9 obserwujących
192 notki
192k odsłony
136 odsłon

Kamień celebrytą jest

Wykop Skomentuj

Proszę Państwa, proszę wstać, celebryta idzie. Naprawdę proszę wstać. A jeżeli czytacie ten tekst, to proszę czytać na stojąco. Przez szacunek. Ja piszę go na stojąco, też przez szacunek. A może nawet na kolanach. Proszę nie dziwić się, bo świat jest na zakręcie i ja też. Ptaki za oknem potwierdzają.   

A teraz wróćmy do najnowszego celebryty. To jest pan Kamień. Twardy zawodnik. Pan Kamień właśnie siada i nam wszystko opowiada. Jego medialnym stwórcą jest Maciej Knapik, wybitny, niezależny dziennikarz – mój ideał. Zazdroszczę mu kreatywności i otwartości na tak bliskie nam wszystkim minerały. Gdy ja byłem ślepy, pan Knapik spojrzał i zobaczył daleko, bardzo daleko. I to nie byle jak daleko. Zobaczył granit oczami wizjonera. Dzięki niemu za panem Kamieniem już jest sesja zdjęciowa, wizyty w zakładach pracy, wywiady, prezentacje na trybunach dla ludu obok największych gwiazd cyrkowych nowoczesnej polityki. Ja mogłem tylko marzyć o takiej sławie. Jak pan Kamień. I wiem, że nigdy jej nie doświadczę.

Tymczasem pan Kamień może się przedstawi. Będzie jeździł teraz z trupą cyrkową „Gender w każdym mieście”, jako jedyny przedstawiciel epoki przedepokowej. Bo to nie byle beton malowany, to nie kostka brukowa bez rodowodu, to granit. To poważna głębinowa kwaśna skała o budowie jawnokrystalicznej. To gościu zbudowany z kwarcu, to minerał z gromady krzemianów przestrzennych. To po prostu poważny zawodnik jest – przyjaciel dwutlenku krzemu. Jeżeli ktoś chce mu podskoczyć, to niech pamięta, że skalenie alkaiczne i plagioklazy, minerały skałotwórcze o składzie mieszanym z grupy skaleni sodwo-wapniowych, a także bioryty, to jego kumple z dzielnicy. Radzę nie zadzierać.

Pan Kamień ma poważne koneksje. Jego wizyta w Białymstoku nie była przypadkowa. Wszystkie kamieniołomy z okolicy są dumne z tej wizyty. To jest poważny Pan Granit, dobrze ciosany, dopasowany. Leżał spokojnie do tej pory, leżał na chodniku, a może nawet w chodniku. Niejedna kostka to potwierdzi, kamienie też. Leżał i nie wychylał się. Był dobrze wklepany gumowym młotkiem. Ale przyszedł czas, że wyszedł. A jak wyszedł, to poszedł. To jest gościu o jawnokrystalicznej duszy, ma kolegów najczęściej średniokrystalicznych, rzadziej grubokrystalicznych lub drobnokrystalicznych. Chłopcy są niekiedy porfirowaci, jak to kamienie, ale mają teksturę bezkierunkową. Lubią być rzucani. A jak ktoś już Pana Granita rzuci, to okazuje się, że może on przybrać różne barwy, najczęściej szare, jasnoszare, niekiedy prawie białe, białoróżowe, zielone, czerwone, ciemnoszare i inne. Ostatnio tęczowe.

Dlatego proszę się z nim zaprzyjaźnić, ponieważ Pan Granit będzie stratował w najbliższych wyborach z ramienia Koalicji Komicznej. Ktoś wątpi? Proszę Państwa Pan Granit jest skałą zawierającą 80–100% kwarcu, tolerancji, skaleni alkalicznych i plagioklazu w proporcjach idealnych. Ponadto może mieć w sobie nawet 20% minerałów akcesorycznych. No i nie ma płci.

To atut najważniejszy w dzisiejszych czasach. Ponadto nie zapominajmy, że Granit odznacza się wyraźnym ciosem, zwykle w trzech prostopadłych kierunkach, co ułatwia jego aklimatyzację w każdej koalicji politycznej, dobre wietrzenie, a także eksploatację. W związku z tym, można powiedzieć, że w tym związku to jest kandydat idealny.

Ponadto wietrzejąc tworzy charakterystyczne skłaki, wyblakłe poglądy, zwietrzałe wartości, owalne lub kuliste bloki także skalne, a niekiedy gołoborza. W warunkach opozycyjnych, gdy brakuje ciepłych pieniążków, wietrzenie w zimnym i wilgotnym klimacie skutkuje powstaniem „kaszy granitowej”. Dlatego polecam wszystkim paniom i panom politykom poszanowanie dla Pan Granita. On wiele przeżył, dobre kilka milionów lat – ma kolegów we wszystkich erach i na wszystkich kontynentach. To jest poważny zawodnik. Wiem, co mówię, bo z nim rozmawiałem. Pan Granit obiecał, że będzie głosował na twardych, kamiennych kandydatów. Ja też, dlatego zachęcam i pozdrawiam z kamieniołomów.

Dr Paweł Janowski

Redaktor naczelny miesięcznika „Czas Solidarności”

Felieton ukazał się w „Tygodniku Solidarność”


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo