Po "występie" Moniki Olejnik z córeczką Giertycha, jako członek Rady Etyki Mediów zaproponowałem poniższe oświadczenie:
W związku z artykułem red. Moniki Olejnik („Mój tata Roman pracuje w telewizji”, dziennik.pl z 31 maja br.), REM zwraca uwagę na konieczność respektowania przez dziennikarzy prywatności dzieci i osób małoletnich. Przypominamy, że art. 17 Dziennikarskiego Kodeksu Obyczajowego nakłada na nich obowiązek "szczególnej odpowiedzialności przy wypowiedziach małoletnich i osób, które nie są w stanie wyrazić na to zgody w sposób świadomy i ocenić potencjalnych skutków swojej wypowiedzi".
Krótko, spokojnie, na temat i bez połajanek. Niestety, projekt przepadł. Ale w głosowaniu poparło go także dwoje kolegów - Teresa Bochwic i Tomasz Bieszczad, którzy podpisują się pod nim także dzisiaj.
Osobiście, mam pogląd na sprawę zbliżony do Krzysztofa Leskiego
Myślę, że zwykłe "przepraszam" byłoby w stanie sprawę załatwić. Ale nie, Monika Olejnik nie zwykła przepraszać. Zwłaszcza tych, wobec których można sobie pozwolić a Giertych należy do tej kategorii. Ciekawe, czy pozwoliłaby sobie dzisiaj na takie "pogaduchy" np. z którymkolwiek z małoletnich synów Radka Sikorskiego?



Komentarze
Pokaż komentarze (17)