Czy ugrupowania parlamentarne poza PiS nie są żywo zainteresowane wyjaśnieniem śmierci ich kolegów - parlamentarzystów? Można było powołać komisję w sprawie śmierci Blidy, w sprawie afery hazardowej, ale już komisji służącej zbadaniu śmierci dwóch wicemarszałków Sejmu nie ma co powoływać? A jakby nawet, to nie nalezy w niej uczestniczyć?
Powstała jakas dziwna, paranoiczna nawet sytuacja. Nie wiem, przez kogo zawiniona, pewnie związana z wyborami prezydenckimi, w trakcie których był zakaz wspominania o katastrofie smoleńskiej z powodu zmarłego w niej Prezydenta RP. Ale nie tylko on w niej zginął, a kampania już zakończona i został wyłoniony nowy prezydent, tymczasem w Parlamencie wyjaśnianiem zainteresowania brak. A być POWINNO.
Komisje sejmowe, komisje specjalne zajmują się przeróżną tematyką, byle była istotna dla kraju; często postępowanie dotyczy spraw, w które są zamieszani politycy. W komisjach brak zgody, co może bywać twórcze; uczestniczą w nich zwykle członkowie różnych klubów. Nie ma powodu, aby inne partie oddawały wyjaśnianie katastrofy Antoniemu Macierewiczowi, przewodniczącym mógłby być ktoś z innej partii. Albo i z PiS, skoro Ryszard Kalisz przewodniczy komisji w sprawie wyjasnienia smierci byłej senator SLD.
Dlaczego pozostałe partie nie są zainteresowane uczestnictwem w komisji specjalnej badającej okoliczności tragedii smoleńskiej? Zginęli w niej ich koledzy, a doniesienia medialne budzą wątpliwości co do przebiegu katastrofy, okoliczności, które się do niej przyczyniły. Nie jest argumentem to, że równolegle toczą sie postepowania prokuratorskie, bo wiele razy posłowie decydowali się na tworzenie komisji przy trwających postępowaniach i nie było mowy o krytykach, że nie dowierzają sprawności sądów. .
Czy wszystkie pozostałe kluby zakładają, że prawda jest znana i był to "zwykły" wypadek? Żadna z katastrof lotniczych nie bywa zwykłym wypadkiem, a w tej jest wiele niejasności. I, przede wszystkim, poniosło w niej śmierć wielu czynnych polityków, kolegów tych, którzy nie widzą potrzeby komisji sejmowej.
Tę komisję można było założyć wcześniej, nie czekać, aż zrobi to PiS. Można było (można jeszcze cały czas) wejść w jej skład, drogą głosowań parlemantarnych zyskać wpływ na jej struktury. Prawda, o którą czasem chodzi, jest taka, że inne kluby rezygnując z wpływu, jaki mogłyby mieć na jej kształt i ustalenia, oddają możliwość włożenia wkładu w postępowanie, zadania pytań osobom być może całkiem innym, niż te, które wytypuje PiS, na kształt ostatecznych ustaleń, więc ... tak, stwarzają wrażenie, że wyjaśnienie śmierci ich klubowych kolegów czy nawet ochrona uczuć ich rodzin (sami pozbawili się na to wpływu) nie bardzo ich interesuje.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)