16 obserwujących
65 notek
95k odsłon
  1645   0

Pokój i nie pokój, czyli konflikt Turcji z Iranem i pokój Maroka z Izraelem

fot.visions of domino/wikipedia
fot.visions of domino/wikipedia

Ostatnie tygodnie urzędowania Donalda Trumpa przynoszą kolejne przełomowe wydarzenia. Maroko i Brunei nawiązało stosunki dyplomatyczne z Izraelem, tym samym amerykańskie wpływy wzmocnione zostaną w Afryce i w Azji. Z kolei za pośrednictwem mediów ujawnione zostało napięcie pomiędzy Turcją i Iranem odnośnie tzw. irańskiego Azerbejdżanu, czyli zachodnich prowincji Islamskiej Republiki zamieszkiwanych przez Azerów, którzy po sukcesach wojny w Karabachu zaczynają jawnie sympatyzować z tureckim nacjonalizmem.  

Projekt „porozumień Abrahamowych” nie został powstrzymany wobec zmiany lokatora w Białym Domu. Król Maroka Mohammed VI ujawnił, że miał tajne kontakty z Izraelem, które przeistoczą się w jawne stosunki dyplomatyczne. Jest to moment szczególnie emocjonalny dla prawie milionowej rzeszy Żydów marokańskich żyjących w Izraelu, którzy przez dekady utrzymywali więź z krajem przodków. W przeciwieństwie do europejskich doświadczeń, Żydzi „mizrachi” czyli wschodni, żyjący w świecie muzułmańskim mieli relatywnie dobre bytowanie. Islam nie uważa Żydów za „bogobójców”, a podobna dieta, obyczaje i percepcja społeczno-religijna tworzyła przez większość tych XIV wspólnych wieków muzułmańsko-żydowskich raczej symbiozę niż czas krwawych prześladowań jak to miało miejsce chociażby w carskiej Rosji. Wspomnieć wypada, że liczna społeczność żydowska w Maroku to większości dawni Żydzi z arabskiego Al-Andaluz czyli Hiszpanii, którzy uciekli do Afryki przed rekonkwistą.

Od 1948 roku do nowopowstałego Izraela zaczęli napływać Żydzi z Bliskiego Wschodu. Ci z Iraku czy z Syrii uciekali przed zagrożeniem ze strony nacjonalizmu arabskiego rozgoryczonego przegraną wojną z Izraelem, natomiast Żydzi z Maroka w większości dobrowolnie przyjechali do Izraela, wieńcząc dziejowy sen o Jerozolimie. I tu zaczęły się problemy. Izrael był państwem żydowskim, ale dla Żydów europejskich o lewicowo-świeckim nastawieniu. Żydzi z Bliskiego Wschodu, mówiący po arabsku, wyglądający jak Arabowie i gotujący jak Arabowie, nie znający Marksa ani Hertzla zostali zepchnięci do drugorzędnej roli w życiu gospodarczym Izraela. Oni nie przeżyli Holocaustu, trzymali się w większości swoich rabinów i miast indywidualizmu i modernizmu Żydów z Polski czy Niemiec funkcjonowali kolektywnie i rodzinie – tak jak Arabowie, a więc jak realia bliskowschodnie nakazują. Lata 50-te, 60-te i 70-te to bardzo trudny czas dla Żydów „mizrachi”, którzy byli dyskryminowani na rynku pracy oraz wykluczani z pomocy państwowej. Emancypacja polityczna i gospodarcza dopiero nastąpiła za czasów pochodzącego z Polski Menachema Begina, który wygrał z prawicowym Likudem wybory w 1977 roku. Dlatego też dla wielu Żydów marokańskich czasy przed wyjazdem do Izraela jawią się jako „złoty okres” harmonii i kultury.

Jednak polityka to nie miejsce na sentymenty dlatego też, w zamian za ujawnienie i oficjalne nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Izraelem, Maroko otrzymuje uznanie amerykańskie wobec Sahary Zachodniej, która od 1975 roku znajduje się pod kontrolą Maroka i Mauretanii. W konflikcie z separatystami z frontu Polisario wspieranymi m.in. przez Algierie i Libię a pośrednio przez dawny Blok Wschodni, a obecnie przez Rosję, Maroko opierało się na współpracy z Francją oraz z USA. I właśnie Waszyngton wzmacniając swoje wpływy w Afryce Północnej ogranicza zapędy Rosji i Turcji do tego regionu. Wystarczy przypomnieć, że rosyjskie samoloty startujące z Libii wciągu mniej niż kwadransa mogą znaleźć się nad Włochami. A izraelski premier Beniamin Netanajahu nawiązaniem stosunków z królestwem Maroka może liczyć na zwiększenie swojego elektoratu pośród Żydów marokańskich w nadchodzących wiosną wyborach parlamentarnych.

Nawiązanie stosunków Izraela z królestwem Bhutanu ujawnia inny aspekt obecnych roszad globalnych. To nie przeszłość ale przyszłość dyktuje takie rozwiązani. Królestwo graniczące z Indiami i Chinami (z którymi nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych) nie ma nawet relacji z Waszyngtonem, tym samym to Izrael ma wzmacniać zachodnie wpływy w tym regionie jak i przede wszystkim w miarę możliwości ograniczać irańsko-chińską współpracę, która ma się opierać na inwestycjach u ajatallahów Pekinu oraz na transferze gazu i ropy idącego z Iranu do Państwa Środka. To, że zamknięte królestwo położone w uścisku dwóch najludniejszych mocarstw świata nawiązało stosunki dyplomatyczne z Izraelem ma też związek z technologią. Zdaniem izraelskich komentatorów, tak jak to miało miejsce w latach 60-tych w Afryce tak teraz w Azji Izrael jawi się jako kraj warty naśladowania, którego technologia jest najwyższej jakości. Tym samym z azjatyckiej perspektywy biznes z Tel-Awiwiem oraz przyjaźń z Izraelem jest opłacalna. To też wzmacnia nie tylko Zachód, ale daje czytelny komunikat krajom zagrożonym chińską dominacją.

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka