Nie trzeba chyba przypominać słynnej historii z bezkompromisowym otwarciem przez Bronisława Komorowskiego wraz z towarzyszącym mu Donaldem Tuskiem puszki Pandory tj, złożeniem deklaracji o rychłym wycofaniu wojsk z Afganistanu ("nadszedł czas, aby zakończyć naszą misję w Afganistanie")podczas nasilonych ataków afgańskich w związku z toczącymi się rozmowami pokojowymi, do których nie zaproszono Talibów i na dzień po upublicznieniu decyzji Klicha o niezwiększaniu kontyngentu w chwili obecnej. Ale w skrócie: na skutek wybuchu miny przydrożnej ginie Miłosz Górka, Komorowski deklaruje wycofanie wojsk, po trzech dniach nastepuje regularny ostrzał polskiej bazy, w którym ginie Grzegorz Bukowski, a dwóch żołnierzy zostaje rannych, Klich dementuje wycofanie wojsk. Choc ta historia zaczęła się jeszcze wcześniej, bo ponad miesiąc temu, kiedy to ten sam Komorowski podjął jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych decyzję o ... zwiększeniu polskiego kontyngentu w Afganistanie.
Wczoraj, jeszcze podczas wieczoru wyborczego, po godzinie 22.00 Bronisław Komorowski wyruszył z pośpieszną, niezapowiedzianą wizytą do polskiej bazy w Afganistanie, gdzie spotkał się z polskimi żołnierzami, aby powiedzieć im, że "żadne przyspieszone decyzje o losach misji nie będą podejmowane".
"Jest wyraźna cezura czasowa, w której będzie można sprawdzić, czy zwiększony wysiłek państwa polskiego, jeśli chodzi o liczbę żołnierzy w Afganistanie, przyniesie efekt. Tą cezurą są niewątpliwie wybory parlamentarne, które odbędą się w Afganistanie we wrześniu tego roku (...) Natomiast po wyborach parlamentarnych w Afganistanie czeka nas rzetelna dyskusja o tym, jaki cel sobie stawia Polska w ramach NATO; co chcemy proponować jako rozwiązania całego Sojuszu i jak będziemy budowali własny kalendarz zaangażowania w Afganistanie" - mówił Komorowski podczas tej wizyty.
Od deklaracji Klicha o możiwości wycofania ewentualnie dopiero w 2013 roku z przewidywanym zakończeniem całej misji NATO ustały bezpośrednie ataki na polskich żołnierzy w Afganistanie, ale chyba w armii nastroje wobec kandydata - trzeba trafu, że pełniącego obowiązki Zwierzchnika Sił Zbrojnych nie są zbyt pozytywne. Raczej nie tylko w naszej, skoro następnie wspomniał o szczycie NATO planowanym na listopad, że "to będzie dobry moment na dyskusję w ramach całego Sojuszu Północnoatlantyckiego".


Komentarze
Pokaż komentarze (5)