z odmętów szaleństwa :-)
Kwestionowanie uczciwości wyborów to odmęty szaleństwa. /Bronisław Komorowski/
49 obserwujących
319 notek
556k odsłon
784 odsłony

Będziesz siedział

Wykop Skomentuj18

Będziesz siedział, pośle Gawłowski, ponieważ "nadzwyczajna kasta" została wreszcie sprowadzona na właściwe tory. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że gdyby sprawa Gawłowskiego prowadzona była - powiedzmy rok temu - to dziś jakiś "niezawisły" przedstawiciel "nadzwyczajnej kasty" wypuściłby Gawłowskiego na wolność, a super mecenas Giertych byłby gwiazdą wszystkich (no prawie) mediów.

Nie jestem prawnikiem, nie znam oczywiście dowodów jakie przeciwko Gawłowskiemu zgromadziła prokuratura, ale w punktu widzenia przeciętnego Kowalskiego nie sądzę, żeby trzymiesięczny areszt tymczasowy orzeczony był za rzucenie peta na chodnik - w grę muszą wchodzić poważne zarzuty, udokumentowane poważnymi dowodami. Jednak dotąd, nawet najbardziej benedyktyńska dociekliwość prokuratury finalnie uderzała w mur "niezależnych sądów", których doskonale znanymi twarzami byli sędziwie Tuleya, Łączewski i Milewski. Bóg chyba jeden wie, ilu takich sędziów wciąż funkcjonuje i będzie jeszcze funkcjonować w systemie, ale wszyscy ci sędziowie - po powołaniu nowej KRS i zmianach w SN - otrzymali bardzo  jasny i czytelny sygnał: trzeba wreszcie orzekać tak, jak Temida i przyzwoitość nakazuje.

Innymi słowy niewidzialna ochrona ze strony Żurka, Gersdorf i - wcześniej - Rzeplińskiego, została rozbita w pył. Ale co więcej, diabli wzięli całą misternie utkaną narrację kodziarstwa i totalniaków, która wspierana gawędami magistra Stępnia i zaciągu "wybitnych" ekspertów, miała spowodować eskalację protestów wobec reformy sądownictwa. Narracja trafiła w próżnię z dwóch powodów: po pierwsze lwia część społeczeństwa wręcz domagała się zmian w sądownictwie i mimo pewnych wątpliwości prawdopodobnie poparłaby nawet bardziej drastyczną reformę, po drugie kluczowe okazały się pojednawcze negocjacje z Komisją Europejską, już tak naprawdę gotową na zaakceptowanie rewolucji sądowniczej w Polsce.

W tym kontekście można oczywiście narzekać na uległość władz wobec KE, ale trzeba pamiętać o chińskiej mądrości ze sztuki wojennej Sun Zi - "Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie”. Podejmując walkę na noże z KE, prawdopodobnie mielibyśmy właśnie wymarzony przez magistra Stępnia scenariusz protestów społecznych i otwartego buntu "nadzwyczajnej kasty".

Na szczęście dziś już żaden sędzia nie ma wątpliwości, że jego ścieżka kariery zawodowej wygląda zupełnie inaczej niż wyglądała dotąd. Trzeba wydawać orzeczenia zgodne z prawem, po to, żeby myśleć o utrzymaniu stanowiska i awansach. Zbigniew Ziobro wymienił prezesów i wiceprezesów sądów w mniej więcej 1/4  sądów, dając wyraźny wyraźny sygnał, że żarty się skończyły. Nie ma się co czarować, że dla obrosłego w pióra prezesa sądu apelacyjnego, trafiającego  do przysłowiowego Pcimia, taka roszada jest równoznaczna w publicznym wybatożeniem. Przeciwieństwem są prezesi, którzy trafili z Pcimia do sądów okręgowych i apelacyjnych, którzy w perspektywie mają widok na same szczyty, ponieważ  potrzebni są nowi członkowie SN i jego Izby Dyscyplinarnej. Zmieniły się zatem cele, proporcje i scenografia sędziowskiego teatru, z którego zniknęli zakontraktowani reżyserzy.

Oczywiście "totalniacy" wciąż bredzą o procesach politycznych i zamachu na niezależne sądownictwo, ale przecież nikt od nich lepiej nie wie, w jakim stopniu dzięki dotychczasowemu systemowi funkcjonowali w poczuciu własnej bezkarności. Ale brednie tracą coraz bardziej na wartości  - mało kto chce "umierać" za Gawłowskiego. 

Tm bardziej, że chyba sami nie bardzo chcą być klientami mecenasa Giertycha.

Wykop Skomentuj18
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka