pan Pawel pan Pawel
83
BLOG

Panu już dziękujemy

pan Pawel pan Pawel Polityka Obserwuj notkę 3

Nikt, kto jest bardziej popularny niż ja, nie może być w mojej partii - zdaje się myśleć prezes PiS-u Jarosław Kaczyński.

Wystarczy przyjrzeć się nazwiskom polityków, którzy za czasów jego rządów odeszli z partii. W tym gronie znajdziemy m.in. Radosława Sikorskiego, który jako minister obrony narodowej cieszył się sporym zaufaniem społecznym, czy byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Marcinkiewicz - człowiek, którego Kaczyński wyciągnął niemal z kapelusza, był postacią zupełnie anonimową, nawet dla średnio zorientowanych w krajowej scenie politycznej. Szybko jednak podbił serca sporej części Polaków, jeździł po całej Polsce, tańczył na studniówce, wszędzie było go pełno. Stał się osobą bardzo medialną i przyćmił tym samym "gwiazdę" prezesa. Marcinkiewicz zniknął więc tak samo niespodziewanie, jak się pojawił.

Teraz kolej przyszła na Marka Migalskiego. Formalnie nie był on członkiem partii, ale z jej list dostał się do Parlamentu Europejskiego, i tam też ją reprezentował. Nie bał się on głośno powiedzieć tego, co myśli wielu wyborców Kaczyńskiego, a może także wielu członków Prawa i Sprawiedliwości. To też jasny sygnał dla pozostałych - jak się nie podoba, to do widzenia, na polemikę i dyskusję w mojej partii nie ma miejsca, będzie tak, jak ja chce.   

W kolejce do opuszczenia PiS-u czekają już zapewne następni: Poncyliusz, Kluzik-Rostkowska, może Jakubiak. Wszystkich ich łączy to samo "przewinienie" - są bardziej medialni, a tym samym bardziej popularni od Prezesa. 

Gdy dodamy do tego jeszcze polityków, którzy z własnej woli postanowili opuścić szeregi Prawa i Sprawiedliwości, a więc np. Ludwika Dorna czy Marka Jurka, gołym okiem widać, że coś w tej partii jest nie tak.        

pan Pawel
O mnie pan Pawel

Niektórzy twierdzą, że jestem pesymistą. Ja zawsze odpowiadam: po prostu jestem realistą.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka