W najnowszym numerze "Do Rzeczy" (33/033 9-15 września 2013)ukazał się List Otwarty do red. T. Terlikowskiego i wymienionego tygodnika, który napisałem po użyciu niefortunnego i niezgodnego z rzeczywistością określenia o "dzieciach z fundamentalistycznych sekt protestanckich", które są jedną z największych grup uczonych domowo w Polsce (artykuł pt. "Homeschooling na reformę" w nr 31/31 z dnia 26 sierpnia – 1 września 2013 r.). Jego treść zamieściłem TUTAJ: http://bit.ly/14I1JtV
Pisałem już na blogu o przeprosinach, które red. T. Terlikowski zamieścił na mojej facebookowej tablicy. Przytoczę je w całości:
"Sformułowanie o sektach doszło do tekstu na etapie redakcji (w którym nie uczestniczyłem, bo to czas wakacyjny). Ja pisałem o fundamentalistycznych wspólnotach protestanckich, a nie o sektach, bo też nigdy tak o protestantach nie pisuję. Ze swojej strony mogę przeprosić za to sformułowanie i zapewnić, że na przyszłość będę pilnował".
Z powyższego wynika, że stwierdzenie iż edukacja domowa jest dominacją "sekt" jest redakcyjną "poprawką", nie zaś określeniem autora tekstu. Przeprosiny przyjąłem, licząc jednak na publiczne ustosunkowanie się do powyższej sprawy. Tak też się stało. Dobrze, że problemu nie zamieciono pod dywan. Dziwi natomiast to, że odpowiedź pod listem zamieszona w tygodniku przedstawia inną wersję wydarzeń. Oto jej treść:
CAŁOŚĆ: http://bit.ly/1d1YUcz


Komentarze
Pokaż komentarze