PO przejęła najlepsze tradycje KLD i UW – profesjonalizm w budowaniu wizerunku i tworzeniu kampanii – bez względu na koszty i fakty medialne – byle efekt był dobry. PO widząc, że w tych wyborach nie ma czym się pochwalić oraz że istnieje poważne ryzyko porównań i rozliczeń z 4 lat nieudolnych rządów sięga po najlepszych z najlepszych światowych speców od prania mózgów – wszak koszty się nie liczą gdy na szali stawia się wszystko. Ale i tu można się przejechać i paść ofiarą piaru spin doktorów bo ostatni kasting średnio się udał:
Ravi Singh był gwiazdą wśród zachodnich ekspertów, którzy 8 kwietnia zjawili się w Warszawie, by udzielić rad PO przed jesiennymi wyborami. Rzekomy sprawca sukcesu Baracka Obamy miał być twórcą internetowej kampanii prezydenta USA. Tymczasem, jak napisał amerykański portal "Politico", Singh nie ma nic wspólnego z kampanią obecnego prezydenta USA – można przeczytać w "Rzeczpospolitej".
Pech to pech – nawet spece od propagandy przesadzają z propagandą….



Komentarze
Pokaż komentarze (2)