Też przeczytałam "rewolucyjne" doniesienie TVN24 o słowach pilota Tu 154M, które akurat udało się odczytać chyba polskim specjalistom z kopii zapisu czarnych skrzynek. Pilot ma mówić, że zabiją go, jeśli nie wyląduje.
Dotąd ceniłam profesjonalizm TVN24 i teraz nie sądzę, że stacja te słowa sobie wymyśliła. Ktoś ja musiał o nich poinformować, musiała to sprawdzić. Czyli informację otrzymała rano lub w godzinach wieczornych ubiegłego dnia. Fascynuje, dlaczego udało sie odcyfrować akurat ten fragment z wielu nieodczytanych w stenogramie przesłanym przez MAK, zreszta o niepotwierdzonej autentyczności. Czy obecną "rewelację" ktoś oficjalnie potwierdzi? Można oczekiwać, że nie, trwają przecież badania.
Ale ja przyjmę roboczo, że rzeczywiście tak kpt Protasiuk powiedział. Do kogo? Czy rzeczywiście sądził, ze ktoś go zabije? Raczej nie, bo panowie w rozmowie posługiwali się językiem potocznym, żartobliwym, chwilami dosadnym. Kapitan wcześniej wielokrotnie powtarzał, jak wynika ze stenogramów, że zamierza podejść, nie wylądować, mówił też o jednokrotnym podejściu wieży. Mógł wspominać o nieprzychylnej reakcji gości zgromadzonych w Katyniu, ale to on podejmował ostateczna decyzję i do niego należało zapewnienie bezpieczeństwa pasażerom, a nie leciał poraz pierwszy, więc nie poraz pierwszy zmierzał do jakiegoś celu i celem nie bywała herbatka imieninowa u cioci, bo służył w 36 specpułku, a on raczej gości imieninowych nie dowozi. Gdyby zamierzał rzeczywiście wylądowac za wszelką cenę, zgłosiłby zamiar kilku próbnych podejść, jak to jest praktykowane, z tego, co można przeczytać na portalach lotniczych. Jego decyzja o jednym podejściu była równoznaczna z brakiem rzeczywistego zamiaru wylądowania, bo po co by to zastrzegał, skoro kilkadziesiąt minut wcześniej wszyscy widzieli Iła, który przymierzał się do lądowania kilkakrotnie.
Rozumiem rzetelność dziennikarską i poczucie dzielenia się z widzami reporterów telewizji informacyjnej, ale news wygląda jeśli nawet nie na sztuczną sensację w sezonie ogórkowym, to manipulację informatorów wyrwaniem słów z kontekstu, skoro reporterom nie udało sie ustalić żadnych innych informacji na temat zawartości skrzynek. Byłoby dobrze, gdyby to doniesienie nie odwróciło uwagi od konieczności prowadzenia wnikliwego śledztwa, więc odzyskania materiału dowodowego, jakim są szczątki samolotu TU 154M wraz z oryginalnymi czarnymi skrzynkami.
http://www.tvn24.pl/0,1664953,0,1,jak-nie-wyladujemy--to-mnie-zabijeja,wiadomosc.html


Komentarze
Pokaż komentarze (32)