Sakiewicz zaprosił mnie do zapoznania się z dokumentami w sprawie jego zatrzymania!
Oto część protokołu z rozprawy dotycząca zatrzymania:

Zwracam uwagę na fragment:
"Na czas rozprawy doprowadzić za pośrednictwem Policji z prawem do zatrzymania..."
A tu nakaz DOPROWADZENIA:

Tu polecam fragment:
"stosowanie do postanowienia z dnia 30 10 2007 poleca doprowadzić po uprzednim zatrzymaniu na czas do 48 h..."
Z postanowienia sądu wynika, że zatrzymanie ma być prawem Policji a nie nakazem dla niej.
Z nakazu wynika, że Policja ma doprowadzić Sakiewicza po uprzednim zatrzymaniu, nie wcześniej niż 48 h przed doprowadzeniem.
- Sąd w postanowieniu uzasadnił doprowadzenie robieniem sobie jaj przez Sakiewicza (elektroniczne potwierdzenie zaproszenia na ślub- no comment)
- Sąd w protokole dał PRAWO do zatrzymania ale go NIE NAKAZAŁ!!
- Sąd wydał nakaz doprowadzenia w którym polecił DOPROWADZIĆ po uprzednim ZATRZYMANIU na rozprawę - PRZYMUSOWO.
I teraz moja interpretacja:
Afera jaką rozkręcił Sakiewicz ma się nijak do wymowy protokołu i nakazu. Dla mnie jest oczywiste (to słowo podobno działa na nie przekonanych), że sąd musiał wydać nakaz zatrzymania, bo tylko wtedy można doprowadzić PRZYMUSOWO, jajcarza Sakiewicza na rozprawę. Sąd w Protokole NIE NAKAZAŁ jednak ZATRZYMANIA na podstawie nakazu a jedynie DAŁ TAKĄ MOŻLIWOŚĆ na wypadek gdyby Sakiewicz robił znów jaja i powiedział Policji, że teraz nie może, bo ma od rana rozwolnienie i musi być blisko klopa.
Jedyną okolicznością na korzyść Sakiewicza i zamieszania jakie spowodował jest to, że w nakazie doprowadzenia powinno znaleźć się słowo "ewentualnym" po słowach "poleca się doprowadzić po.."
Dlatego stawiam pytania:
Czy Pan Sakiewicz specjalnie okłamał wszystkich, że sąd kazał go zamknąć 48h przed rozprawą?
Czy media poprosiły o weryfikację słów Sakiewicza przez sąd, zanim podniosły larum?
Czy może sąd się pomylił (w protokole, pisząc o "prawie" zamiast o "nakazie" aresztowania), Sakiewicz ma rację, a ja się mylę ?
PS.
Śmiech mnie ogarnia pusty jak czytam zarzuty Sakiewicza w sprawie niewiedzy o procesie - jego przedstawiciel tam był przecież....



Komentarze
Pokaż komentarze (30)