13 obserwujących
81 notek
53k odsłony
365 odsłon

RPA - wyniki wyborów czyli kto się martwi, a kto cieszy?

Zdjęcie ilustracyjne - Pretoria (widok z Pomnika Voortrekkera), zdjęcie własne
Zdjęcie ilustracyjne - Pretoria (widok z Pomnika Voortrekkera), zdjęcie własne
Wykop Skomentuj8

Poprzednio pisałam o wyborach  w RPA robiąc subiektywny przegląd partii politycznych oraz przedstawiając co barwniejsze postacie ze sceny politycznej. Teraz pora na przedstawienie wyników. ANC wygrał wybory, co nie było niespodzianką. Dokładne wyniki  można zobaczyć np. tutaj https://en.wikipedia.org/wiki/2019_South_African_general_election . Mnie natomiast pozostaje ich omówienie i udzielenie odpowiedzi na pytania zadane w poprzednim wpisie:

1)    Czy rządzący do tej pory Afrykański Kongres Narodowy (ANC) oraz opozycyjna do tej pory jeszcze bardziej radykalna partia o nazwie „Ruch Bojowników o Wolność Gospodarczą” (Economic Freedom Fighters – EFF) oraz inne radykalne lewicowe partie zdobędą 2/3 głosów, czyli tyle by wprowadzać dowolne zmiany w konstytucji (np. znieść lub ograniczyć ochronę własności prywatnej”?

Niestety tak. ANC zdobył 57,50 procent głosów, co przełożyło się na 230 miejsc w 400-osobowym  parlamencie, EFF  zdobył 10,70% (44 miejsca). Dodać jeszcze można jedno miejsce zdobyte przez Kongres Panafrykański (Panafricanist Congress – PAC). Daje to 68,75 procent, więc przy pełnej frekwencji wystarczy.
Czy tym razem, zgodnie z przyjętym postanowieniem dojdzie do odbierania ziemi? Czy jest jakaś nadzieja? Poza tym, że zawsze jakaś jest nadzieja, nawet jeśli słaba, można wskazać pewne fakty, które wskazują na to, że  odebranie ziemi nie będzie tak łatwe, jak sądzi EFF. Wprawdzie już pod koniec 2017 r., nowo wybrany przewodniczący ANC – Cyril Ramaphosa obiecał, że odbierze ziemię białym i odda czarnym, a w roku 2018 parlament przegłosował decyzję o przygotowaniu zmian w konstytucji, sprawa trafi do sądu, a prawo w RPA wymaga by powstrzymać się od wprowadzania zmian zanim nie zatwierdzi ich sąd (o ile zostały zaskarżone, a zaskarżone będą na pewno). Należy też zapytać czy ANC faktycznie chce doprowadzić do sytuacji, jaka ma miejsce w Zimbabwe lub w Wenezueli. A może po prostu ANC obawiał się utraty głosów na rzecz EFF i stąd radykalizacja zarówno w anty-białej retoryce, jak i w populistycznych pomysłach? Jeśli jednak zdaje sobie sprawę z konsekwencji realizacji takich pomysłów, to będzie wprawdzie dalej popierać konfiskatę ziemi bez odszkodowania, jednakże sprawę będzie odwlekać. Ważna w tej kwestii jest też opinia międzynarodowa. Partii rządzącej izolacja nie jest na rękę. Oczywiście już sama deklaracja zabierania ziemi jest dla gospodarki wysoce szkodliwa. Farmerzy, nie będąc pewni swojej własności mogą np. przestać inwestować, co pogorszy sytuację żywnościową.

2)    Czy ANC będzie mógł rządzić samodzielnie?

Tak. Jednakże wobec alternatywy koalicji z EFF (zobacz punkt 1), to mimo wszystko lepsza sytuacja.

3)    Czy do parlamentu wejdzie jakaś nowa partia?

Tak, weszły dwie nowe partie oraz jedna partia, która poprzednio startowała, ale nie weszła do parlamentu.  Nowe partie to jednak nie te, o których pisałam w poprzednim wpisie. Ani BLF - Black Land First (Najpierw Ziemia dla Czarnych) ani ZACP (Capitalist Party of South Africa – Kapitalistyczna Partia Południowej Afryki) do parlamentu nie weszły. Na BLF głosowało 19796 osób (0,11 % głosujących), na ZACP zaś  15915 osób (0,09%). Dla porównania – partia, która weszła do parlamentu z najniższą liczbą głosów to Al Jama-ah, partia skupiająca muzułmanów, których liczba w RPA waha się pomiędzy 1,6 a 1,9 %, a na Al Jama-ah głosowało 0,18%, czyli ok. 10% muzułmanów (31468 osób). Pozwoliło to na zdobycie jednego miejsca w parlamencie. Nie jest to partia całkiem nowa, ale miejsce w parlamencie zdobyła po raz pierwszy. Całkiem nowe partie to African Transformation Movement (ATM) – Afrykański Ruch Transformacji oraz partia o nazwie Good (można tłumaczyć, jako Dobry/-a/-e lub Dobro). Obie zdobyły po dwa miejsca w parlamencie. Pierwsza z nich to partia bazująca na charyzmatycznych kościołach chrześcijańskich grupujących ludność czarną. Partia nawołuje do odnowy moralnej. Druga partia powstała w wyniku odłączenia się od DA (Democratic Alliance). Utworzyła ją pani Patricia de Lille, dawna burmistrz Kapsztadu. Można powiedzieć, że niemal wróciła do korzeni, gdyż niegdyś działała w skrajnie lewicowym PAC, później przeszła do centrowego DA, by następnie utworzyć własną partię o ideologii socjaldemokratycznej, popierającą między innymi politykę przywilejów dla czarnych (sama jest koloredką). Do utworzenia partii Good nie doszłoby, gdyby nie uwikłanie pani de Lille w skandal korupcyjny. Kierownictwo DA zarządziło wewnętrzne śledztwo, ostatecznie doszło do ugody. De Lille zrezygnowała z funkcji burmistrza, a partia wycofała się ze śledztwa. Nie mając szans na karierę w DA, Particia de Lille założyła własną partię i – jak się okazało- ruch ten się opłacił, choć wielkiego sukcesu nie odniosła.

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka