Już się nasłuchałem jaki to Kaczyński mądry, jaki to Kamiński zaangażowany, jaki to Ziobro skuteczny...i co?No i teraz są jak płotki, które kupą rzuciły się na rekina i chciały zjeść jak przystawkę....WTOPA!Od początku tej koalicji, a nawet trochę wcześniej, zacząłem baczniej przyglądać się Lepperowi. Częściowo było to wynikiem informacji o jego szkoleniu przez Tymochowicza - co w mojej opinii jest wyraźnym sygnałem: "Ja, Andrzej, mam świadomość, że taki towar jak ja musi być jakoś opakowany i wiem dokąd zdążam."Na początku myślałem, że to inicjatywa samego Andrzeja ale teraz już nie mam takiej pewności.....ktoś tu podpowiada.........
CDN.... muszę iść na piłkę :)....jestem - znowu w plecy...łech
Jak pisałem pan Andrzej, nie tylko w mojej opinii, zrobił największe postępy w kreowaniu swojego wizerunku i "umiejętnościach" politycznych. Kwintesencją tego jest jego opalenizna - tak obśmiewana - która nie jest fanaberią, a bardzo przemyślanym zabiegiem maskującym wrodzone czerwienienie się - co jak wiadomo ślicznie zdradza emocje. Teraz emocje zdradza tylko szklanka z płynem i chusteczka do ust.


Cała ta moja obserwacja Leppera przebiegała dokładnie tak, jak ją sam Lepper zaprojektował - uznanie postępów politycznych, uznanie poprawy wizerunku. Wszystko to było faktycznie widać. Na tle kolegów polityków wyraźnie się wyróżniał.Jednak Lepper zaliczył malutką wpadkę, prawie niezauważalną. W „Teraz My”. Lepper wykonał, jak to nazywa Paul Ekman spec od mowy ciała, – mikrogest. Sekielski i Mrozowski puścili wypowiedź Tymochowicza, który opisywał szkolenie Pana Andrzeja. Na stwierdzenie, że Andrzej Lepper zmienił się wyraźnie i jest dzięki tym szkoleniom już innym człowiekiem Tymochowicz odparł – jest dobrze wyuczony, czterdziesto letni człowiek nie może zmienić swojego systemu wartości i cech charakteru.....Na te słowa Lepper, będący na ekranie w ogromnym „zbliżeniu”, „strzelił minę”, która mnie osobiście otrzeźwiła...”no tak, podziwiam opakowanie, a zawartość pomijam...”.
Lepper miną wyraźnie zaznaczył czego obawia się najbardziej – nie oskarżeń o pracę za kasę (taki był temat programu) ale pytań „o wyszkolenie”.Od tego czasu wszystkie wystąpienia Leppera oglądałem uważniej. No i nie jestem już taki pewien, czy swoją „karierą” steruje sam Lepper. Przynajmniej teraz, bo z początkami mogło być różnie.
Wiele rzeczy stało się dla mnie intrygujących. Przede wszystkim bardzo zastanawiające jest posiadanie przez Leppera „gotowców” dzień po dowolnym oskarżeniu pod jego adresem. Przez „gotowce” rozumiem materiały, zazwyczaj dość szczegółowe, broniące go, lub ujawniające informacje o głównych bohaterach akcji. Dysponuje informacjami, wg mnie oczywiście, nie do osiągnięcia w 24 h po postawieniu mu zarzutów –nawet z gazet „dobrze poinformowanych”. Wie kto, wie kiedy, wie z kim. Tak jakby dysponował prywatną ochroną wywiadowczą i kontrwywiadowczą. Ma gotowe scenariusze obrony. Wszystko to odczytuje z kartki podlewając umiejętnościami wyniesionymi ze szkoleń u Tymochowicza. Kilka dni po „aferze” Lepper ma bardzo precyzyjnie przygotowaną linie obrony opartą na solidnych „argumentach”.
Wszystko to dzieje się tak sprawnie, że, nie uwłaczając nikomu, do ludzi Samoobrony po prostu nie pasuje. Nie pasuje mi to wszystko do „przekroju” intelektualnego SO. Nie wyobrażam sobie, aby takie wsparcie mogli zapewnić Maksymiuk, Filipek czy Beger. Tym bardziej, że wszyscy wymienieni, za każdym razem, dokładnie recytują to, co Pan Andrzej w sprawie powiedział. Ta sama retoryka, ten sam tekst. Ktos tu podpowiada...
No to kto i po co?
Kto – nie wiem, tego można się tylko domyślać....
Po co – to już prędzej. To powiedział sam zainteresowany. „Chcą mnie zniszczyć jako kandydata na prezydenta...” Ktoś bardzo chce aby Lepper został prezydentem, a on sam nie ma nic przeciwko.
Być może jest tak, że Kaczyński też się połapał o zapleczu Leppera i cała ta zadyma to gra operacyjna ... ale nie o korupcję chodzi.....



Komentarze
Pokaż komentarze