Czy Platforma Obywatelska musiała wystawiać w wyborach prezydenckich akurat takiego kandydata, który jako jedyny z całego klubu zagłosował przeciwko rozwiązaniu WSI? Głosowanie jakich wiele, ale jednak we wdzięczną pamięć zapadło, skoro gen. Dukaczewski kandydaturę popiera, deklaruje toasty szampanem po jego zwycięstwie. Kandydata popiera, jak sie okazało równiez gen. Jaruzelski - ten ostatni dostrzega w Bronisławie Komorowskim charyzmę. To pierwszy i dotychczas jedyny z byłych prezydentów RP, który wyraził się zdecydowanie pochlebnie o kandydacie, również najbardziej z nich charyzmatyczny. A przecież Bronisław Komorowski w kolejnych spotach wyborczych prezentuje wnętrze pokoju, w jakim odbywał internowanie i dołącza o tym internowaniu coraz to nowe opowieści - podczas Stanu Wojennego, jaki wprowadził późniejszy prezydent i ciągle generał Jaruzelski.
Gen. Jaruzelski potrafi wybaczać dawnym wrogom systemu, skoro dziś dostrzega charyzmę u Bronisława Komorowskiego. Również kandydat nie chowa chyba urazy za internowanie, skoro wzbudził sympatię u jego inicjatora. Dlaczego jednak w takim razie epatuje wątkiem internowania w swoich spotach wyborczych, ciagle wracając w nich do przeszłości, o której przecież warto by zapomnieć?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)