Najpierw cytaty.
Poniedziałek, 19 lutego (13:41)
- Jeśli rządy Polski i Czech podejmą taką decyzję, strategiczne wojska rakietowe będą w stanie wziąć na cel również te obiekty - powiedział Sołowcow na konferencji prasowej w Moskwie.
Bałujewski zasugerował, że Rosja może wycelować w bazy NMD w Polsce i Czechach właśnie rakiety średniego i krótszego zasięgu.
Mamy:
- bana na handel mięsem z Rosją
- propozycję wejścia w Tarczę
- Dymisję w MON
- Dymisję w MSWIA
- likwidację i zamieszanie wokół WSI
- deklaracje Leppera ws referendum o tarczy
- pacyfikację Leppera
- niemieckie "czemu nie" dla Tarczy.
- negocjacje Premiera z Panią Rice
- cytaty jak wyżej ze strony rosyjskiej
Rozmowa o tarczy, jaka by nie była odbieranej jako zagrożenie dla Rosji, w trakcie obowiązywania bana na mięso jest dość ryzykowną i delikatną materią.
Rozmowa o tarczy w trakcie zmian w resorcie MON, lub zmiany w trakcie rozmów to dość ryzykowna i delikatna materia. Sikorski znał sztuczki Jankesów, a o Szczygłę w tej materii się obawiam. Zmiany wprowadzają zamęt, który cwani Jankesi mogę wykorzystać do taniego wrobienia nas w "kontrolowaną strefę zgniotu" - o tym wrabianiu będzie również dalej.
Dymisja w MSWIA wiąże się z raportem o WSI więc o tym razem.
Rozmowa o Tarczy w trakcie rozwiązywania służb WSI to chyba najbardziej zastanawiające i niebezpieczne działanie naszych władz. Jedynym zabezpieczeniem operacyjnym i analitycznym w tej sprawie mogą być wyłącznie służby wywiadowcze. Jedne, wojskowe, rozwiązujemy, a drugie "cywilne" nie zabrały głosu w żadnej materii z tym związanej, tak Tarczy, czy zwolnień w WSI. To może być ciekawy głos, bo z tego co pamiętam Pan Nowek, szef AW, złożył dymisję niejako w proteście przeciwko masowym zwolnieniom w służbach za Millera. Chętnie bym się dowiedział co myśli teraz...
Po rozwiązaniu WSI, wg słów Pana Wassermana, kadry miały być wykorzystane przez inne resorty "siłowe".
Zastanawiam się czy i jak przebiegnie ten proces podczas zamieszania wokół Pana Dorna. Jak wyglądają teraz w MSWIA priorytety i czy ludzie "po służbach" są w nich wysoko.
O samym raporcie nie piszę bo temat na osobny wątek, choć doniesienia zza wschodniej granicy zdają się dobitnie przedstawiać wpływ raportu na poczucie wyższości rosyjskich służb.
Paradoksalnie i chyba bardziej przez przypadek, do którego doprowadziła wrodzona mania wielkości, najodpowiedzialniej zachował się ten, którego wielokrotnie oskarżano o niepoważne zachowania. Nawet teraz opozycja i nieśmiało koalicja wskazywała niestosowność zachowania A Leppera w Rosji. Że to skandal itd... No, a cóż takiego skandalicznego zrobił Lepper. Popatrzmy na to mając w świadomości wszystkie przytoczone przeze mnie okoliczności i kontekst zdarzeń. Pan Lepper zafundował MSZ, MON i sobie przyczółek do rozmów o wszystkim wymienionym wyżej. O mięsie, o Tarczy i korzyściach z niej samej.
Lepper, ulegając swej manii wielkości i poczuciu rzecznika polskiego społeczeństwa, wygłosił mowę trawę - nie zawierającą żadnych obietnic "zamkniętych", czyli przesądzających w rozpatrywanych kwestiach - która odpowiednio dalej pokierowana mogła wprowadzić stan niepewności u Jankesów i złagodzić groźnie mruczącego Białego Niedźwiedzia. Może wejdziemy w tarczę.... a może nie.
Niestety nikt nie dostrzegł szansy, natomiast wszyscy, ze Szczygłem na czele, skupili się wokół personalnych odniesień i sporów kompetencyjnych. Być może Szczygło zareagował gwałtownie naciskany beznadziejnie małym zachowaniem opozycji "ha ha.... ale wam Lepper jaja wstawia....żenada" - co stanowi dowód na nieprzemyślenie sprawy lub ostentacyjne "im gorzej, tym lepiej". No, ale jeśli ktoś stara się uchodzić za profesjonalistę to takie zachowanie opozycji nie miało by wpływu na jego działanie.
Tak czy inaczej Pan Szczygło nakazał "odwrót z przyczółka" i dał wyraźnie do zrozumienia, że się sprzedamy targujemy tylko cenę...
Na to wszystko nakłada się kiepska perspektywa starych znajomych układów - kolein w jakich "Europa" czuje się najlepiej. Minister obrony Dojczlandów dał do zrozumienia Jankesom "ok, czemu nie, instalujcie ". Dziwić się nie ma co. Gerhard ukłonił się rurą Rosji, teraz kolej na ukłon za ocean. Pani kanclerz aktywnie kontaktuje się z "Krzaczkiem" i Europa wraca do utartych ścieżek. USA nie musi juz nas traktować jako "ostatniego bastionu" w UE. O Francję USA się nie martwi, bo ona sama da dupy każdemu, choć krzyczy jak przy gwałcie. Tak więc Polska staje się coraz bardziej "zbędna" i można z niej zrobić "kontrolowaną strefą zgniotu". Mało tego
wg USA wystarczy nas trochę podpuścić wizami, a rzucimy się do gardła samemu Putinowi bez mrugnięcia okiem - za Katyń i komunę....
W takich okolicznościach Premier spotyka się z Panią Rice. Przypominam, Niemcy dogadują się z Rosją, Niemcy dogadują się z USA, Francja z każdym - nam tylko każe milczeć, eksport do Rosji rośnie pomimo ograniczeń. Do stracenia mamy więc: bezpieczeństwo państwa (vide cytaty, o ekstremistach nie wspomnę)pozycję w europie, eksport do Rosji (cieszmy się, że skupili się na mięsie).
W takich okolicznościach Premier spotyka się z sekretarzem stanu USA w sprawie Tarczy i jej "ceny".
Podkreślam sekretarza stanu bo to odpowiednik naszego MSZ. Powstaje szereg pytań, na które ja mały żuczek nie znajduję oddpowiedzi...
Czy Premier jest świadom okoliczności w jakich on "szef szefów" rozmawia z tylko szefem amerykańskiego MSZ. Czy jest świadom, że dla Jankesów i Rosjan to przesłanka do tego aby, odpowiednio, "obniżyć cenę Tarczy" - "podnieść cenę eksportu". Premier negocjujący z Panią Rice to świadome bądź nie, oddanie pola "pozycji negocjacyjnej". Premier ma kontrolować pracę MON i MSZ, a nie wyręczać je, jasno dając do zrozumienia - zależy nam. No chyba, że premier nie ma zaufania do wymienionych resortów i ich szefów. Żadne okoliczności nie powinny umożliwić Pani Rice bezpośredni kontakt z Premierem. Szef MON i MSZ powinni stać jak kubły z wodą na autostradzie, żeby rozpędzeni Jankesi stracili impet i pewność siebie w negocjacjach, a reszta, np Rosja, widziała, że dogadać się z nami to nie jak posypać dziecku kromkę cukrem, żeby zaspokoić chęć na słodkie.
Bo zagrożenie fizycznie, przynajmniej jak na razie, idzie śladami USA. To jest realne zagrożenie i nic dziwnego, że Niemcy wolą je u nas niż u siebie.
Cytaty umieszczone wyżej to tylko egzemplifikacja tego ja jesteśmy traktowani przez sojusze i pakty.
To co rosyjscy wojacy powiedzieli nasi sojusznicy myślą. Strefa kontrolowanego zgniotu.
Te wszystkie okoliczności powinny dać nam materiał do analiz merytorycznych.
No tak... ale co my właściwie chcemy osiągnąć???
Jaki jest nasz cel (zewnętrzny) do którego dążymy??
Jaką mamy strategię??? Może jej nie mamy??
Ja nie będę się bawił tutaj w wyznaczanie kierunku dla Polski w europie i świecie.
Napisze to, co wg mnie można zrobić w obecnych okolicznościach.
Tarcza - jeszcze nie zakończył się smród po f-16 (specjalnie z małej litery) a już dajemy do zrozumienia, że nasrać można u nas znów. Do czego jest ta tarcza potrzebna i komu? Nam nie pomoże bo system działa na rakiety "wznoszące" się a nie "opadające" już na cel. NAM WIĘC ONA WISI w tej kwestii. Mało tego stanowi wyraźne realne zagrożenie - no, kto nie lubi USA i co jest w stanie z tym zrobić nie musze chyba pisać. Neutralizować te zagrożenia faktyczne będzie cokolwiek ciężko z osłabionymi służbami i ich wypaczonym wizerunkiem. Tarcza WISI NAM PODWÓJNIE już. To z militarnego pkt widzenia.
Tarcza to sól w oku Rosji, która nie omieszka nam o tym przypomnieć biznesowo - tarcza WISI NAM DO SZEŚCIANU.
Tarcza może stanowić element przetargowy w rozmowach z USA... ale czego dotyczy przetarg.... wiz (mamy już robotę na wyspach)??? zwiększenia eksportu??? a może wreszcie offset za latawce dostaniemy....??? O kasie można pogadać. Mały, maleńki plusik dla Jankesów.
Tarcza może stanowić element przetargowy z Rosją - no to już bardziej konkretne. Oglądając bilans zysków, strat i zagrożeń wolę Ruskich i za tonę amerykańskich chęci kupię kilo ruskich rubli transferowych. No tak, ale jak to Jankesom wytłumaczyć... no i szkoda teraz Leppera nie.. tak byłoby na niego....później za karę by się go odstawiło i Jankesi byliby zadowoleni....nie mówiąc o nas….
Jedno zostaje do załatwienia - te strachy na Lachy (cytaty). Żeby Rosja sypnęła groszem, za wywalenie Amerykańców z tarczą, nie może być mowy o wrażeniu, że to te straszenia odniosły skutek. Pasowało by więc odpowiedzieć na te wypowiedzi. .np. ..że armia rosyjska znana jest ze swojej potęgi, dlatego zastanowimy się nad odmową budowy tarczy w obawie przed rządami Talibów, które zazwyczaj następują po interwencji sowieckiej.....
No, ale do tego trzeba szefa MSZ z jajami....
To tyla..
78
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (3)