z odmętów szaleństwa :-)
Kwestionowanie uczciwości wyborów to odmęty szaleństwa. /Bronisław Komorowski/
51 obserwujących
331 notek
589k odsłon
4561 odsłon

Miss World i Kopciuszek

Wykop Skomentuj320

Znalezione gdzieś w internecie: "Trzymasz w jednej ręce kapeć a w drugiej zdjęcie Kaczyńskiego, Pawłowicz, Ziobry, albo dowolnego pisiora. Kapciem walisz psa po łbie i pokazujesz mu zdjęcie. Po 100 próbach pies warczy niezależnie od tego czy pokazujesz mu kapeć czy owe zdjęcie. Dla odmiany pokazujesz burkowi zdjęcie Tuska, Schetyny albo Czarzastego i dajesz mu kiełbaskę. Po 100 próbach burek ślini się i łasi niezależnie od tego, czy ujrzy Donalda czy kiełbasę.



Powyższy "przepis" doskonale wpisuje się w  badanie, które przeprowadziło Centrum Badań nad Uprzedzeniami:  "Polaryzacja polityczna w Polsce. Jak bardzo jesteśmy podzieleni?”, które  zostało przeprowadzone w dniach 24 września – 20 listopada 2018 roku. Respondentów podzielono na "zwolenników partii opozycyjnych” oraz "zwolenników partii rządzącej” względem zadeklarowanych przez nich preferencji wyborczych. Z tych badań wynikają istotne  wnioski:


1.  Postawy zwolenników partii opozycyjnych wobec zwolenników PiS są bardziej negatywne niż postawy zwolenników PiS wobec zwolenników opozycji – wyborcy partii opozycyjnych żywią bardziej negatywne uczucia, w większym stopniu dehumanizują i mają mniejsze zaufanie do swoich oponentów politycznych niż zwolennicy partii rządzącej.

2. Zwolennicy partii opozycyjnych mają bardziej negatywne postawy wobec zwolenników PiS niż wobec grup, które są najmniej lubiane w społeczeństwie polskim (tj. Żydów, muzułmanów, uchodźców, osób homoseksualnych i osób transpłciowych).

Najbardziej istotne, szczególnie z uwagi na  zalewającą nas się falę nienawiści w sieci (i nie tylko), wydają się pytania o dehumanizację oponentów politycznych, czyli odmawianie im cech ludzkich. Autorzy badań z Uniwersytetu Warszawskiego podkreślają, że "odczłowieczanie innych pociąga za sobą szereg konsekwencji, takich jak dążenie do izolacji dehumanizowanych grup czy agresja wobec nich”


Od lat pochłania mnie pytanie, skąd wzięła się tak niebywała gdzie indziej (podobna analogia w innych krajach) nienawiść do Jarosława Kaczyńskiego, Prawa i Sprawiedliwości i pisiorów, czyli tych którzy - tak jak ja - partię Jarosława Kaczyńskiego popierają i... wybierają jako rządzących. Badania tylko potwierdzają ogrom nienawiści, ale nie dają odpowiedzi skąd ta nienawiść się wzięła. Cofając się lata wstecz, łatwo można dostrzec, jak bardzo owa nienawiść ewoluowała - od moherowych beretów, po zupełnie "odjechane" projekcje, wśród których schetynowska "szarańcza, którą trzeba strząsnąć z drzewa", tuskowe "bolszewicy" i "ajatollach"  to niewinne żarciki wobec takich zdarzeń, jak: profesor Matczak, który straszy blogera, że jego koledzy prawnicy odpowiednio potraktują jego córkę na Uniwersytecie Wrocławskim, profesor Sadurski, który określa elektorat PiS plebsem, pisarka Nurowska, która robi lalkę voodoo posła PiS, albo aktorka Janda, co ma niemiło pachnące życie - "Czuję się, jakby ktoś na mnie srał cały czas". Oczywiście przykłady można mnożyć praktycznie w nieskończoność, a dodając nienawiść do Kościoła Katolickiego, który pośrednio związany jest z Prawem i Sprawiedliwością, to spisanie tych wszystkich "projekcji" wymagałoby skór wołowych nie z jednego, ale z całego stada dorodnych byków. Dlaczego tak się dzieje?


PiS jest przecież partią klasycznie polską, pro-polską i absolutnie "wynikającą" z polskich tradycji chrześcijańskich, społecznych i niepodległościowych. Oczywiście ma cały szereg wad i nie jest partią doskonałą - jak każda partia na świecie.  Ale skala nienawiści jaką "obdarza" się partię Kaczyńskiego to jakiś światowy fenomen, kompletna aberracja i działania tyle  irracjonalne, co zahaczające o ojkofobię i sabotowanie własnej Ojczyzny. O ile trudno dziwić się politykom "totalsów", którzy "powąchali" lukratywnych posadek zarządców polskiej kolonii, to trudno zrozumieć "plebs", który tych polityków wciąż popiera. Logika podpowiada, iż  motywacją popierania antypisowskiej opozycji jest organiczna nienawiść do PiS. Działający przez lata przemysł pogardy znalazł grono wyznawców. To ludzie, którzy  którzy kupując "Gazetę Wyborczą" i oglądając TVN myślą, że należą do elity intelektualnej i są Europejczykami tak "europejskimi", że  bardziej się nie da, bo przecież  "polskość to nienormalność".


PIS nienawidzi się dlatego, że jest partią polską i nie powstała - jak partie Tuska - za niemieckie srebrniki wyrażone w markach i "ojro". Całość to efekt specyficznej wojny psychologicznej, w której stosuje się prosty środek manipulacji, polegającej na budowaniu negatywnych skojarzeń i przebudowie pojęć: klasyczny przykład, to ukazywanie złodzieja ubranego w ładny i drogi  garnitur, powtarzającego słowa klucze kodujące podświadomość: Europa, styl, szyk, elegancja, postęp, inteligencja, kultura, uznanie w świecie, wielkie miasto. I tak złodziej w garniturze od Versace, działa na podświadomość zwracając nam sugestię, która zalewa nas miłymi uczuciami, wcześniej wprowadzonymi do podświadomości -   większość ludzi wpływu na to nie ma, bo tak zaprogramowała nas natura. Z kolei uczciwego człowieka, np. który chce odsunąć od władzy ludzi którzy donosili na kolegów, kradli, itd., pokazuje się rzucając hasła typu: nienawiść, oszołomstwo, pieniactwo, skłócanie Polaków, jątrzenie, złość, bieda, smutek, brzydota, zacofanie, wiocha. Wracamy do psa i kapcia:  widzą zdjęcie Kaczyńskiego - zalewają ich uczucia nienawiści, gniewu, agresji. Widzą zdjęcie Tuska - i wpadają w przyjemny stan umysłu, odprężają się.


To właśnie uwarunkowanie oparte na odruchu Pawłowa. Wie o tym każdy spec od reklamy. Sprawdźcie sami, spytajcie przeciętnego wyznawcę Tuska, dlaczego tak bardzo tego nieszczęsnego Kaczyńskiego i PiS-u nienawidzi. Ale najgorsze jest chyba to, że przeciętny wielbiciel Tuska czy Schetyny, wie, że ma do czynienia z politykami kompletnie zdegenerowanymi, wyzutymi z jakichkolwiek ideałów, niemających żadnej wizji Polski, ochoczo donoszącymi na własny kraj, by zaszkodzić nam na form europejskim, a i światowym też z przyjemnością. Ale ... nienawiść do PiS jest silniejsza - działa jak narkotyk, po którym najbrzydsza kobieta wydaje się Miss World, a prawdziwe piękna i skromna, to brudny Kopciuszek.



Wykop Skomentuj320
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka