Miałam w swoich poszukiwaniach politycznych epizod zainteresowania lewicą. Nie był to moment objęcia władzy przez Aleksandra Kwaśniewskiego, zresztą w obrębie lewicy wolałam zamiast szkół puławskiej czy natolińskiej Hausnera, Hubnerową, nieocenionego (niedocenianego) Piotra Gadzinowskiego. Olejniczaka - za przygotowanie merytoryczne do rozmów, za program 100 konkretów. Ale nawet chwilami Leszka Millera. I Borowskiego, choć był dla lewicy kimś w rodzaju Rokity po prawej stronie sceny.
Świat widziany z perspektywy zwolennika lewicy wygląda całkiem inaczej, inne są dzieje sceny politycznej, nawet te liczone od 1989. Bo to było tak: początki były trudne, ale lewica poszła na kompromis i po złej prezydenturze Wałęsy Polacy wybrali patrzącego w przyszłość Kwaśniewskiego, a po błędach i rozpasaniu AWS SLD musiał sprzątać i walczyć o zmniejszenie deficytu. Odchodząc zostawił naddatek wykorzystany przez prawicę, poza tym prawica otwierała autostrady, których budowa była zasługą rządu SLD. To SLD wprowadził Polskę do NATO i Unii Europejskiej. W skrócie: lewica buduje, prawica rujnuje. Jednak lewicę wyniszczyły wewnętrzne spory: najpierw Kwaśniewskiego z Millerem, potem Olejniczaka ze starym składem, dołożył sie jeszcze zdrajca Borowski - wielu członków SLD rozważało odejście z nim w czasach postrywinowskich, dobrze, ze nie odeszli, bo za SdPl nikt nie trafi. Był LiD i było źle, były wybory do PE i dalej było źle. Potem nastał Napieralski "polski Zappatero" i miało być fatalnie.
Tymczasem wcześniej krytykowany Napieralski powoli, bo powoli, ale zyskuje szacunek. Nawiązał kontakty z Czechami, którzy wyplyneli po odwołaniu Topolanka - razem oprotestowywali tarczę antyrakietową i radar. Konsekwentnie za pomocą projektów ustaw oprotestowuje czynny udział polskich wojsk w zagranicznych konfliktach zbrojnych. Nie chodzi na parady i równocześnie nie obnosi się z symboliką religijną, nie grzmi w obronie ludzi honoru Jaruzelskiego i Kiszczaka, ale też nie opowiada o podziwie, jaki odczuwałby dla Wałęsy. Zjednał Cimoszewicza i Millera, z którym konfliktował się ostro Olejniczak, a jednoczesnie ma dobre kontakty z Kwaśniewskim. Polubili go młodzi i starzy, a teraz wyrusza na szersze wody startując na urząd prezydenta, jesli nawet nie ma pewności, że wybory wygra. Zwłaszcza, że lewica opracowała wreszcie strategię dostosowaną do polskiego społeczeństwa, a prezentujący ją Napieralski niewątpliwie jest obdarzony inteligencją emocjonalną.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)