W podsumowaniu całości, mówiąc jako ostatni, czyli zamykający Bronisław Komorowski praktycznie przekazał Jarosławowi Kaczyńskiemu prezydenturę - stwierdził, że to Kaczyński wygra wybory prezydenckie. Jak tego dokonał? Powiedział, że cieszy się widząc, iż współpraca będzie możliwa, bo nie chciałby, aby powtórzyły sie kłótnie o krzesło i miejsce w samolocie. Gdyby Kaczyński był akurat szefem rządu, radość Komorowskiego mogłaby wynikać z przewidywanej dobrej współpracy rządu z Komorowskim jako prezydentem. Ale rządzi Platforma, więc Komorowski ucieszył się, że Kaczyński będzie wykazywał wolę współpracy jako prezydent.
Tej wypowiedzi poświęcił podsumowanie debaty, potem wymieniał sprawy, jakie należało będzie wspólnie realizować. Potem jeszcze przekazał Kaczyńskiemu jakąś kartkę i ten gest mógł zamazać wymowę wypowiedzianego podsumowania, jednak wypowiedzianych słów raczej nie można inaczej zinterpretować, chyba, żeby przyjąc, że Komorowski zakłada rychłe przejęcie władzy przez PiS.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)