Widzę, słyszę, myślę...
Mieszkam w Poznaniu. Jestem Polakiem.
152 obserwujących
727 notek
1596k odsłon
  3955   13

Garść infomacji wojennych.

Polacy są pozbawieni prawie zupełnie własnych niezależnych mediów - atakowani zewsząd nachalną anglosaską propagandą zupełnie nie orientują się w rzeczywistym przebiegu wojny na Ukrainie. Ta zamierzona przez zagranicznych decydentów niewiedza w zasadniczym stopniu kształtuje ich świadomość i powoduje, że podejmują coraz gorsze decyzje dotyczące fundamentalnych spraw związanych istnieniem państwa i narodu.

Wielu trzeźwych obserwatorów domyśla się, że informacje o wielkich zwycięstwach i kontrofensywach Ukraińców to produkt czysto PR, zmyślony i przez nikogo niepotwierdzony. Bo jakie to miasto na przykład w ciągu tych 55 dni wojny odbiły siły ukraińskie? Jakie odziały rosyjskie pokonały?  Wszystkie to „sukcesy” okazywały się być po paru dniach sfabrykowanymi kolażami, przerobionymi w Photoshopie zdjęciami, wymyślonymi mitami, jak np. tzw. „Duch Kijowa”  – pilot, który miał zestrzeliwać rosyjskie samoloty, a który w ogóle nie istniał. Jak słusznie mówi stare powiedzenie: "Pokażcie mi pieniądze, pokażcie prawdziwe, a nie fałszywe", pokażcie zatem te kolumny rosyjskich jeńców wojennych czy pola zaśmiecone rosyjską bronią. Gdzie są te setki zestrzelonych rosyjskich myśliwców? Niestety, większość ukraińskich "zwycięstw" to fałszerstwa, które są obalane zwykle w ciągu 48-72 godzin i nawet media amerykańskie są czasem zmuszone przyznać się do tych fałszerstw. Nie dotyczy to polskich mediów, które piorą umysły 24h/dobę.


Żeby było zabawniej, podczas gdy USA naciskają na swoich europejskich sojuszników, by nie kupowali ropy z Rosji, same zwiększają wielkość importu, udowadniając, że stosują podwójne standardy i śmieją się z naiwnych  (link pod tekstem). Autorami publikacji są Wang Wenwen i Hu Yuwei. Wbrew presji wywieranej na europejskich sojuszników, by nie kupowali rosyjskiej ropy w związku z kryzysem ukraińskim, Stany Zjednoczone zwiększyły import ropy z Rosji o 43 procent, czyli o 100 tysięcy baryłek dziennie, w ciągu ostatniego tygodnia - powiedział w niedzielę rosyjskim mediom zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Michaił Popow, a krytycy zwrócili uwagę, że USA realizują swoje własne interesy kosztem europejskich sojuszników.


Sytuacja wojenna jest natomiast taka, że im dłużej obserwuje się konflikt, tym bardziej uderza kontrast między ciągłym wzmożeniem Zachodu a chłodem Rosjan. Zabezpieczona przed pociskami hipersonicznymi, po ustanowieniu kontroli nad przestrzenią powietrzną od pierwszych dni konfliktu, Rosja zaczęła prowadzić wojnę lądową w sposób, w jaki robiono to w Europie XVII i XVIII wieku: postępy są ostrożne, metodyczne, z troską o ofiary (w przeciwieństwie do dwóch wojen światowych), z regularnymi zawieszeniami broni i wyciągniętymi rękami do negocjacji. Część zachodniej wściekłości wynika nie tylko z coraz bardziej widocznej niemocy ukraińskiej armii, w którą zainwestowano miliardy, ale także z pozornej bezradności i powolności  przeciwnika. Wygląda na to, że nic nie idzie zgodnie z planem: sankcje nie działają, ponieważ duża część świata się do nich nie przyłącza, a armia rosyjska szybko się dostosowuje: ponieważ presja na Kijów nie wystarczyła, by przekonać Ukrainę i jej zachodnich zwolenników, że nadszedł czas negocjacji, Rosjanie wycofują się z regionu stołecznego i przygotowują się do objęcia bezpośrednią lub pośrednią kontrolą wszystkiego, co znajduje się na wschód od linii Charków-Odessa.


8 kwietnia rano uderzenia balistyczne zniszczyły punkt odbioru broni dostarczanej przez NATO we Lwowie. W ciągu dnia 16 obiektów wojskowych Ukrainy zostało trafionych precyzyjnymi pociskami lotniczymi Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji. Wśród nich: 2 stanowiska dowodzenia, 2 silne punkty wojsk ukraińskich, a także miejsca koncentracji sił i sprzętu wojskowego przeciwnika w miejscowościach Popasnaya, Barvenkovo i Krasniy Liman. Lotnictwo operacyjno-taktyczne Sił Powietrznych Rosji uderzyło w 84 obiekty wojskowe Ukrainy. Jak długo państwa zachodnie będą trwać w irracjonalności dostarczania broni, której konwoje lub magazyny natychmiast staną się celem rosyjskiego ostrzału balistycznego?


Jak wiemy, USA zwołały pilne spotkanie z przywódcami Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Kanady, Włoch, Polski i Rumunii. W spotkaniu uczestniczył również Sekretarz Generalny NATO. Tematem rozmów było przeciwdziałanie dla systematycznej ofensywy rosyjskiej na wschodniej Ukrainie. Uznano, że armia rosyjska już pokonała 60 tys. żołnierzy ukraińskich, którzy pozostali w Donbasie. Po zakończeniu wideokonferencji kanclerz Scholz powiedział, że nie ma już żadnego powodu, by dalej angażować NATO w konflikt. Tymczasem rosyjski ambasador w Pekinie został przyjęty w chińskim MSZ przez wiceministra na spotkaniu roboczym. W komunikacie końcowym stwierdzono, że Chiny będą zwiększać "strategiczną koordynację" z Rosją, niezależnie od "niestabilności sytuacji międzynarodowej". (...) Niezależnie od rozwoju sytuacji międzynarodowej, Chiny będą wzmacniać strategiczną współpracę z Rosją, aby promować nowy model stosunków międzynarodowych i wspólnotę o wspólnej przyszłości dla ludzkości. Przeprowadzanie transakcji w rublach i rupiach pozwala na intensyfikację handlu między Indiami a Rosją: Rosja zwiększa import żywności, a Indie - ropy.


To tylko trochę dosyć chaotycznie rzuconych garści informacji których nie komentuję.  Wszystkie pochodzą z francuskiego niezależnego serwisu "Reseau International" i wymienionego niżej źródła.


źródło: Le Courrier des Stratèges

Link do wzmianki w tekście: https://www.globaltimes.cn/page/202204/1257500.shtml










Lubię to! Skomentuj223 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka