"Rekordowe poparcie dla PiS, dramat PSL" - obwieszcza portal onet.pl informując o wynikach badań sondażowych poparcia dla partii politycznych w lipcu 2010 przeprowadzonych przez GFK Polonia dla "Rzeczypospolitej". W badaniu PO uzyskała 48%, PiS 40%, SLD 9%, a PSL ok. 1%.
Od jakiegos już czasu w prasie pojawiają się sugestie, jakoby PiS zabierał wyborców PSL i dlatego PSL powinno pozostawać w jak najściślejszej koalicji z PO. Również tu, na s24, nad problemem "pochylił się" Stary w notce zatytuowanej "Fusy". Te sugestie zdają się pozostawać w ścisłym związku z pogłoskami o oburzeniu PSL na obietnice wprowadzenia Jednomandatowych Okręgów Wyborczych złożone podczas kampanii przez Bronisława Komorowskiego. "Na takie rozwiązanie zgody PSL nie będzie!" - stanowczo stwierdził Eugeniusz Kłopotek w jednym z programów okołowyborczych. I chyba rzeczywiście wyraził wtedy opinie PSL, które od jakiegoś czasu już zgłasza pretensje do koalicjanta z powodu nieinformowania ludowców o decyzjach przed ich ogłaszaniem czy podejmowanie działań sprzecznych z wczesniejszymi ustaleniami. Wyjście PSL z koalicji spowodowałoby kłopoty dla partii rządzącej, które właśnie uzyskała własnego prezydenta, choć dziś Małgorzata Kidawa - Błońska zadeklarowała, że wyobraża sobie koalicję PO- SLD. Jednak współpraca z Napieralskim mogłaby okazać się jeszcze bardziej kłopotliwa dla PO, bo Napieralski jeszcze podczas rozważań nad poparciem dla Komorowskiego w II turze wyborów prezydenckich stanowczo informował, że oferta PO musiałaby byc naprawdę satysfakcjonująca dla SLD i ostatecznie kandydata PO w wyborach prezydenckich nie poparł.
Po niezbyt dobrym wyniku Waldemara Pawlaka w I turze wyborów prezydenckich w samej PSL nastąpiły działania zmierzające do zmiany lidera ugrupowania, trudno przewidzieć, na ile zagrażające obecnemu kształtowi koalicji PO - PSL, stąd wydaje się, niepokój o stabilność koalicji w PO. Ale dlaczego w prasie, tu: wśród redaktorów portalu onet.pl? Zwłaszcza, że sondażowe poparcie dla PSL już od jakiegoś czasu nie przekracza 5% i dramatem to nie jest, bo bywało tak i wcześniej, a "swoje 6%" ta partia ugrała zawsze, bo nieodmiennie może liczyć na elektorat wiejski być może niedostatecznie reprezentowany w sondażach, aby uwidocznić poparcie dla ludowców.
Natomiast "rekordowe poparcie" dla PiS rekordem nie jest, skoro PO uzyskało o 8% więcej, ale do takiego przedstawiania proporcji pomiędzy tymi dwiema partiami można było przywyknąć już podczas kampanii prezydenckiej.
http://stary.salon24.pl/206446,fusy
http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/,1,3322284,aktualnosc.html


Komentarze
Pokaż komentarze