20 obserwujących
123 notki
115k odsłon
541 odsłon

Świat musi wiedzieć (RPA)

Logo AfriForum: wg Fair use, https://en.wikipedia.org/w/index.php?curid=55428191
Logo AfriForum: wg Fair use, https://en.wikipedia.org/w/index.php?curid=55428191
Wykop Skomentuj

Wstęp

Miała być druga część tekstu o konfliktach pomiędzy dwoma partiami opozycyjnymi, które wiele łączy, ale też wiele dzieli, jednakże wypada dać pierwszeństwo wydarzeniom bieżącym. Tym razem również dotyczą one RPA i wiążą się ze sprawą, o której była już mowa (https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/849673,koniec-teczowego-narodu ), a mianowicie projektu zmian w Konstytucji RPA, tak by władze mogły obywatelom odbierać ich własność nie dając im przy tym odszkodowania. Sprawa jest o tyle ważna, że projekt ten wchodzi już w finalną fazę.  

„Die Wêreld Moet Weet” – świat musi wiedzieć – to nazwa najnowszej kampanii AfriForum, na temat nie tylko projektowanych zmian w Konstytucji, ale też praw mniejszości w RPA. U nas o mniejszościach ostatnio było głośno w kontekście przemówienia byłego więźnia KL Auschwitz Mariana Turskiego oraz kontrowersji, jakie ono wywołało. Pan Turski sugestywnie opisał uniwersalny mechanizm stopniowego odbierania praw pewnej grupie ludności. Wielu komentatorów dopatrzyło się aluzji do współczesnej Polski, tyle że jedni te nawiązania chwalili, a inni krytykowali. Ja jednak, nie zagłębiając się w intencje autora, przyznać muszę, że sam mechanizm opisał trafnie. W początkowym okresie pojawiają się przepisy dyskryminujące, ale nie są one zbyt uciążliwe i nawet same osoby dyskryminowane nie protestują zbyt mocno. Później pojawiają się rozwiązania bardziej uciążliwe, ale społeczeństwo (w tym również poszkodowani) zaczyna się oswajać z myślą, że ktoś może być traktowany gorzej. A później jest już za późno.

Moim zdaniem mechanizm ten pasuje do sytuacji białej (zwłaszcza afrykanerskiej) ludności współczesnej RPA. Pierwszy etap już nastąpił. Dyskryminacja białych (pod pozorem wyrównywania szans i likwidacji dziedzictwa apartheidu) już ma miejsce. Nie wszyscy dotknięci dyskryminacją robią jednak z tego wielki problem. W końcu jak ktoś jest naprawdę dobry pracę i tak dostanie. A jak nie to założy własny biznes. Black Economic Empowerment wymaga wprawdzie by włączyć do swego przedsiębiorstwa czarnych udziałowców, ale to też nie problem. Przykłady można mnożyć. Drugi etap - te bardziej uciążliwe przepisy – dopiero się zaczyna. To np. reforma rolna tak skonstruowana, że ziemia będzie odbierana białym farmerom. O tym za chwilę. O trzecim etapie wolę nawet nie myśleć, choć niektórzy w licznych zabójstwach białych farmerów dopatrują się czegoś więcej niż „zwykłych” zabójstw na tle rabunkowym, a nawet więcej niż spontanicznych przejawów nienawiści ze strony zdeprawowanych jednostek. To czy dojdzie do kolejnych etapów czy też nie, zależy w dużym stopniu od gremiów międzynarodowych, takich jak organy UE, w których są też przedstawiciele Polski (Pani Magdalena Adamowicz jest odpowiedzialna za kontakty UE z RPA). Ale, w stopniu znacznie większym niż myślimy, zależy od nas wszystkich.

W przypadku wywłaszczenia bez odszkodowania (ang. Expropriation without Compensation – EWC) władzom chodzi przede wszystkim o własność ziemską (choć komentatorzy zwracają uwagę na to, że każda własność jest zagrożona). Retoryka stosowana przez ANC (rządzący Afrykański Kongres Narodowy) oraz EFF (teoretycznie opozycyjną, ale faktycznie mający wspólne cele, tylko jeszcze bardziej radykalny Ruch Bojowników o Wolność Gospodarczą) jest taka, że w RPA większość ziemi należy do białych, którzy stanowią mniejszość, w związku z czym należy zmienić strukturę własności. Liczby podawane przez zwolenników „reformy” są często zawyżane, ignorowany fakt, że wiele ziemi jest w posiadaniu państwa, ale nie wdając się w szczegóły – ma być „równo”. Dodatkowo jeszcze do tej retoryki dodaje się racje „moralne”, sugerując, że ziemia będąca w posiadaniu białych została przez nich „skradziona” (pisałam o tym https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/1011981,jak-to-sie-robi-w-rpa-czyli-o-falszowaniu-historii ).


Projekt zmian w Konstytucji

Idea naprawiania prawdziwych lub domniemanych niesprawiedliwości z przeszłości realizowana była od początku „nowej” RPA. Jeśli komuś istotnie odebrano ziemię w sposób niezgodny z prawem, bądź na podstawie prawa, które zostało uchylone (np. przesiedlenia ludności związane z tworzeniem stref zamieszkałych przez ludność określonych grup rasowych) – otrzymywał utraconą ziemię lub rekompensatę pieniężną (większość wolała to drugie). Zabieg ten jednak nie spowodował radykalnej zmiany struktury własności ziemskiej. Wprowadzono więc politykę „willing buyer – willing seller” (chętny kupujący – chętny sprzedający). Często państwo wykupywało ziemię od białych farmerów i oddawało je w dzierżawę czarnym, którzy nie zawsze radzili sobie z gospodarstwem, czemu trudno się dziwić, bo zwykle pozostawiano ich samych sobie. Struktura własności pozostała więc niewiele zmieniona. Tymczasem trzecia co do wielkości partia, EFF, od momentu powstania stawiła postulat odebrania ziemi białym i przekazania jej czarnym, podobnie jak zrobił to Robert Mugabe w Zimbabwe (dawnej Rodezji). Jak ten zabieg w Zimbabwe się skończył – wiemy - załamanie gospodarcze i głód. Władze RPA początkowo nie zgadzały się na powtórzenie takiego zabiegu, później jednak przystały na postulat EFF, zastrzegając jednak, że wywłaszczenie musi przebiegać w sposób, który nie godziłby w gospodarkę kraju.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka