weronka weronka
406
BLOG

"Nowe" przyszło! (w reklamie)

weronka weronka Gospodarka Obserwuj notkę 9

"... jest tyle drzwi, wystarczy je otworzyć" - wyśpiewuje piosenkarka bez sensu, to jest pozornie bez związku z treścią reklamy produktu Wawel, czekoladek Wawel.

"Bo zdrowe dzieci, to szczęśliwe dzieci", obwieszcza nagle lektorka zachęcajaca uprzednio do zakupu bodaj Bebiko. Tezie zarzucić wiele nie można, ale pojawiła się bezpośrednio po oznajmieniu, że najczęściej spośród podobnych produktów obecnych na rynku jest kupowane właśnie to mleko instant. Już bez większych zaskoczeń sekwencję kończy obrazek śmiejącego się dziecka. 

Mogę pobiec i kupić na wszelki wypadek zarówno czekoladki (wiadomo, drzwi trzeba otwierać, tyle jest możliwości do wyboru, a własnie dowiedziałam się, że możliwości pojawiają się dzieki słodyczom Wawel...) oraz mleko (przecież nie wejdę w dyskusję z tezą, ze dzieci szczęśliwe są zdrowe; również jeśli akurat odwrotnie umyślił Autor spotu).

Jednak zgodziwszy się z samym planem zakupowym na późny wieczór - Tesco choćby otwarte jest przez 24h - chciałabym  wiedzieć, co to za skróty myślowe? Poczułam się wsłuchawszy przypadkiem w przerywnik jak na rasowym praniu mózgu rodem z sieciówek.

Ostatnio zwróciłam uwagę na ... nachalną koncepcję językową z udorżnianiem dróg oddechowych bodaj - z dużym uporem pani opowiadała o tym udrożnianiu zamiast udrażnianiu - reklamodawcy zdają się nie brać pod uwage irytacji odbiorcy błędem językowym uparcie przemycanym w reklamie. Ale ta reklama przynajmniej była na temat. Zdarzają się również reklamy zaskakujące zmianą tematu w trakcie, ale wygłaszany tekst dotąd miewał jakiś sens, jedne słowa wynikały z drugich, nie było swobodnych plam znaczeniowych, skojarzeniowych, skracania oprocesów myślowych odbiorcy.

Czekoladki Wawel skierowano do kobiet w wieku 30 - 40 lat? Które poszukują i obawiają się zamknietych drzwi? Komu innemu na takich drzwiach zależy? Tym, które uwierzą w przesłanie, a mogą to zrobić "podprogowo", może paradoksalnie zagrozić zamknięcie jakichś tam drzwi, bo jeśli utyją objadając się produktem, ich atrakcyjność spadnie - jako pracownic, partnerek itd.

Zrdowe dzieci są szczęśliwe (albo i nie), ale zdrowie nie wynika z częstości zakupów. Bo klientki mogą kupować produkt najczęściej z powodu najnizszej na rynku ceny, a nie cudownych właściwości, skoro przecież wiadomo powszechnie, ze najzdrowszy jest pokarm naturalny. Połączono dwie prawdziwe informacje (bo należy założyć, że produkt rzeczywiście jest dobrze wypozycjonowany na rynku), które związku logicznego nie wykazują aby wpłynąć na naturalną u matek potrzebę zapewnienia zdrowia ich dzieciom sugerując, że inne matki kupuja produkt, PONIEWAŻ jest zdrowy...

W reklamie pojawia się kłamstwo "nie wprost" - informacja, która pozwala na wybronienie się firmy, ale sugeruje właściwości, których produkt nie posiada.. Jednak pozostaje chyba kłamstwem i tak chyba należy je nazywać.

Obserwując nową modę w reklamiarstwie zastanawiam się, jak to będzie, kiedy adepci przerzucą ją do przestrzeni publicznej.

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Gospodarka