Poseł Mularczyk został w 2006 r. uznany przez "Politykę" za jeden z lepszych "debiutów" .. a od wczoraj ma "własny" wpis w Wikipedii.... stanowiący jakby klamrę w procesie przechodzenia od "debiutu" roku - do zachowań godnych SB'ka rodem z najlepszych lat PRL.
Dlaczego śmiem tak pisać... ano w odróżnieniu od np Dorna czytałem te sławne już teczki, widziałem LIVE wystąpienie Mularczyka, słyszałem wniosek LIVE - bez interpretacji żadnego medium, które później łatwo wskazać jako "wrogie" i obarczyć winą za "nieporozumienia".
Stawiam więc tezę, że poseł Mularczyk zachował się zgodnie z dyspozycją instrukcji* 001/73 Dyrektora Departamentu MSW z dnia 19 03 1973, dotyczącą przekwalifikowywania "spraw wstępnych" na "Kontakt Operacyjny". Tym samym, świadomie bądź nie, stał się de facto funkcjonariuszem MSW z lat siedemdziesiątych.
Teza oparta jest na następujących faktach i wnioskach:
- poseł Mularczyk złożył wniosek o wykluczenie dwóch sędziów TK, uzasadniając to materiałami SB, w których panowie są zarejestrowani jako KO. Fakt.
- wg Andrzeja Arsyniuka, rzecznika IPN, Mularczyk czytał akta sędziów 3 godziny. Fakt.
- trzy godziny to zdecydowanie za długojak na pobieżne, bez analizy archiwum, sprawdzenie w rejestrze czy ktoś był KO, czy nie. Wniosek.
- Mularczyk czytał więc akta obu Panów, a nawet więcej – moim zdaniem - bardziej czytał akta na „swoich” sędziów niż tych, których miał na widelcu. To na wypadek konieczności obrony „swoich” w przypadku grzebania tam przez dziennikarzy. Swoją drogą to może być interesująca lektura – ktoś tam zaglądnie?? Wniosek.
- Zgłaszając taki wniosek, po przeczytaniu materiałów z teczek - poseł praktycznie potwierdził, iż jest tego samego zdania co SB z roku 1977 – zakwalifikował sędziów jako KO. W innym przypadku – oceniając materiały jako niewystarczające, aby miano KO można było przyznać, wniosku by nie składał. Wniosek.
Nie da się zatem obronić postępowania Mularczyka. Zachował się skandalicznie – biorąc pod uwagę materiał z teczek. Więcej – działał na polityczne zamówienie używając śmierdzących argumentów. Nie wypaliło z wykluczeniem stronniczych to poleciał z wyzwiskami, choć wiedział że wyzywa na wyrost. Dał argumenty wszystkim, którzy z ustawą walczą.
Jednym słowem – GW może uczyć się od Mularczyka jak torpedować lustrację w wielkim stylu.
*- instrukcja przywołana na stronie czwartej, teczki osobowej sędziego Jamróza.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)