Nie mam zamiaru podsumowywać Olimpiady 2008 w kontekście medali czy punktów naszych zawodników. Chodzi mi raczej o polityczne konsekwencje, bo wydarzenie takie jak Olimpiada, zwłaszcza odbywająca się w kraju, w którym państwo nie pozostawia niczego przypadkowi, jest zawsze wydarzeniem politycznym. Czytając komentarze można mieć wrażenie, że jednak Chiny bardziej otworzą się na świat (czy już się otwarły), w związku z tym Olimpiada była "krokiem we właściwym kierunku".
Suche wiadomości agencyjne jednak nie pozwalają nawet na ostrożny optymizm. Oto przykłady:
1) http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Biskup-aresztowany-podczas-mszy,wid,10297470,wiadomosc.html
2) http://canadianpress.google.com/article/ALeqM5iwCGqNbbHWEgxOVi0GmtJegdsK_g
Ponieważ ta ostatnia notka jest po angielsku - pokrótce streszczę:
Dwie kobiety: Wu Dianyuan (lat 79) i Wang Xiuying (77) zostały skierowane na roczny pobyt w obozie reedukacyjnym. Tak to się eufemistycznie nazywa, a chodzi o obóz pracy, do którego kieruje się nie na podstawie wyroku sądowego, ale "decyzji administracyjnej". Oficjalny powód skierowania nie został podany, ale faktyczny jest taki, że kobiety te starały się o zezwolenie na demonstrację w parku oficjalnie wyznaczonym przez władze jako "strefa protestów". Protesty te jednak musiały być wcześniej uzgodnione z władzami. Kobiety chciały protestować przeciwko wywłaszczeniom.


Komentarze
Pokaż komentarze