoskórych - wszystko pod hasłem rzekomych prześladowań zakorzenionych w "starym" systemie.


Wracając na nasze podwórko nie sposób nie zauważyć - w kontekście "sprawy" Szutowicza - że chcąc czy nie, narzucono nam dyskusję o "lądzie nieznanym" i - dotąd - zupełnie abstrakcyjnym i nie mającym żadnych uprawnień do jakiejkolwiek debaty, może poza żartobliwymi rozmowami przy butelce wódki. Chociaż twierdzenie, jakoby spora grupa ludzi żyje w niewłaściwych ciałach dotyczy statystycznie pomijalnej liczby osób, narzucona dyskusja jest pełna dzikiej furii i skrajnego zacietrzewienia. Mówienie/pisanie o Margot jako mężczyźnie to, według mainstreamu przejaw transfobii, oszołomstwa, homofobii, rasizmu lub - według jednej z lewackich blogerek Salonu24.pl -  jest to bycie "paździochem" na straganie z gaciami. Są kraje, w których za pisanie o Margot jako mężczyźnie, groziłaby mi prewencyjna wizyta policji - w najlepszym wypadku. Nie da się zaprzeczyć, że liberalizm, którego generalnie jestem wrogiem, wytworzył jednak coś pozytywnego: trudno negować takie wartości, jak równość ras, prawa mniejszości czy równouprawnienie kobiet. Ale skoro dziś rasizm zwalcza się rasizmem, dyskryminację dyskryminacją,  upokarzanie upokarzaniem, to te szczytne ideały są tak naprawdę - przepraszam za słowo - gówno warte. Nie da się po prostu wierzyć w rzeczy, których nie ma. Nie da się też przyjąć przekonania, że wszystkich ludzi należy uważać za równych sobie pod każdym względem. Były są i będą różnice między gejem a mężczyzną hetero, między kobietą i mężczyzną, między czarnym a białym. Jeżeli ktoś to podważa, to prowadzi do zamętu i odwracania pojęć. Ale... przecież o to chodzi w rozpędzającym się wehikule czasu. 

Wykop Skomentuj118
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo