Ponieważ okręgi wyborcze mają różną wielkość to czołowi kandydaci z większych okręgów na ogół zdobywali więcej głosów. Dlatego spójrzmy jaką część głosów oddanych w okręgu zgarnęli najlepsi politycy, w ten sposób niejako wyrównamy konkurencję. Po takim wyrównaniu okazuje się, że w pierwszej dziesiątce jest 6 osób z PIS oraz czwórka z KE. Zachowany został natomiast parytet pomiędzy kobietami a mężczyznami (chociaż panowie zdobyli więcej mandatów niż panie).
Tomasz Poręba prowadził kampanię PIS i to prowadził na czele. Beata Szydło zdobyła wprawdzie prawie dwa razy więcej głosów, ale jej okręg był ponad dwukrotnie liczniejszy i dlatego nie otwiera powyższego zestawienia. Beata Mazurek otwiera listę tych, którzy pokonali swoje własne jedynki (startowała z drugiego miejsca w Lublinie). Bartosz Arłukowicz okazał się najlepszy w KE. A Janina Ochojska jest najwyższej spośród (dotychczasowych) amatorów.
A oto ci, którzy osiągnęli najlepsze wyniki:
Poniższa piątka najbardziej skorzystała na popularności listy partyjnej:
Grzegorz TOBISZOWSKI (PIS) 4,06 %, Ryszard LEGUTKO (PIS) 3,77%, Łukasz KOHUT (PIS) 3,05%, Marek BALT (KE) 2,82%, Dominik TARCZYŃSKI (PIS) 2,41%
Dłuższa jest lista tych, którzy wykręciwszy lepszy wynik od Dominika Tarczyńskiego jednak się nie dostali na listę. Wśród 53 kandydatów najbardziej pokrzywdzone są cztery osoby z KE: Krzysztof BREJZA (12,69%), Joanna Katarzyna SKRZYDLEWSKA (11,39%), Jarosław Leszek WAŁĘSA (9,78%), Joanna MUCHA (9,51%) oraz Jarosław Daniel SELLIN (9,35%) z komitetu PIS.
W komitecie Konfederacji cztery osoby osiągnęły lepszy wynik od najsłabszego europosła (najlepszy był Robert Winnicki 3,31%), a z listy KUKIZ tylko Marek Jurek (2,49%).



Komentarze
Pokaż komentarze (2)