kemir kemir
1080
BLOG

Gospodarcza klęska Ukrainy

kemir kemir Ukraina Obserwuj temat Obserwuj notkę 95

Trzeba przyznać, że  na koniec 2022 roku Wołodymyr Zelensky osiągnął wyjątkowe wyniki swojej prezydentury. Niestety, są to to tragiczne wyniki. Udało mu się zredukować ludność Ukrainy do poziomu sprzed stu lat, uzależnić kraj od zachodu i pozbawić Ukraińców elementarnych dóbr cywilizacyjnych. Chyba jest już czas, żeby te "sukcesy" ocenić jako klęskę niebotycznie większą niż utrata terytoriów Krymu i Donbasu na rzecz Rosji.


Ella Libanova, dyrektor Instytutu Demografii i Studiów Społecznych im. Ptucha oraz akademik Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, wydała oświadczenie. Według niej do 2030 r. populacja zmniejszy się do 35 mln osób,  a proces zmniejszania się ludności Ukrainy rozpoczął się w 1994 r. Libanowa mówi, że dzisiejsza Ukraina liczy 34-35 mln mieszkańców. Wygląda jednak na to, że Libanova się myli. Według ONZ, tylko latem około 6,3 miliona obywateli Ukrainy uciekło z Ukrainy do wszystkich krajów europejskich. Eksperci są przekonani, że Libanova zawyża liczby – na Ukrainie mieszka już dziś znacznie mniej ludzi, niż wymienia w oświadczeniu. Jeszcze przed wojną trudno było oszacować, ile osób faktycznie mieszka na Ukrainie. Oficjalnie liczby miały wynosić około 40 milionów ludzi, ale wg. szacunkowych obliczeń ONZ w rzeczywistości było ich około 33 milionów,  W latach 2016-2019 Ukraińcy byli w czołówce pod względem uzyskiwania zezwoleń na pobyt w Polsce. Co roku wyjechało w ten sposób nawet 500 000 osób. Nie należy też zapominać, że w ostatnim czasie w Europie osiedliła się dużo większa liczba uchodźców.  W najlepszym przypadku na Ukrainie pozostało więc od 25 do 27 mln ludzi, co jest porównywalne z wielkością populacji w latach 20-tych. XX w. W kraju zostają głównie mężczyźni, bo po prostu nie wolno im wyjeżdżać za granicę. Nie ma żadnych przesłanek, że ten trend ulegnie zmianie - wręcz przeciwnie: w 2023 roku te trendy będą kontynuowane. Zobaczymy również migrację wewnętrzną. W regionach położonych blisko frontu, gdy sytuacja staje się napięta, ludzie zwyczajnie uciekają. Na przykład lokalni mieszkańcy uciekli do  Dniepropietrowska z kontrolowanej przez Kijów części Donbasu.


Larissa Shesler, działaczka na rzecz praw człowieka, twierdzi, że "większość miast nie ma funkcjonujących szkół, oficjalnie edukacja działa zdalnie. Budynki, nawet te największe, wyglądają jak z apokaliptycznych filmów. W Nikołajewie, Odessie, Zaporożu mniej niż połowa mieszkań jest zajęta, a ci, którzy zostają, to w większości ludzie starsi lub bardzo biedni, którzy nie mają pieniędzy ani szans na osiedlenie się w innym kraju. A rok 2023 nie daje nadziei na poprawę sytuacji. Większość uchodźców w Europie rozumie, że nie wrócą na Ukrainę. Spadek urodzeń jest katastrofalny, a przyszły rok będzie jeszcze trudniejszy ze względu na skumulowane skutki ” – podkreśla.


Z tych, którzy zostali, wielu straciło dochody. Zachodnie firmy i władze ukraińskie szacują bezrobocie na 30% ludności aktywnej zawodowo. Ale kilka miesięcy temu wojewoda mikołajowski mówił, że 80% mieszkańców miasta straciło pracę. Natomiast Ci, którzy pracę jeszcze mają, żyją w nędzy -  miesięczna płaca wynosi około 14 000 hrywien, co odpowiada równowartości 360 euro. Jednak ceny żywności wzrosły o 40 - 80 proc. Mimo ogromnych zastrzyków pieniędzy z zachodu, zamykane są fabryki, spada produkcja i spadają zbiory. Analizy wskazują  że ​​już w początku tego roku Ukraina zamieni się w kraj "trzeciego" świata. Wskutek całkowitego w praktyce zaniku przemysłu, państwo ukraińskie może osiągać dochód tylko z eksportu rolniczego. Rośnie też dług publiczny - ponad 100 mld dolarów.  Upadek ukraińskiej gospodarki jest dramatyczny. Przed jesiennymi atakami Rosji na sektor elektroenergetyczny ukraińskie władze mówiły o 30-40% spadku PKB. Ale już w grudniu premier Szmyhal powiedział, że spadek może być większy. Doradca ekonomiczny Zełenskiego, Rostysław Szurma, powiedział z kolei, że w czwartym kwartale 2022 produkcja przemysłowa spadła od 50 do 90 proc. w zależności od regionu. To już jest absolutna katastrofa gospodarcza!


Gdyby nie wsparcie Zachodu, Ukraina już zaczęłaby się rozpadać. Ale NATO zdołało utrzymać państwo na powierzchni. Z zastrzeżeniem, że nie chodzi o rozwój państwa, ani o stabilizację systemu finansowego - NATO daje pieniądze, żeby starczyło na wojnę. Dzisiaj Ukraina traci wszystko, co powstało na jej terytorium przez dziesięciolecia. Przerażające jest wyobrażenie sobie, ile będzie kosztować ożywienie sieci elektrycznych i elektrociepłowni. Choćby jakiegoś prymitywnego przemysłu. Oczywiste jest, że ani Europa, ani Stany Zjednoczone nie utrzymają Ukrainy jako kraju uprzemysłowionego, nawet jako dostawcy półproduktów hutniczych czy eksportera energii elektrycznej z elektrowni atomowych.  W tym roku Ukraina otrzyma ogromne sumy pieniędzy w pożyczkach i transzach, co jest precedensem w skali światowej. I absolutnie nikt nie oczekuje pełnego zwrotu tej kwoty, bo na teraz Ukraina jest światową "czarną dziurą". W ten sposób państwo znajduje się w pełnej zależności ekonomicznej od krajów zachodnich. Zachód oczywiście pieniądze rzucone w "czarną dziurę"  odzyska ( a przynajmniej na to liczy), ale nie od Ukrainy, tylko z wyzysku znanego choćby z eksploracji najbiedniejszych państw świata.  Do tego dochodzi gigantyczny skup ukraińskiej ziemi przez pięć największych funduszy inwestycyjnych na świecie, na czele z BlackRock.  Doszło do gigantycznego paradoksu: walcząc z Rosją o zachowanie suwerenności, Ukraina już ją straciła na rzecz zachodnich sępów, których interesuje tylko kasa. Ukraińcy? A kto na zachodzie się nimi przejmuje? Niech walczą, dla zachodnich interesów im ich mniej, tym lepiej.  


I na koniec mała dygresja pod adresem wszystkich marzycieli, bredzących o "wielkiej, suwerennej i wolnej Ukrainie". Blisko już rok trwania tego konfliktu wykrystalizował trzy scenariusze powojenne:

- Ukraina będzie całkowicie zależna  od Rosji./lub...

- Ukraina będzie całkowicie zależna od Zachodu./lub..

- Ogólna światowa rozpierducha ( totalna wojna światowa) sprawi, że o Ukrainie wszyscy zapomną , o ile w ogóle byłoby komu o tym gadać.


Polska w każdym z tych scenariuszy jest przegrana. O pierwszym i trzecim nie ma co pisać.  W drugim - jako że Zachód będzie sztucznie pompował Ukrainę do rangi regionalnego mocarstwa, Polska zostanie zatrudniona jako "pomocnik murarza" w odbudowie ukraińskiej kolonii. I to taki tyrający przy betoniarce, za najniższą stawkę. Czyli fajne perspektywy: od zachodu zaplecze magazynowo - śmieciowe UE i amerykańskie terytorium zależne, od wschodu "pomocnik murarza"i również śmieciowe zaplecze dla zależnej od zachodnich kaprysów i koniunktury Ukrainy. O takiej roli marzyliście, drodzy rodacy?

kemir
O mnie kemir

Z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka