z odmętów szaleństwa :-)
Kwestionowanie uczciwości wyborów to odmęty szaleństwa. /Bronisław Komorowski/
62 obserwujących
371 notek
677k odsłon
3642 odsłony

Moje poglądy są moją twierdzą. Wara od tego LGBT

Wykop Skomentuj200

Facet po śmierci trafił do piekła. Schodzi na dół, a tam od progu wita go diabeł. Wziął go ze sobą, oprowadza po piekle, pokazuje wszystko i pyta:
- Pijesz?
- Piję.
- No to w poniedziałki w całym piekle pijemy wszystko co się da, wóda, wino, piwo, alkohole z każdego zakątka świata, bez ograniczeń!
No fajnie, myśli sobie facet. Idą dalej, diabeł znów pyta:
- Palisz?
- Palę.
- We wtorki wszyscy jaramy to co kto chce, mamy tu najlepszy tytoń, najlepsze zioło, bierzesz i palisz cały dzień!
Nieźle, nieźle pomyślał facet, i poszedł z diabłem dalej. Ten znów pyta:
- A imprezy lubisz?
- Lubię.
- No to w środę całe piekło się bawi, najlepsza muzyka, najlepsi DJ-e, calutki dzień!
Facet ucieszony, kto by pomyślał, że w piekle tak fajnie będzie. Zwiedza z diabłem dalej, i diabeł znów zadaje pytanie:
- Jesteś gejem?
- Nie.
- To czwartków nie polubisz.


Osobiście też  - w takiej opcji - czwartków bym nie lubił, co zresztą dotyczy zdecydowanej większości z nas, prawda? No wlaśnie - kluczowe jest słowo "większość". W muzułmańskim kraju nie będę opowiadać kawałów o Allachu, bo WIĘKSZOŚĆ poderżnie mi gardło. W Korei Północnej nie będę szydził z Kima, bo WIĘKSZOŚĆ albo mnie zastrzeli albo ześle do koreańskiego gułagu. Tymczasem w Polsce cudak z piórkiem w dupie i przyszywanymi cyckami BEZKARNIE może szydzić z POLSKICH ( bo wrosłych w polskość) symboli religinych Kościała, a nawet symbolicznie podrzynać gardło uznanemu autorytetowi w randze arcybiskupa. WIĘKSZOŚĆ co prawda jest porządnie wkurzona, ale w imię ( no właśnie - czego?) polit-poprawności cudaka przykładnie ukarać nie może, a co więcej -  MUSI cudaka tolerować, żeby nie podłożyć się pod jakieś idiotyczne paragrafy.
 
 
 
Pamiętam czasy, kiedy nikomu do głowy nie przyszło rozdrabniać się nad homosiami - określenie było krótkie: pedał. Pedałów, których podobno można było odróżnić z koloru skarpetek, nikt nie lubił, ale też nikt jakoś wybitnie nie tępił - oni po prostu byli. Powiedziałbym jak Mazguła: owszem, dostawali niekiedy w ryja, ale w tym była jakaś kultura. Dzisiaj o homoseksualistach nie wolno mówić: "pedały”, nie wolno wspominać o jakichkolwiek dziwactwach tego środowiska, a broń nas Boże przed mówieniem, że homoseksualizm to choroba i seksualna dewiacja. WHO - owszem -17 maja 1990 wykreśliła homoseksualizm z listy chorób i zaburzeń, ale konia z rzędem temu, kto rozwikła ile w tym orzeczeniu było medycznych badań, a ile presji i amerykańskich środków płatniczych. Nikt tak naprawdę nie zadał sobie trudu rzetelnego wyjaśnienia przyczyn pojawiania się pociągu seksualnego do tej samej płci. Zamiast badań naukowych przedstawiano interpretacje, które szybko stały się niepodważalnymi dogmatami. Problem zatem jest taki, że orzeczenie WHO jest faktycznie puste - homoseksualiści zawsze będą postrzegani jak zboczeńcy, osoby nienormalne, wykazujące chorobliwe zainteresowanie seksem, niepotrafiące opanować swojego nienaturalnego popędu, bo skierowanego do osobników tej samej płci. Osobiście śmieszą mnie próby "unaturalniania" tej dewiacji światem zwierząt, u którego jakoby też występuje homoseksualizm. Problem jest jednak taki, że zachowania zwierząt nie wynikają dewiacyjnego popędu. Te homoseksualne zachowania między samcami różnych gatunków mają na celu ustalenie porządku w stadzie. Osobnik stojący wyżej w hierarchii upokarza tego, który stoi niżej, właśnie przez symulowanie gwałtu. Tak przy okazji – kiedy Algierczycy wyzwalali swój kraj spod władzy Francuzów, to zgwałcili francuskiego konsula.


Krótko pisząc, WIĘKSZOŚĆ uległa MNIEJSZOŚCI, co samo ws sobie jest skrajną aberracją. Można szydzić z prezydenta, premiera, ministrów i polityków, można wyśmiać publicystę, księdza i policjanta - ale szydzić z pedała nie wolno. A właściwie dlaczego nie wolno? Może mi to ktoś racjonalnie wytłumaczyć? Skąd taki pomysł, żeby de facto wprowadzać cenzurę i za jej łamanie nawet penalizować? Przypomnę, 15 tysięcy złotych i przeprosiny - taka  była kara  dla Anny Sz. za nazwanie 25-letniego mężczyzny "pedałem". To decyzja sądu w Szczecinie z 2009 roku czyniąca kulturowy i prawny wyłom za w sumie niewinną i od dawna przyjętą formę reakcji na otaczający świat. Pretensje do bycia jakąś kategorią wyłączoną z krytyki, z której nie wolno żartować i nazywać jak się chce, to jakiś obłęd nie mający precedensu w cywilizowanych społeczeństwach, które teoretycznie gwarantuje wolność słowa. Z jakiej racji mam skretyniałego pedała - przestępcę, który podrzyna gardło lalce przedstawiającą duszpasterza, nazywać obcym mi wyrażeniem Drag queen?  Nie godzę się na to, jako niepokorny "od zawsze" będę sobie szydzić z pedałów, obojętnie jak się ich nazywa w polit poprawnej głupocie - przynajmniej do czasu, kiedy oni przestaną szydzić z tych wartości, które są dla mnie ważne i kierują moim życiem. Parafrazując znane powiedzenie: moje życie i moje poglądy są moją twierdzą - wara od tego cudacznym przebierańcom z LGBT.


LGBT-owski  cyrki objazdowy, który  zrobił sobie tournée po Polsce, szyderą prowokuje, a to z kolei jest jedną z metod zastraszania. Sukces środowiska LGBT zależy bowiem właśnie od tego czy uda im się zastraszyć resztę ludzi – dziennikarzy, obserwatorów, polityków i zwykłych ludzi, którzy mimo ugruntowanych poglądów, mają siedzieć cicho, bo "marsz równości" idzie. Zastraszanie ma spowodować efekt cichego przyzwolenia dla zboczeńców, zasznurowanie ust  wyrażających krytykę i nazywanie tego środowiska po imieniu. Nietrudno zauważyć, że mamy do czynienia z próbą stworzenia nowej dyktatury, która w wielu społeczeństwach zachodnich już się udała - niestety. Doświadczenia innych państw pokazują, że wystarczy ok. 25–30 lat na zupełne przewartościowanie postaw w społeczeństwie -  zaczyna się od związków partnerskich, a kończy na adopcji dzieci ( patrz Rabiej). Dyktatura z definicji nie znosi krytyki, za wyszydzanie karze śmiercią lub gułagiem - na razie ( i na szczęście) dyktatura LGBT jest kreaturą  na glinianych nogach - może tylko bredzić o rzekomym faszyzmie oponentów i żebrać w sądowniczej kaście o wyroki takie, jak w przypadku pani Anny Sz. Ale jak tak dalej pójdzie, to za 50 lat Kim Dzong Unów z przyklejonym biustem będziemy mieć na pęczki.


Nam, WIĘKSZOŚCI - tej normalnej części społeczeństwa (geje najchętniej ukrzyżowaliby mnie za te słowa)  - pozostaje brać przykład z arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, który odważnie nazwał zjawisko po imieniu. Nie ma ani jednego powodu, żeby tej LGBT-owskiej zarazie odważnie się nie przeciwstawiać - wszak jako Polacy słyniemy z odwagi - i ten objazdowy cyrk przegonić z naszych miast. Nie trzeba do tego siły - wystarczy nasz groźny i wyrazisty pomruk: gwarantuję, że uciekną w popłochu. Jeżeli mają potrzebę spełniania się w swojej chorobie, to nic  mi do tego - pod warunkiem, że nie będą mi wchodzić  w drogę i szturmować mojej twierdzy.
 

Wykop Skomentuj200
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo