1 obserwujący
28 notek
22k odsłony
  480   0

Proletariuszki wszystkich krajów.....

    Ostatni tydzień przyniósł, niestety muszę to przyznać, dwa niesławne wydarzenia uliczne, międzymiastową Manifę oraz międzynarodowy Dzień Kobiet.

    Muszę powiedzieć otwarcie, nie mam nic przeciwko protestowaniu, nawet byłoby dobrze, gdyby nasze społeczeństwo obywatelskie rosło w siłę i coraz więcej ludzi uczestniczyło w życiu publicznym. Nie widzę także żadnych przeciwskazań, aby bardziej lub nawet częściej świętować Dzień Kobiet. To nie jest przedmiotem dzisiejszej notatki.

    Obserwowałem krakowską Manifę w zeszłą sobotę. Przy dźwięku bębnów, przeważnie młodzi ludzie skandowali przygotowane na tą okazję hasła. Przeszli naprawdę dynamicznie i radośnie przez miasto wyznaczoną trasą. Na koniec zatrzymali się słuchając zaplanowanych przemówień aby potem rozejść się do domów. Demonstracja jakich wiele...

    Jednak dla mnie osobiście problematyczne są hasła skandowane podczas tej demonstracji. Dały mi one wiele do myślenia, gdy stałem obok przemarszu wraz z wolontariuszami Fundacji Pro Prawo do Życia, na linii rozłożonych banerów. Kontrast między skandowanym radośnie i odnoszę wrażenie bezrefleksyjnie hasłem "moje ciało, moja sprawa" przy dźwięku bębnów, przez biorących udział w Manifie: Pań, Panów (tak!), wreszcie dwójkę bardziej wyrośniętych Dzieci (niestety!), kontrast do widocznych na banerach aborcyjnych efektów wprowadzenia tego hasła w życie zmusza do smutnej konstatacji.

    Wykrzykiwać można wszystko, ważnym jest, aby spróbować spojrzeć na konsekwencje wdrożenia skandowanych przez siebie haseł w życie. Moja obserwacja jest następująca. Był taki moment bliżej zakończenia Manify, gdy jej uczestnicy zwracali większą uwagę na banery przedstawiające dzieci poddane aborcji, niż na siebie nawzajem i widać było, że zastanawiają się. Była jednak na to rada, można było odgrodzić "swoich uczestników" od banerów Pro Life materiałami przez siebie przyniesionymi. Chwila na refleksję została przerwana. Czy takie zasłanianie to działanie typowo siłowe, nie pozwalające na swobodę myśli, pozostawiam życzliwemu zastanowieniu się.

    No ale właściwie skąd ten tytuł ? Mamy kolejny raz niestety do czynienia z odradzającym się pod nową postacią, kolejną przykrywką, ten sam co zwykle ruch lewicowy. Tym razem rezprezentują ten ruch w większości, bardziej lub mniej tego świadomie kobiety, uczestniczące lub sympatyzujące z wydarzeniami. Kolejny raz pod mało znaczącymi hasłami-symbolami dokonywana jest próba zmiany świata na ten "lepszy". Zielony, ekologiczny, pełen młodych, uśmiechniętych ludzi, liberalny, pochylający się nad każdym przejawem agresji wobec zwierząt. Świat, w którym nie ma miejsca na zakazy, nakazy i tym podobne rzeczy. Szkoda też, że świat ten byłby, gdyby się udał, pełen tragedii nienarodzonych dzieci, zabijanych pełnoprawnie w murach szpitalnych, kosztem egoizmu swoich matek, broniących swoich ciał i brzuchów. Czy warto ?


Posulaty obu wydarzeń na przykład tutaj na polskojęzycznym portalu Onet:

http://krakow.onet.pl/krakow-manifa-pod-haslem-rownosci-jak-powietrza/vbv01kg

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/miedzynarodowy-dzien-kobiet-2017-protesty-w-calej-polsce-relacja/y2fmqwx


Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo