Widzę, słyszę, myślę...
Mieszkam w Poznaniu. Jestem Polakiem.
152 obserwujących
693 notki
1566k odsłon
  2438   18

Gwóźdź w ścianie

Jan Kowalski mieszka w domu z betonu. Postanowił upiększyć jedną ze ścian i powiesić gustowny obraz. Wziął więc gwóźdź, młotek i zaczął wbijać ów gwóźdź w ścianę. Niestety, gwoździa nie dało się wbić, zgiął się przy pierwszym uderzeniu młotkiem. Ale Kowalski się nie zraził, wziął następny gwóźdź i... sytuacja się powtórzyła. I tak wielokrotnie, aż do stanu, w którym zużył cały karton gwoździ. Zmienił zatem młotek i ... zużył następny karton gwoździ. Poranił przy tym ręce, zbił sobie palce, zdewastował ścianę, która wygląda jak po ostrzale z broni maszynowej. Na dodatek za swoje niepowodzenia obwinia sąsiada z drugiej strony ściany, który postawił tam regał z książkami, który - wg. Kowalskiego - uniemożliwia wbicie gwoździa. Co w tej sytuacji powinien zrobić nasz bohater?
a) kupić następną paczkę gwoździ
b) kupić nowy młotek
c) wykwaterować sąsiada
d) zarzucić pomysł z gwoździem i zmienić technikę mocowania obrazu


Czytam właśnie artykuł będący relacją z Włoch. Włosi tracą wiarę w szczepionki, ludzie są zmęczeni i zniecierpliwieni. Wszyscy noszą maseczki, wszędzie sprawdzany jest Covid Pass, prawie wszyscy zaszczepieni - a liczba zgonów niestety rośnie każdego dnia. Na prostą logikę: podjęte działania nie odnoszą skutku. Przecież to wypisz - wymaluj nasz Jan Kowalski. I tak jest prawie wszędzie - rządy wbijają gwóźdź w betonową ścianę ( rygory, segregacja, szczepienia) niszczą ścianę ( destrukcja służby zdrowia) i obwiniają  sąsiada ( tzw. antyszczepoinkowców). Widzą, że to nie działa, ale uparcie zużywają nowe kartony gwoździ i wymieniają młotki. Rozpętują nagonkę na sąsiada i święcie wierzą, że tego cholernego gwoździa w końcu uda się wbić.


Nasz Jan Kowalski zapewne skończyłby w pomieszczeniu z gumowymi ścianami, otoczony troskliwą opieką. Chyba że - co oczywiste - wybrałby opcję "d" podanych wyżej opcji. Nie wiem  oczywiście jak skończą rządy - odpowiedniki pana Jana, ale widać, że przyjętą techniką za chińskiego boga tego gwoździa nie wbiją. Dlaczego nie wybierają opcji "d", wolę nie wiedzieć, zresztą to już zupełnie inny temat.


Pozdrawiam - szczególnie gorąco Redakcję Salonu, starannie ostatnio sekującą moje notki jako bezwartościowe gnioty.

Lubię to! Skomentuj198 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości