"Wyborco, a Kaczyński powiedział..."
Okazało się, że tak PiS, jak PO popierają przede wszystkim te same grupy statystyczne: wykształcenie średnie, wiek 40 - 50 lat. Może takich najwięcej w populacji. Podobnych zdaniem SMG/ KRC wyborców otoczenie kandydata Bronisława Komorowskiego - marszałka i p.o. prezydenta w jednym - usiłuje zanęcić wyliczając cytaty z wypowiedzi kandydata konkurencji od 2002 do 2007 aby dowieść jesli nie obecnego (nie udało sie doprosić o język agresji mimo wielu apeli), to niegdysiejszego upodobania przewodniczącego PiS do niewyszukanego słownictwa.
Zadanie mogłoby zdać się trudne w obliczu świeżutkich przykładów swady językowej polityków PO i zaproszonych przez nich autorytetów, zresztą i przykładów nieco dawniejszych nie braknie, więc nie byłoby tu potrzeby odwoływania się do wypowiedzi z zamierzchłej przeszłości. Rzec mozna: do wyboru, do koloru. Zarówno osób wiele, jak i sytuacji, w których uwieczniano ich ekspresję; bogactwo fraz przytłacza nie dając wyłuskać najnośniejszych, skoro pojawiają się wciąż nowe, bardziej zaskakujące.
Zatem mogłaby to cytować opozycja, ale mijając względy etyczne(bo kto zawracałby sobie głowę etyką, skoro trwa kampania wyborcza?!), samo zgromadzenie tych emanacji mogłoby okazac się niezmiernie nudne i męczące, a nawet nieprzyjemne, bo te wszystkie "dożynania", "gałgany", czy powiewy nowości w postaci "nekrofilii" albo "wojny domowej" mało, że czasochłonne, to jeszcze wyjatkowo nieestetyczne nawet nie odwołując się do "poetyki" stenogramów z zawieszonej na czas kampanii Komisji hazardowej, której zawieszenie jak widać niewiele dało.
Zarazem samo zgromadzenie "dokumentacji" na konkurencję p.o. Bronisława Komorowskiego w wyścigu do fotela prezydenta jest łatwe, bo przykładów ilość ograniczona, można powiedzieć: uboga, ale dzięki temu nadają się na mantry. Przecietny wyborca nie musi obciążać pamięci zbyt wielką dlań liczbą fraz, za to na każdy argument miał będzie odpowiedź, nic to, że tę samą. Odpowiedź zapamięta, bo wobec ograniczonego wyboru bedzie powtarzał za popieranym przezeń ugrupowaniem wciąż i ciągle te samą aż wreszcie obudzony w środku nocy zapomni imienia i nazwiska, ale pamietał będzie "układ" czy "ZOMO". W pamięci nie utkwi kontekst, bo by nie rozmywać komunikatu nikt nie będzie go powtarzać.
Tyle, że to już było. Hare Bronisław Komorowski.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)