Zaszpuntowana amfora z winem, która zatonęła wraz z grecką quinquireme gdzieś na Morzu Śródziemnym 2500 lat temu trafiła sobie na licytację w Londynie. Odpowiednie badania jakimiś tam rentgenami wykazały, że wprawdzie pić się tego nie da (bo w środku pochodne galarety albo żużel), ale certyfikat szczelności jest! Mieć takie coś w barku!
Zawartości czarnych skrzynek samolotu – z tego co widzę i słyszę – mają podobne właściwości. Hermetyczne, podobno z zawartością, podobno prześwietlane, ale: - Nie dla ciebie gołodupcu!
Nie da ciebie - śledczy dziennikarzu! Czekaj na swoją kolej! Czekaj na PKP! I do nogi!



Komentarze
Pokaż komentarze (4)