Ta śmierć nie była polityczna. Chyba, żeby uznać, że był to zamach.
Ta śmierć była śmiercią. Śmiercią niechcianą przez ogół zwolenników politycznych ugrupowań. Nie jest ich winą, że politycy PO wolą "przeżywać intymnie", a politycy PiS domagają się rzetelnego śledztwa wobec uchybień widocznych dla każdego.
Ten krzyż harcerski to nie jest walka polityków PiS o atrakcyjną lokalizację zgromadzeń. Ja tam byłam w ostatnia rocznicę i moge zagwarantować, że przychodzili by rozmawiać, wspominać ludzie politycznie różni. O różnych zapatrywaniach. Również przeciwnicy Jarosława Kaczyńskiego, którzy zagłosowali na Bronisława Komorowskiego.
Nikt nie broni politykom PO wspominać tam swoich zmarłych, ale jeśli nie chcą, niech nie bronią tego innym. Każdy ma prawo do przeżywania żałoby, a żałoba trwa rok, choć nikt nie zdoła wykluczyć, że ludzie będą tam przychodzić conajmniej do dnia wyjaśnienia tej tragedii, a potem co roku w rocznicę znajdzie sie ktoś, kto zapali świeczkę. Czy będzie krzyż, czy go nie będzie.
Harcerze zostawią krzyż do czasu, kiedy zostanie tam wybudowany pomnik. Oni w tym miejscu byli, dlatego rozumieją, w czym rzecz.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)