Tytuł "faktowy" - ale "sprawa" tego wymaga....
Wczoraj "umarło" forum autorskiego programu Tomasza Lisa "Co z tą Polską?" wraz z całą stroną. Popełniłem tam 1513 postów od października 2004 roku.
Redaktor Lis nigdy się tam nie pojawił. Wszystkie zapłodnione programem jajeczka porzucił na łaskę matki - sieci. Tata Lis nie wychowywał dzieci, przysyłał czasem kartki- tematy, jak wuj Mat z podróży. Dzieci, podniecone "ojcowskim" słowem, godzinami prawiły o pochodzeniu kartek, ich wymowie czy skutkach. Niektóre dzieciaki nawet próbowały odpisywać - polemizować z "ojcem" odnosząc się do jego długich listów pisanych do innych, z matki prasy, dzieci. Przykre to było, że tata nierówno traktuje dzieci.
Z braku ojcowskiej ręki pociechy czasem kłóciły się niemiłosiernie, czasem nawet bić chciały. I tak rosła dziatwa od lat paru. Cóż było robić. Dzieci były twarde i dawały sobię radę. Wystarczała im kartka co tydzień. Do Grudnia 2006. Wtedy ojciec, redaktor przestał pisać. Nic, cisza. Dzieci, starym zwyczajem, siadały wieczorami w kółku i starały się podtrzymać upośledzone życie rodzinne. Dopisywały same kolejne tematy na kartce udając, że tata ją przysłał.
Z tak dzielnych i zaradnych potomków każdy byłby dumny. Każdy, pod warunkiem, że o nich pamięta. Ojciec zastanawiający się co z Polską, zapomniał o dzieciach. Zapomniał, że to one są Polską. To one trzymają maszt flagi z godłem. To one budują to czego dzisiejsi rodzice chcą czy się spodzewają. To one są odpowiedzią na pytanie "Co z tą Polską?".
Ojciec zapomniał, no i stało się. W domu taty zgasło światło, drzwi zamknięte. Matka - sieć szuka dla dzieci nowego schronienia...zagląda do salonu, to szuka miejsca na błoniach..... życie na walizkach....
Ale i matka dzielna i dzieci nie byle jakie. Dadzą radę.
Jeden ze starszaków zawziął się i szuka ojca - że znajdzie i mu "nawtyka" nie mam najmniejszych wątpliwości.
Wstyd i kompromitacja. Te słowa są chyba właściwe
Program aspirujący do miana opiniotwórczego, poważnego i odpowiedzialnego dziennikarstwa, z dużą oglądalnością, zamyka stronę bez słowa komentarza.....
Szkoda pisać więcej.
Gdyby ktoś z czerwonych miał adres redaktora Lisa będę wdzięczy za przesłanie mu postu.
Jeśli nie - trudno. Sam go wygrzebię, tyle, że zajmie mi to trochę więcej czasu.
Parakalein



Komentarze
Pokaż komentarze (9)