Jak mawiał mój przyjaciel - "Jezusie Brodziaty".
Skoro Wildstein został głównym bohaterem "Nocnej Zmiany", to co stało by się z Walterem gdyby Kaczyński miał możliwość wpływać na jego losy???
To wstyd ogromny - powiem więcej - TO jest pierwsza afera IV RP.
Telefony Kaczmarka i Luksa to małe psińco.
Nie mam zamiaru rozpisywać się na temat tego co zrobił Wildstein, a czego nie. Nie jest wykładnikiem jego pracy to, co zaraz wszyscy "za decyzją" podniosą, czyli kwestia Pancernych i Klosa.
Dla mnie jest szokujące, że p.o. został ktoś kto nie czyta co daje do podpisu Prezydentowi.
No śmierdzi "Tylko Very Posłusznością" na kilometr. No bo niby jak ma się sprzeciwić "sugestiom" Kaczyńskiego, skoro pomimo wcześniejszych wpadek tak wielkie zadanie otrzymał.
Czar Kaczyńskiego prysł i to w tak żałosny sposób.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)