W okopie rozsądku
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz. /Gandhi Mahatma/
123 obserwujących
553 notki
1245k odsłon
  2816   4

Testament pułkownika "Pługa"

Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze. Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą, jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że idea Chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moja wiara i moje wielkie szczęście. Gdybyś odnalazł moją mogiłę, to na niej możesz te słowa napisać. Żegnaj mój ukochany. Całuję i do serca tulę. Błogosławię i Królowej Polski oddaję. Ojciec.


To jeden z ostatnich grypsów, jakie Łukasz Ciepliński ps. "Pług”, "Witold”, "Ostrowski” (ur. 26 listopada 1913 roku w Kwilczu) napisał do żony i syna.

Ciepliński był doświadczonym i utytułowanym oficerem Wojska Polskiego, absolwentem Korpusu Kadetów w Rawiczu i Szkoły Podchorążych w Ostrowi Mazowieckiej. W czasie kampanii wrześniowej odznaczony Orderem Virtuti Militari, pełnił następnie funkcje: inspektora rzeszowskiego ZWZ-AK, komendanta krakowskiej Delegatury Sił Zbrojnych i prezesa IV Komendy Głównej Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Gdyby losy Polski po zakończeniu II wojny światowej potoczyły się inaczej, Łukasz Ciepliński byłby zapewne tylko jednym z wielu oficerów wykształconych w II Rzeczypospolitej, którzy zapisali się chwalebnie na kartach wojny obronnej 1939 r., a po klęsce wrześniowej piastowali wysokie funkcje dowódcze w strukturach Armii Krajowej. To jednak zaangażowanie w drugą konspirację, zakończone tragiczną i przedwczesną śmiercią, a także pozostawione przez niego przesłanie z celi śmierci sprawiły, że jest obecnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych i symbolicznych postaci powojennego podziemia antykomunistycznego.

Podporucznik Ciepliński wziął udział w kampanii wrześniowej w składzie 15 Dywizji Piechoty pod dowództwem gen. bryg. Zdzisława Przyjałkowskiego. Początkowo jego macierzysty pułk starł się z Niemcami na przedpolach Bydgoszczy, a podczas odwrotu zwalczał w mieście niemieckich dywersantów. Od 4 września wraz z pułkiem uczestniczył w walkach osłonowych na kierunku Bzury, ochraniając północną flankę cofającej się dywizji w okolicach Czerniewic i Grabkowa. Bitwa nad Bzurą ostatecznie zakończyła się przegraną wojsk polskich. Macierzysty pułk Cieplińskiego – poniósłszy straty 700 zabitych i 1 tys. rannych z prawie 2 tys. początkowego składu – zredukowany do stanu baonu nie oddał się do niewoli. Nocą z 18 na 19 września 1939 r. przedostał się do Puszczy Kampinoskiej, aby 24 godziny później osiągnąć przedpola Warszawy, gdzie resztki oddziałów wzięły udział w obronie stolicy na odcinku „Sielce”. Po kapitulacji miasta ppor. Ciepliński w roli adiutanta towarzyszył – wraz z dwoma innymi oficerami dowódcy pułku, gdy ten podjął wysiłek tworzenia zalążków organizacji konspiracyjnej, nawiązując m.in. kontakt z gen. Michałem Karaszewiczem-Tokarzewskim. Poszukiwany przez Niemców ppłk Kazimierz Heilman-Rawicz, zmuszony do opuszczenia Warszawy, przekazał w październiku 1939 r. budowane przez siebie struktury i wyruszył z oficerami ku południowej granicy z zamiarem zaangażowania się w organizowanie konspiracji na południu kraju lub przedostania się przez Węgry do tworzonego we Francji Wojska Polskiego.


Wiosną 1940 r. por. Ciepliński powrócił z Węgier już z nominacją na komendanta obwodu ZWZ do Rzeszowa i rozkazem kontynuacji tworzenia zrębów konspiracji. Początkowo przyjął pseudonim „Antek”, zmieniając go później wielokrotnie, w tym na najbardziej znany – „Pług”. Rok później – w miejsce aresztowanego przez gestapo mjr. Stanisława Ruśkiewicza „Floriana” – otrzymał nominację na inspektora rejonowego Inspektoratu ZWZ Rzeszów, obejmującego przedwojenne powiaty: dębicki, kolbuszowski i rzeszowski z częścią brzozowskiego. Cieplińskiemu przyszło dowodzić przez cztery lata strukturami Związku Walki Zbrojnej, a następnie Armii Krajowej, na terenie niezwykle ważnym dla Niemców ze względu na bliskość strategicznej magistrali kolejowo-drogowej wschód-zachód, a także przemysł lotniczy w Rzeszowie i oponiarski w Dębicy. Po zajęciu Małopolski przez Armię Czerwoną, Łukasz Ciepliński wyjechał do Krakowa, gdzie angażował się w działalność kolejnych organizacji niepodległościowych. W maju 1945 r. został szefem Sztabu Okręgu Delegatury Sił Zbrojnych w Krakowie. Przemyślenia z tego okresu zawarł w dokumencie programowym zatytułowanym "Projekt dalszej pracy”, w którym wyrażał rozgoryczenie rozwiązaniem AK i wskazywał na konieczność dalszej antykomunistycznej pracy konspiracyjnej w ramach ogólnopolskiego Ruchu Odrodzenia.


W tym czasie Ciepliński postanowił również ustabilizować życie osobiste i sfinalizować trwający od kilku lat związek z rzeszowianką Jadwigą Sicińską. W sierpniu 1945 r. para się pobrała, a jedynymi świadkami przysięgi małżeńskiej złożonej z zachowaniem zasad konspiracji, w kościele pw. św. Józefa w Staromieściu, byli matka Jadwigi Józefa i zaprzyjaźniony ks. Józef Czyż, były kapelan AK. Dwa lata później małżonkowie doczekali się narodzin jedynego syna Andrzeja. Po ślubie Ciepliński przeniósł się z żoną do Zabrza, gdzie otworzył sklep galanteryjny, a także – kamuflując pobyt i pragnąc dysponować własnym oglądem spraw związanych z bieżącą polityką – wstąpił do lokalnych struktur Polskiej Partii Socjalistycznej.

Lubię to! Skomentuj92 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura