PO grzmi z oburzenia, odcina się, grozi drugorzędnemu posłowi za średni żart o mniejszościach seksualnych. Ale jakoś jej inne wypowiedzi jej liderów zupełnie nie przeszkadzają.
(za Gazeta Wyborcza z opowieści Komorowskiego na wiecu..)
Komorowski jako wiceminister obrony (u Buzka) poprosił o wizytę na okręcie "koedukacyjnym", w Dani. Tam chciał koniecznie zobaczyć statek marynarki, na którym służyły także kobiety. Nie mógł zrozumieć, dlaczego taka sytuacja nie budzi tam żadnych problemów. -
"No i w końcu mnie tam zawieźli i pokazali. Wtedy zrozumiałem. Dunki nie są najpiękniejszymi kobietami, a to były... kaszaloty - śmiał się."
I co? Czy przeszkodziło karierze Komorowskiego w PO?



Komentarze
Pokaż komentarze (5)